Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10215 miejsce

Włas Chorowiec: W biznesie najważniejsi są ludzie

W branży internetowej zaczynał jako 15-latek. Dziś ma 24 lata, a jego spółka LeadBullet S.A. lada moment wejdzie na giełdę. Czy Polska to dobre miejsce na rozwój? O potędze content marketingu i przepisie na sukces - Włas Chorowiec.

www.okamgnienie.pl / Fot. Robert Korybut-Daszkiewicz Katarzyna J. Markiewicz: Jak zaczyna się miłość do biznesu?
Zaczyna się zawsze od tego, że robi się to, co się lubi. Zainteresowania przekładają się na pracę, którą się wykonuje, rodzi się zaangażowanie. I pasja.

A u Ciebie od czego się zaczęło?

Od pozycjonowania, czyli od prostych działań związanych z reklamą internetową. To był rok 2004, miałem 15 lat.

Po co zaczynać tak wcześnie?
Wtedy się nad tym nie zastanawiałem. Pojawiła się szansa na usamodzielnienie, więc podjąłem wyzwanie. Miałem w domu taką sytuację, że rodzice nie pozwalali mi spędzać zbyt dużo czasu przy komputerze. Buntowałem się, a ojciec pewnego dnia postawił warunek - jak kupisz sobie komputer, to będziesz mógł przy nim siedzieć tyle, ile będziesz chciał. Tak się zaktywizowałem, że w ciągu sześciu miesięcy kupiłem komputer dla ojca, a sobie wziąłem ten stary. Już nie mogli zwracać mi uwagi, więc w Internecie spędzałem praktycznie cały swój wolny czas.

Twój wiek to atut?
Dziś już tak, choć wcześniej niejednokrotnie był źródłem problemów i mojego onieśmielenia. Miałem 15, 16 lat i pierwszych wielkich klientów. Ktoś do mnie dzwonił, a ja robiłem wszystko, żeby mówić spokojnym, niskim poważnym głosem.

Rodzice pomagali przy pierwszych zleceniach?
Nie znali się na tym, więc nawet gdyby chcieli, nie mogli mi pomóc. Ale w swoim czasie założyli dla mnie działalność do rozliczeń z klientami. Mój ojciec prowadzi firmę genealogiczną, która zajmuje się badaniami historycznymi rodzin – rodowody, szlachectwo itd. Mama z kolei jest dyrektorem sprzedaży w firmie Mary Kay. Jedno i drugie ma swoją działalność, są całkowicie niezależni. Ciekawe jest też to, że oboje pracują w innej branży niż wskazuje na to ich wykształcenie – ojciec był oficerem a mama ukończyła lingwistykę. Dzięki temu od początku było dla mnie oczywiste, że skończone studia nie muszą determinować kierunku zawodowego rozwoju.

Dlatego w ogóle nie zdecydowałeś się na studia?
A właśnie, że się zdecydowałem! Nawet się dostałem www.okamgnienie.pl / Fot. Robert Korybut - Daszkiewicz na Uniwersytet Warszawski. Tylko, że w tym czasie otrzymałem również ciekawą propozycję zawodową i musiałem szybko zdecydować, która z tych dróg będzie dla mnie lepsza. Mogłem studiować albo robić coś, co mnie naprawdę kręci. Poszedłem na jeden wykład i stwierdziłem: "trudno, na razie studia będę musiał odłożyć"(śmiech).

Co to była za propozycja? Skończyliśmy na 15-latku, który zajmował się pozycjonowaniem stron.
Potem była fala związana z serwisami społecznościowymi. Stworzyłem pierwszą w Polsce platformę związaną z geolokalizacją na podstawie map Google. Mieszkałem w Radomiu, chodziłem do liceum, a po szkole zamykałem się w pokoju i zgłębiałem "tajniki SEO". Pewnego dnia odezwali się do mnie ówcześni prezesi Gadu-Gadu. Zaprosili mnie na spotkanie i na tyle spodobało im się to, co zrobiłem, że wykupili mój projekt i zaproponowali mi pracę. W ten sposób zamiast na studia - trafiłem do korporacji. Sporo się tam nauczyłem.

Ale nie zagrzałeś tam miejsca zbyt długo.
Jestem dość aktywnym człowiekiem. Pracowałem w GG, a po pracy wracałem do domu i pracowałem nad swoimi projektami. Miałem pomysły związane z reklamą internetową, z pozycjonowaniem na większą skalę. Po trzech latach zwolniłem się i założyłem swoją spółkę.

LeadBullet S.A. Przybliżymy trochę przedmiot waszej działalności?
Specjalizujemy się w zakresie reklamy behawioralnej i content marketingu. W ramach reklamy behawioralnej współpracujemy z największymi prasowymi wydawcami w Polsce, analizujemy ruch na stronach ich serwisów. Sprawdzamy co jest w polu ich zainteresowań, jakie treści przeglądają najchętniej, na czym faktycznie im zależy itd. Na tej podstawie tworzymy tzw. profile behawioralne dla każdego użytkownika - dzięki temu jesteśmy w stanie dopasować do jego potrzeb content i reklamy. Obecnie analizujemy około 12 milionów profili behawioralnych w ponad 300 serwisach największych wydawców w Polsce typu Axel Springer, Gremi Media, Grupa ZPR etc.

www.okamgnienie.pl / Fot. Robert Korybut - DaszkiewiczA content marketing?
To jeden z niewielu sposobów, które są dzisiaj skuteczne, jeśli chodzi o pozyskiwanie klientów i użytkowników drogą internetową. Analizujemy zachowania internautów, a potem docieramy do nich z przekazem, który faktycznie odpowiada ich zainteresowaniom, poszukiwaniom. Content marketing to nowe, coraz bardziej popularne odgałęzienie marketingu. Dzięki marketingowi treści - reklamodawca sugeruje, podpowiada, radzi, nigdy nie sprzedaje nachalnie. Pozycjonuje się zatem jako branżowy ekspert i buduje zaufanie w relacji z klientem. To bardzo dobrze się sprawdza, rynek sam potwierdza, że to ma sens.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

ciekawy człowiek, wartościowa rozmowa. dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rewelacyjny wywiad! *5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.