Facebook Google+ Twitter

Władysława Bartoszewskiego dzieło skończone

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2008-12-21 19:49

Nie sposób uniknąć wielkich słów, gdy opisuje się tę książkę. I choć określenia takie jak "bezcenne świadectwo" czy "monumentalna kronika" brzmią czasem nazbyt górnolotnie, tak w tym przypadku co i rusz bezwiednie przychodzą na myśl.

Władysław Bartoszewski - "1859 dni Warszawy" / Fot. znak.com.plTo nie jest nowa książka. Pierwszy raz – w mocno okrojonej wersji – została bowiem opublikowana 34 lata temu, w roku 1974. Poszatkowana przez cenzurę, wszelkimi siłami starającą się ukryć prawdę o wojnie.Wydana w niewielkim nakładzie. I bezlitośnie skrytykowana przez komunistycznych recenzentów, zarzucających autorowi wybiórcze traktowanie historii, marginalizowanie roli lewicy oraz ogólne wypaczenie obrazu tragicznego przebiegu wojny w Warszawie. Dość powiedzieć, że pierwotne, ocenzurowane wydanie – w liczbie 10000 egzemplarzy – w porównaniu z najnowszym, było uboższe aż o 400 stron.

Nie przeszła, rzecz jasna, praca Bartoszewskiego niezauważona. Niewielki nakład wydany w latach siedemdziesiątych rozszedł się na pniu, zaś obok recenzji pisanych na partyjne zamówienie, pojawiło się całe mnóstwo opinii pozytywnych i zwracających uwagę na jakość, a zarazem i znaczenie "1859 dni Warszawy"; 5 recenzji zostało w ogóle nie dopuszczonych do druku.

W najnowszym wydaniu dzieła Władysława Bartoszewskiego wydawca zadbał zatem o to, by czytelnik, który nie miał wcześniej styczności z opisywaną książką, mógł odnieść się do niej także i w szerszym kontekście historycznym. Stąd obecność w dziele wspomnianych recenzji, które ukazały się w połowie lat siedemdziesiątych. Przytoczone są zarówno opinie komunistycznej propagandy, jak i nie dopuszczone do druku recenzje Stanisława Broniewskiego, Piotra Godlewskiego, Michała Radgowskiego, Tomasza Strzembosza i Andrzeja Wernickiego. Zestawione obok siebie, traktujące o dziele ze wszech miar historycznym, stanowią niekwestionowaną wartość dodaną, przydającą książce jeszcze bardziej doniosłego znaczenia.

Nie recenzje jednak są najważniejsze, a treść książki. Ta zaś doprawdy imponuje – na przeszło 850 stronach Bartoszewski zawarł niezwykle skrupulatną kronikę, opisującą niemalże dzień po dniu wojnę widzianą z punktu stolicy Polski. Najwyższe uznanie budzą rozmiary pracy i jej przygotowanie – mnóstwo w książce odniesień do dokumentów, treści depesz, czy zdjęć z całą mocą oddających tragiczne dzieje Warszawy. Praca przygotowana jest z niezwykłym pietyzmem, co przejawia się chociażby w odnotowywaniu kwestii pozornie błahych, jak np. podwyżki cen biletów.

I tu dochodzimy do punktu bodaj najważniejszego. Po przeczytaniu "1859 dni Warszawy", jedną z pierwszych konstatacji, jest ta, która mówi o społecznym charakterze niniejszej pracy. Bartoszewski, opisując przebieg wojny z punktu widzenia stolicy, siłą rzeczy nie koncentruje się li tylko na działaniach stricte wojennych. Zarysowane w książce życie codzienne tzw. przeciętnego mieszkańca Warszawy w czasie II wojny światowej to fascynujący zapis trudnej, pełnej cierpienia rzeczywistości czasu wojny. Zestawiony z opisem działań wojsk oraz organizacji konspiracyjnych, daje niemalże kompletny obraz życia w okupowanej Warszawie.

Zwraca uwagę jeszcze jedna kwestia. "1859 dni Warszawy" to praca historyczna napisana w sposób budzący szczere emocje. Oto zapoznajemy się z wojenną historią stolicy Polski, państwa cieszącego się niedawno odzyskaną niepodległością, któremu w tragiczny sposób ponownie przychodzi o nią walczyć. Na kartach dzieła Bartoszewskiego zapoznajemy się z Warszawą w sierpniu 1939 roku. Opisane późniejsze tragiczne wydarzenia II wojny światowej stanowią niezwykle poruszającą lekturę; bohaterską historię miasta.

Aktualne wydanie "1859 dni Warszawy" pierwszy raz drukowane jest bez cenzury, co w istotny sposób przysłużyło się zawartości dzieła i dało szansę każdemu z zapoznaniem się z pełną jego wersją. Tę szansę naprawdę warto wykorzystać.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Znak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zamiast pisac stare ksiazki na nowo pan Bartoszewski powinien sie zajac polityka zagraniczna a nie zawalaniem polityki zagranicznej i oszukiwaniem, mamieniem falszywym tytulem profesorskim. Jego wojenne opowiesci i zaslugi maja za zadanie zatuszowac haniebne obchodzenie się z polskimi dziećmi w Niemczech, kolaboracje w wynaradawianiu i zakazach języka polskiego przez jego niemieckich kolegów polityków minister Zypries i Prof, Gesine Schwan, niemieckie sady i Jugendamty.

Co kiedys sie wydarzylo nie mozna dokladnie sprawdzic i mozna mu tylko wierzyc lub nie.

Co dzieje sie dzisiaj, w jaki sposób wynaradawia sie polskie dzieci w Niemczech za przyzwoleniem pana Władysława Bartoszewskiego jest dobrze udokumentowane.
Jego skandaliczne wystąpienie można zobaczyć tutaj:
http://www.tvn24.pl/-1,1578785,0,1,zycze-erice-steinbach-zdrowia,wiadomosc.html
i tutaj:
http://www.tvn24.pl/28377,1578777,0,1,fakty-po-faktach,fakty_wiadomosc.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.