Facebook Google+ Twitter

Własne M-3 tylko dla bogatych

Astronomiczne, jak na polskie warunki, ceny sprawiają, że tysiące młodych ludzi pozbawionych jest szansy na własne mieszkanie. Sytuacja jest zła, a ceny mieszkań nadal rosną.

Ogłoszony jakiś czas temu przez PiS program budowy trzech milionów mieszkań dał młodym ludziom nadzieję na własne mieszkanie. Zbudowanie takiej ilości nowych mieszkań wpłynęłoby także na ceny mieszkań na rynku wtórnym - gierkowskie M-3 byłoby bardziej dostępne dla młodych ludzi. Jak wiemy rząd po cichu wycofał się z tego zobowiązania. Niestety niespełninie tej obietnicy może być fatalne w skutkach. Na początku lat 80-tych w Polsce mieliśmy do czynienia z wyżem demograficznym. Dzisiaj osoby wtedy urodzone wchodzą w dorosłość. Mają 20-26 lat, kończą studia, chcą założyć rodziny, szukają pracy, szukają mieszkania...O tym, że z pracą będzie ciężko, już wiedzą. Jeżeli jednak zaczną zarabiać, to pomyślą o własnym mieszkaniu - przecież nie można mieszkać z dziewczyną u rodziców. Wtedy czeka ich kolejna niemiła niespodzianka...

Dlaczego tak drogo ?
Ceny mieszkań rosną od roku w zawrotnym tempie. Spowodowane to jest wieloma czynnikami - wspomnianym wyżem demograficznym z lat 80-tych, wejściem Polski do UE, napływem do Polski bogatych klientów z innych krajów, którzy windują ceny nieruchomości (głównie w Krakowie), większą zamożnością Polaków (nie wszystkich oczywiście)... W mediach ciągle mówi się o rosnących cenach nieruchomości, banki promują wszędzie swoje kredyty hipoteczne, a pośrednicy obrotu nieruchomościami doradzają klientom wystawienie swojego mieszkania po wyższej cenie - im jest wyższa, tym większa prowizja dla pośrednika. To także nakręca spiralę cen. Kto na tym zyska ? Na pewno nie zwykli, średniozamożni młodzi ludzie.

2 x 500 zł x 16 lat = gierkowskie M-3
Wielu młodych ludzi zarabia w Polsce poniżej tysiąca złotych na miesiąc. Zakładając, że para takich młodych ludzi chciałaby kupić dwupokojowe mieszkanie z lat 70-tych w Nowej Hucie (niezbyt ekskluzywna dzielnica Krakowa), to żyjąc bardzo oszczędnie, osobno, kątem u swoich rodziców, zdołaliby zaoszczędzić razem 1000 zł miesięcznie. To oznacza, że mogliby przeprowadzić się do swojego mieszkania po 16-17 latach. Założenie o zaoszczędzeniu 1000 zł miesięcznie jest optymistyczne, tak jak założenie, że cena mieszkania w Nowej Hucie za 16 lat będzie odpowiadać dzisiejszym 200.000 zł.
"Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat...oboje mamy słabo płatną pracę i nie mamy szans na własne mieszkanie". Dość pesymistycznie brzmiałaby nowa wersja tej starej piosenki.

Kraków, Warszawa, Katowice...
gratka.plW serwisie gratka.pl możemy znaleźć tysiące ofert sprzedaży mieszkań w całej Polsce. Spróbujmy poszukać mieszkania dla pary młodych ludzi. Nie będziemy wymagający - dwa pokoje, od 40 do 50 metrów kwadratowych, blok z lat siedemdziesiątych. Wydaje się, że na takie mieszkanie powinien sobie pozwolić średniozamożny, młody Polak.
W Krakowie ceny takich mieszkań wynoszą od 190.000 do 430.000, a w Warszawie od 170.000 do 600.000 !!! Na Śląsku ceny są niższe, ale np. Katowice powoli gonią Kraków i Warszawę. Tutaj za takie mieszkanie zapłacimy od 70.000 do 150.000. Do tych cen należy jeszcze doliczyć opłatę notarialną, prowizję dla pośrednika oraz inne opłaty (manipulacyjne, członkostwa w spółdzielni). Suma tych opłat może zwiększyć cenę mieszkania nawet o 10%.

I co dalej ?
W ciągu kilku najbliższych lat ceny mieszkań w Polsce mają jeszcze rosnąć, gdyż według ekspertów powinny osiągnąć "poziom europejski" (o dojściu do tego poziomu zarobków w Polsce żadni eksperci niestety nie wspominają). Oznacza to, że tysiące młodych ludzi nadal nie będzie mogło sobie pozwolić na kupno własnego mieszkania, co może w konsekwencji okazać się nie tylko ich problemem. Zapewnienie tym ludziom elementarnego prawa do własnego mieszkania leży w interesie wszystkich. Oby więc rząd powrócił do pomysłu trzech milionów mieszkań w osiem lat...albo chociaż dwóch milionów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

I co ciekawe, koszt metra kw. mieszkania zależy od położenia, zatem jeśli ktoś ma działkę to mu drożej nie wyjdzie, ponieważ koszty materiałów nie wzrosły albo niektóre o kilka procent. Czyli "samemu budowa nie droższa", ale jeśli ktoś nie ma działki albo starego domu (do rozbudowy) to kaplica.
Może młodzi powinni sie żenić wg klucza - bogaty/a z biedną/ym? Bo ja obije biedni jak myszy kościelne, to (właśnie) kaplica...

Komentarz został ukrytyrozwiń

katastrofa...ja mam dopiero 19 lat...co bedzie gdy juz zechce zalozyc rodzine i zamieszkac samodzielnie?:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że podobna sytuacja ma miejsce w przypadku chęci kupna/budowy domu. Od kliku miesięcy wraz z żoną, jesteśmy w trakcie budowy domu. Na początku było optymistycznie - wyglądało na to, że własny dom 20km od 3miasta to znacznie mniejszy koszt niż średniej klasy używane w samym mieście. Niestety, sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Problem ze stale drożejącymi materiałami, a przede wszystkim problem z odpowiedzialnymi pracownikami! Brak ludzi do pracy, a jeśli są to za gigantyczne pieniądze. Nigdy nie przypuszczałem, że sytuacja może się tak dramatycznie zmienić w ciągu zaledwie kilku miesięcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.