Facebook Google+ Twitter

Właściciele wszystkich zwierząt - łączcie się

Kiedy najszybciej zawierasz nowe znajomości? Wtedy, gdy masz w domu zwierzaka i na swej drodze spotkasz podobną ludzką istotę. Natychmiast coś iskrzy...i to pozytywnie!

ściana w moim biurze- niedługo zabraknie miejsca / Fot. Elzbieta ŚwiączkowskaMam przyjaciela weterynarza. Leczy, gdy potrzeba dwa futrzaste stwory, czyli moje koty. Będąc przyjaciółką i klientką jednocześnie, nieustająco namawiam go do założenia wspólnego interesu. Moim marzeniem jest, by powstało takie miejsce: przychodnia dla zwierząt i gabinet psychoterapii w jednym miejscu. Skąd taki zdawałoby się dziwaczny pomysł?

Otóż zwracam uwagę , że nigdzie nie ma takiej życzliwości i otwartości wśród ludzi jak w poczekalni u weterynarza. Nie radzę porównywać z normalną przychodnią, bo tam siedzący ludzie raczej wilkiem na siebie patrzą no i jeżeli cokolwiek mówią, to tylko narzekają .

Dowód pierwszy: czekając kiedyś na zabieg mojego kota, w towarzystwie własnej sąsiadki - właścicielki psa, byłam świadkiem takiego zdarzenia: wchodzi obcy pan z suką labradorką. Staje spokojnie i czeka. Pies siedzi . Nagle zza drzwi dobiega głos naszego doktorka Pawła. Suka myk, myk... na ten dźwięk schowała się za nogi swego opiekuna i udaje, że jej absolutnie tutaj nie ma. Rozśmieszyło to wszystkich , a pan natychmiast zaczął opowiadać, że suka ma uczulenie, że przyszedł na zastrzyk. że on też jest alergikiem i że wyszło mu to dopiero po 30, że w domu to ma same kobiety, dwie córki, żona no i ta suka... Przepuściłyśmy go - skoro tylko zastrzyk to niech idzie.

Pytam koleżanki: "Słuchaj - gdyby jakiś obcy facet wyznał ci np. w windzie, że jest alergikiem po 30. to co byś zrobiła?" - Uciekłabym- brzmiała odpowiedź. Krztusząc się ze śmiechu idziemy przekonać Pawła do mojej idei.
Tacy sfrustrowani ludzie, gdyby chwilę posiedzieli w takiej poczekalni to terapia by przebiegała i szybciej, i sprawniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

  • d b
  • 11.08.2009 10:01

Ela , no ten pomysł mi sie również bardzo podoba, dopiero dzisiaj dojrzałam ten artykuł. Jakbyś miała zamiary zrealizowania takich planów , to ja chętnie bym się ulokowała w tej części psychoterapeutycznej, tym bardziej , że doczytuję sie tutaj dziwnych rzeczy. Zwolnienie z pracy.....? trochę jestem zaszokowana. jestem. Pozdrawiam serdecznie :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elu podziwiam i gratuluje woli walki.
Nie jedna osoba potrzebuje po zwolnieniu wsparcia. :->

Komentarz został ukrytyrozwiń

no ...przecież nie będę płakać.:(((((((
Trzeba mieć nadzieję,ze następna będzie tylko lepsza:))))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

:-((( (zwolniona z pracy? to skąd ten uśmieszek?)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja biurowa ściana już się nie rozrośnie.

Wczoraj zostałam zwolniona z pracy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

no cóż...sami widzicie... wszystkie stworzenia duże i małe, a ile radości.....Moja biurowa zza ściany koleżanka może opowiadać dłuuuugo o koszatniczce...Cóż ten Fredek może!Ach :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja mam jedynie świnkę morską peruwiankę (strasznie włochatą), ale także przyłączam się do akcji ;DD

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czuję się w pełni połączony ze wszystkimi właścicielami zwierząt, poprzez posiadanie dwóch cudownych suczek rasy husky, trzech kotów i dwóch żółwi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.07.2009 20:04

Ja się również przyłączam mimo że mój psiaczek mieszka w domu rodzinnym i widuję go jedynie w trakcie odwiedzin :-/ czyli już jutro :-D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam fajnych ludzi i ... dołączam, z przyjemnością! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.