Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6125 miejsce

Właściciel kota i właściciel psa. Jak bardzo się różnią?

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że bycie właścicielem kota to nie tylko sam fakt posiadania mruczącego pupila, ale sposób bycia, a może nawet filozofia życiowa. To samo zresztą dotyczy właścicieli psów.

W Polsce żyje około 9 mln psów i 5 mln kotów – wynika z szacunkowych danych Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wartość polskiego rynku zoologicznego jest oceniana na ok. 2,4 mld zł. i systematycznie rośnie.

Kochamy zwierzaki, potrzebujemy ich i wydajemy na nie coraz więcej pieniędzy. Każdy, kto podejmuje się opieki nad żywą istotą, sam musi zdecydować, co to ma być za istota. Jeśli często i długo nie ma nas w domu, najlepszy będzie jednak ptaszek albo rybka w akwarium. Co by to było, wymaga naszej atencji.

Nie jest mi obojętny los żadnego ze zwierząt, ale jednak najbliższe memu sercu są psy, potem długo, długo nic, a gdzieś w połowie mojej listy są koty. Portal odkrywcy.pl donosi, że brytyjscy uczeni przeprowadzili badania profilowe właścicieli kotów i psów.

Opieka nad kotem nie wymaga zmiany trybu życia, bo koty są samodzielne i chodzą własnymi ścieżkami. Nie potrzebują codziennego kilkukrotnego wychodzenia na spacery i nie wyją z tęsknoty, kiedy długo pozostają same w domu. Kot to najlepszy towarzysz ludzi aktywnych zawodowo, zajętych od rana do wieczora - tak wykazały badania. Biorąc ten argument za miernik, badacze brytyjscy założyli, moim zdaniem błędnie, że posiadacze kotów to częściej niż właściciele psów, osoby z wyższym wykształceniem. Nic bardziej mylnego, bo przecież często ludzie z dyplomem wyższej uczelni pracują właśnie w domu, a ludzie z wykształceniem zasadniczym są zatrudnieni w fabrykach i innych zakładach pracy z systemem zmianowym.

Mówi się, że kociarze są bardziej samolubni, nietowarzyscy, fałszywi i leniwi. Pokutuje tez opinia, że koty nie przywiązują się do ludzi, tylko do miejsca, a dokładnie do tego miejsca, gdzie stoi jego pełna micha. Badania również wykazały, że statystyczni właściciele kotów mieszkają w miastach, są kobietami i są osobami starszymi.

"Kot – jest to przedziwny stwór antypieski składający się z kota właściwego, mózgowia podkociego , mózgu wielkości metr na metr, modułu mruczącego, organu miauczącego, sensorów świetlnych, obroży, kagańca i smyczy. To właśnie kot jest tym, czego nie posiadał król Popiel". Definicja, moim zdaniem kapitalna, pochodzi z nonsensopedii.

Właściciele psów natomiast, to przeważnie rodziny posiadające dzieci i domek z ogródkiem. Opieka nad psem wymaga znacznie większego poczucia odpowiedzialności i większego poświęcenia się dla zwierzaka. Nie rzadko okazuje się, że przyjęcie psa do rodziny wywraca życie na lewą stronę. Pies wymaga więcej czułości i serca. To nic, że pies chrapie i puszcza bąki. Kochający właściciel zniesie wszystko. Nawet wyprowadzenie pupila na spacerek w trzaskający mróz.

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że bycie właścicielem kota to nie tylko sam fakt posiadania mruczącego pupila, ale sposób bycia, a może nawet filozofia życiowa. To samo zresztą dotyczy właścicieli psów. Wierzę głęboko, że można śmiało mówić osobach o kocim charakterze i osobach o psim charakterze.
W obiegowej opinii człowiek-kot to niezależny, tajemniczy, sprytny, wyrachowany, zamknięty w sobie, wygodnicki indywidualista. Człowiek-pies natomiast jest postrzegany jako bezpośredni w wyrażaniu uczuć, otwarty, bezgranicznie przywiązany, ufny, aż do naiwności, wierny do grobowej deski, albo i dłużej.

Źródła:
odkrywcy.pl
coape.pl
nonsensopedia.pl


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Z calym szacunkiem do Pani pogladow Pani Beato. Jestem bardziej zafascynowana kotami, malymi, duzymi, srednimi. Podziwiam je, za cudowny charakter, gracje i piekno. Jako "kociarze" jak to Pani nazwala, pozwole sobie tylko powiedziec, ze niestosowne wydaje mi sie oceniac ludzi i nazywac w ten sposob jak to Pani zrobila. Cytuje "Kociarze sa ludzmi falszywymi, leniwymi i nietowarzyskimi" i inne negatywy, ecc...
Jesli tak niezalezna istote jaka jest kot, ktory nie merda ogonem i sie nie lasi na zawolanie, ktos jest w stanie pokochac, podziwiac. To z pewnoscia jest to osoba pozbawiona egoizmu i nadgorliwosci jaka Pani wielbiciel psow okazala w swoim felietonie. Jesli wszyscy wielbiciele pieskow cechuje taka zlosliwa nutka, to nic dziwnego, ze ja wole kotki i "kociarzy" Pozdrawiam. Monika

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szczepan Dzisiaj 05:27: Proszę się tym nie przejmować. Swiat dąży do entropii a my wszyscy do skundlenia. A największe kundle ustanawiają wzorce, by je później dowolnie zmieniać :).

Komentarz został ukrytyrozwiń
Szczepan
  • Szczepan
  • 02.02.2012 05:27

Jestem psem, kotem, koniem, kozłem i cóż kiedy przepisy dążą do "urasowienia" mojego ja. Czyli dla mnie podobnych nie ma miejsca w
"nowym" euro-świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako właściciel psa i kota jestem teraz w wielkiej rozterce.
Na dodatek w "słoju"pływa bojownik a w terarium wygrzewa się jakaś gadzina mojej córki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto,swoją pierwszą boksię pochowałam 5 lat temu i chociaż została mi jej córka, którą bardzo kocham, nie ma dnia, żebym o tamtej pierwszej nie myślała. Świetnie Panią rozumiem. Żeby nie było tak smutno, zerknijcie na filmik:

http://www.youtube.com/watch?v=QCuj-touLBU&feature=player_embedded

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Beato :) O "inności" już nie mówmy lepiej... :) Każdy inny, wszyscy równi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Elżbieta Szychlińska
  • Elżbieta Szychlińska
  • 31.01.2012 20:37

Przed baigielką też miałam jamniczkę , to ona wychowywała kota . Trudno mi o tym pisać ale też zachorowała i odeszła .Minęło prawie 7 lat a ja ciągle za nią tęsknię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato, ci naukowcy są z Wielkiej Brytanii, może oni są jacyś ...inni?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Beato, ja mam psa, kota, królika, świnkę morską i szczurki i wszyscy się dogadujemy (systematycznie wszyscy razem biegamy po mieszkaniu: link :) Myślę, że naukowcy z powodu badań nie mieli czasu na hodowlę i obserwację własnych zwierzątek :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zazdroszczę wszystkim, którzy mają frajdę obserwować symbiozę psa z kotem. Ja to miałam tylko wtedy, kiedy miałam jamnika. Kotka Barbara i jamniorek Rudi spały w jednym łóżku i jadły z jednej michy.Jamniorek chorował , walczyliśmy o niego, ale nie udało się i umarł. Kiedy przygarnęliśmy boksię, Barbara wyprowadziła się do sąsiadów przez płot. Nigdy potem już kota nie mialam:((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.