Facebook Google+ Twitter

Władze stolicy: usuniemy z centrum wielkie billboardy

  • Źródło: Nasze Miasto
  • Data dodania: 2008-07-04 14:04

Prezydent Warszawy ma dość reklamowej samowolki szpecącej miasto i zamierza wystąpić do Rządowego Centrum Legislacji o zmianę ustawy o samorządzie gminnym. Projekt nowelizacji będzie gotowy w przyszłym tygodniu.

Najważniejsza zmiana: o tym, gdzie mogą pojawić się reklamy i billboardy, decydowałaby rada miasta.

Wniosek przygotowywany przez biuro architektury i planowania przestrzennego urzędu miasta to wyjście naprzeciw oczekiwaniom radnych. W ubiegłym miesiącu przyjęli oni stanowisko, w którym uznają, że Rada Warszawy powinna mieć możliwość samodzielnego decydowania o reklamach na obszarze jej działania.


- Chcielibyśmy, żeby z centrum zniknęły wielkie płachty zasłaniające całe kamienice - tłumaczy Tomasz Gamdzyk, naczelnik wydziału estetyki przestrzeni publicznej w biurze architektury UM. - Tablice reklamowe na budynkach zostaną zastąpione przez ażurowe neony, a w reklamie wolno stojącej będzie można wykorzystywać tylko najmniejsze nośniki.
Gigantyczne wielkie płachty szpecą widok w wielu częściach miasta / Fot. Bartek Syta/POLSKA)
Oznaczałoby to, że w Śródmieściu dopuszczalne byłyby jedynie billboardy o wymiarach 180 na 120 cm, czyli nieco większe od tablicy szkolnej.

Dzięki zmianom proponowanym przez ratusz, z Al. Jerozolimskich mogłyby zniknąć pstrokate płachty zasłaniające zabytkowe kamienice, z okolic pl. Zawiszy - olbrzymie billboardy kuszące nowymi kredytami, a z ul. Marszałkowskiej - szyldy, które często są większe niż drzwi do lokalu.

Wytyczne określające, jakie reklamy można byłoby umieszczać w poszczególnych rejonach miasta, zostałyby zapisane w osobnym dokumencie Rady Warszawy. Nowością byłoby to, że odnosiłyby się one również do prywatnych posesji, a nie jak obecnie - jedynie do nieruchomości miejskich.

Ten ostatni pomysł to, zdaniem posła Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego z sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej, ewidentne naruszanie praw właścicieli nieruchomości. - Obawiam się, że z tego powodu szansa na uchwalenie tego projektu jest raczej niewielka - mówi.

Jednak według prof. Michała Kuleszy, twórcy reformy samorządowej, taki zapis ustawowy wcale nie łamałby prawa. - Reklama na prywatnej kamienicy jest elementem przestrzeni publicznej, za którą odpowiadają samorządy - tłumaczy prof. Kulesza.

Projekt ma duże szanse na akceptację Rady Ministrów. Państwo i tak będzie musiało uregulować problem reklamy zewnętrznej. Jak mówi Julia Pitera, warszawska posłanka PO i minister w kancelarii premiera, najlepiej, by zajęły się nim samorządy lokalne, bo to właśnie one powinny być odpowiedzialne za przestrzeń miejską.

- Podobne przepisy obowiązują w innych krajach i znakomicie się sprawdzają - argumentuje Pitera. O tym, gdzie mogą znajdować się reklamy, decydują np. rady miast niemieckich, a także Paryża czy Wiednia. Warto dodać, że tam regulacji dotyczących nośników reklamowych z ograniczaniem swobód obywatelskich nikt nie wiąże.

Warszawa jest dopiero na początku żmudnej drogi legislacyjnej. Projekt musi jeszcze uzyskać akceptację Rządowego Centrum Legislacyjnego, Komitetu Stałego Rady Ministrów, rządu, komisji sejmowych, wreszcie parlamentu i prezydenta.

Przeciw przyjęciu zmian w ustawie na pewno będą lobbować firmy outdoorowe. - Władze miejskie nie pozwolą nam stawiać reklam w miejscach, gdzie bywa najwięcej ludzi, a takie są dla naszych reklamodawców najbardziej atrakcyjne - tłumaczy pracownik jednej z firm zajmujących się reklamą zewnętrzną, który zastrzega sobie anonimowość. - Stracimy przez to olbrzymie pieniądze, więc będziemy się starać, by poprawki do ustawy nie zostały przyjęte - zapowiada.

Robert Biskupski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Idea słuszna, diabeł tkwi tych właśnie "szczegółowych wytycznych". Jeżeli będą dobrze merytorycznie przemyślane - super. Bałabym się jednak zbytniego radykalizmu. Im drastyczniejsze zmiany, grożące poważnym kryzysem w branży, tym trudniej będzie ten proces przeprowadzić i na gadaniu się skończy.

Jestem za całkowitym zakazem zasłaniania architektury budynków, okien i za przyzwoitą legislacją ograniczającą liczbę tablic w mieście. Ale będzie trudno. Budynki właśnie są najczęściej prywatne. A co z Galerią Centrum - będzie miała prawo do reklamy na własnym budynku?

Poza tym w przypadku outdooru małe nie musi oznaczać piękne, lepiej kilka dużych niż sto małych, wszystko zależy gdzie. Format 1,80 na 1,20 to nie billboard tylko citylight, mniejszy od tablicy szkolnej (widoczny praktycznie tylko dla pieszych). Ciekawe jak będzie wyglądało śródmieście w którym wszystkie wolnostojące nośniki zostaną zamienione na małe citylighty, stojące wprost na chodniku, albo wiszące na latarniach. Może być śmiesznie. Ważne też jak duże to Śródmieście, słyszałam, że ma być całkiem spore, obejmujące połowę miasta. A to już niewyobrażalne straty inwestycyjne i przychodowe dla tych firm, które zatrudniają tysiące ludzi. Masy ludzi będzie musiało stracić dochody i pracę. Dlatego będą walczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.