Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52907 miejsce

Władze PRL grzebały dygnitarzy na miejscu zbiorowych grobów ofiar bezpieki

IPN dysponuje dowodami na to, że w latach 80. władze PRL zdecydowały się organizować pochówki partyjnych i wojskowych dygnitarzy w miejscach gdzie w czasach stalinowskich grzebano ofiary komunistycznego terroru.

 / Fot. Zlisiecki at pl.wikipedia [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) lub CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)], źródło: WikInstytut Pamięci Narodowej chce na początku września kontynuować ekshumacje ofiar komunistycznego terroru na warszawskich Powązkach. "Dotarliśmy do informacji o nowych lokalizacjach zbiorowych "dołów śmierci". Okazało się, że aparat komunistyczny, by zatrzeć ślady po tych anonimowych mogiłach, w latach 80. i późniejszych zaczął chować na nich PRL-owskich wojskowych" - powiedział serwisowi TVN24.pl naczelnik Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oddziału IPN w Warszawie, Marcin Gołębiewicz.

W lutym pion śledczy Instytutu rozpoczął postępowanie w sprawie zabójstw w areszcie śledczym MBP. Ze śledztwa wynika, że pod grobami z lat 80. znajdują się ciała ofiar bezpieki.

IPN wylicza, że nie odnaleziono jeszcze szczątków około stu zabitych w więzieniu Warszawa 1 przy ulicy Rakowieckiej. Mają znajdować się one na terenie kwater Ł i Ł2. Właśnie w tym miejscu w latach 80. rozpoczęły się "normalne" pochówki dygnitarzy partyjnych i wojskowych. Z odnalezionych dokumentów wynika, że władze miały świadomość, że pozwalają na pogrzeby w miejscach, gdzie znajdują się masowe groby z lat 40. i 50. W sumie na terenie obu kwater pochowano w ostatnich 40 latach 300 ciał w 196 grobach.

Trzeci etap ekshumacji na "Łączce" miał rozpocząć się wiosną. Opóźnia się z powodów formalnych, bo w polskim prawie nie przewidziano sytuacji, gdy ekshumacja ma zostać przeprowadzona w miejscu kolejnego pochówku.

Do tej pory w dwóch etapach wydobyto szczątki 194 osób. W wyniku prac Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów, pracującej przy Pomorskim Uniwersytecie w Szczecinie udało się zidentyfikować 28 osób w tym majora Hieronima Dekutwskiego "Zaporę" i majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę".

"Nie spoczniemy, póki nie wykorzystamy każdej możliwości odnalezienia i zidentyfikowania szczątków naszych bohaterów, godnego ich pogrzebu i przywrócenia ich zbiorowej pamięci Polaków" - mówił pod koniec marca prezes IPN, Łukasz Kamiński.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Perfidia, to dla czynów ówczesnych władz miano nadzwyczaj delikatne. Ale zadziwia fakt, że spora część społeczeństwa, także osób komentujących w portalu nie chce tego faktu przyjąć do świadomości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, w kwaterze "Ł" na wojskowych Powązkach leżą być może szczątki Witolda Pileckiego i wielu innych polskich bohaterów. Władza komunistyczna kazała zwłoki zalewać wapnem, a potem na tym miejscu urządzono śmietnik. Następnie, aby całkowicie zatrzeć ślady po umęczonych w przesłuchaniach i zamordowanych strzałem w tył głowy, ponownie urządzono tam groby, tym razem ludzi aparatu komunistycznego terroru. Perfidia takiego rozwiązania jest wyjątkowa. Myślę, że rodziny dygnitarzy wykonywały zalecenia władzy, niż miały cokolwiek do powiedzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawiające czym kierowały się rodziny peerelowskich dygnitarzy, organizując pochówki swoich najbliższych w miejscach spoczynku, być może ich ofiar.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.