Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

72131 miejsce

Władysław Sidorowicz: Krwiste ze świńskim ryjem kawałki!

Rozmowa z senatorem Platformy Obywatelskiej, szefem senackiej komisji zdrowia, jedną z wrocławskich legend walk z komunistycznym reżimem - Władysławem Sidorowiczem.

Władysław Sidorowicz - senator PO. / Fot. Wikipedia.plONZ przygotowuje projekt rezolucji, która ma zakazywać stosowania na świecie kar za homoseksualizm.
Watykan się mu sprzeciwia.

- Karanie za preferencje seksualne jest niedobre. Nie powinniśmy karać za orientację seksualną. Jest oczywiście spór, co do tego, czy homoseksualizm jest biologicznie warunkowany, czy jest to wyuczone zachowanie. Do dzisiaj medycyna nie dostarcza dowodów na biologiczne uwarunkowania tego zachowania seksualnego, ale dostatecznie dużo wiemy, by powiedzieć, że w świecie, w którym traktujemy prawo jednostki i tolerancję jako coś fundamentalnego, prawo do orientacji seksualnej nie może być karane. Nie bardzo wiem, z czego wynika pozycja Watykanu, nie znam zbyt dokładnie stanowiska.

"Gazeta Wyborcza" opublikowała w środę artykuł, w którym pojawia się wątek wypowiedzi wysokich watykańskich urzędników. Wynika z tego jasno, że Watykan nie chce poprzeć rezolucji ONZ. Czy nie jest to hipokryzja, zakazywać karania śmiercią chociażby w UE, a wydawać ciche przyzwolenie na wieszanie homoseksualistów, chociażby na Wschodzie, jak to miało miejsce w Iranie?
- Pan redaktor idzie tu stanowczo za daleko. Między sprzeciwem wobec rezolucji a opresyjnością prawa muzułmańskiego jest ogromna przepaść różnych problemów, przed którymi stają cywilizacje już tolerancyjne, już przyzwalające - w których panuje prawo poszanowania jednostki. Świat się podzielił, z jednej strony mamy państwa, w których obowiązują prawa szariatu – na pewno to, co robi Watykan nie ma nic wspólnego z popieraniem takich rozwiązań. Zapominamy, że nasza cywilizacja wyrosła na fundamencie chrześcijańskiego poszanowania jednostki. Watykan na pewno jest przeciwko karze śmierci, za poszanowaniem osoby, jednostki. Co więcej – widzę, że w Polsce rozwija się taki ruch duszpasterski, w którym próbuje się otaczać opieką osoby o innej orientacji seksualnej. Wnioski Pana redaktora są stanowczo za daleko idące.

Czyli według Pana Polska powinna poprzeć projekt takiej rezolucji?
- Tak, powinna poprzeć.

Ostatnimi dniami media sporo mówią o zachowaniu PiS w sejmie. Prawo i Sprawiedliwość oskarża marszałka Niesiołowskiego o to, że mówiąc kolokwialnie „sypał” swoich kolegów. Czy to jest prawda? Czy przystoi w ten sposób obrażać marszałka? Może to jest, jak powiedziałby przewodniczący Chlebowski, „hucpa polityczna”?
- W latach 60. i na początku lat 70. przy zatrzymaniu ludzie nie wiedzieli, jak się mają zachować. Z mojego procesu z 1968 roku, w którym byłem współoskarżonym, wynika, że były postawy różne - były postawy, które bym nazwał sypaniem - śpiewali więcej niż musieli. Byli tacy, którzy wspólne czyny brali na siebie, ponieważ nie chcieli kłamać. Takim przykładem z Wrocławia jest Wacek Jakacki, który mówił tak: „To ja napisałem odezwę nr 1”. Napisaliśmy ją razem. Byli też twardsi, którzy nic nie mówili. To, co jest smutne w tej całej sytuacji, to fakt, że człowiek z tego samego pokolenia, który nie był w „szpicy oporu” dokonuje recenzji zachowania człowieka, który znalazł się w sytuacji dla niego zupełnie innej. I porównywanie tego zwłaszcza do tego, co było w okresie okupacji hitlerowskiej, to jest dowód na to, że nie rozumie rzeczywistości PRL-owskiej. Pan Jarosław Kaczyński wykazuje się teraz odwagą, a teraz odwaga staniała, rozum podrożał. I mam wrażenie, że to jest deficyt raczej tego drugiego obszaru.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.