
Koniecznie przeczytaj artykuł
Polacy z Abruzji wracają do krajuO drugiej w nocy uratowano 24-letnią kobietę, która przez ponad 22 godziny była uwięziona pod gruzami domu. Podczas długiej akcji ratowniczej kobieta była w kontakcie z ratownikami. Kiedy uwolniono dziewczynę łzom radości i brawom nie było końca. Nadzieja, że pod gruzami znajdują się jeszcze żywi ludzie nie opuszcza ratowników, którzy nieustannie od ponad 24 godzin ręcznie oczyszczają teren. W sumie wydobyto spod gruzu ponad 100 żywych osób.
Pierwsza noc w AbruzjiTej nocy nikt nie spał. Ziemia wciąż drżała. Około pierwszej w nocy nastąpił kolejny poważny wstrząs o sile 4.8 stopni w skali Richtera. Ci, których domy nie zostały uszkodzone, nie odważyli się spędzić w nich nocy. Noc była chłodna, niespełna pięć stopni. Postawione miasteczka namiotowe wypełniły się szybko i niestety nie starczyło miejsca dla wszystkich. Wiele rodzin spało we własnych samochodach. Pobliskie hotele, które zaoferowały swoje pokoje wypełniły się w mgnieniu oka. Nie zabrakło przykrych incydentów związanych z obecnością obcokrajowców, od których, mimo krytycznej sytuacji, wymagano okazania dokumentów i pozwolenia na pobyt.
Pomoc psychologicznaNa miejscu tragedii są obecne grupy psychologów. Ich praca koncentruje się przede wszystkim na najmłodszych, którzy najbardziej są narażeni na traumatyczne wspomnienia i ataki paniki. Oczywiście prowadzone są także spotkania z osobami dorosłymi.
Tragiczny bilans Bilans wczorajszego trzęsienia ziemi jest przerażający: 179 ofiar śmiertelnych, 1500 rannych, 34 zaginione i ponad 70 tysięcy bez dachu nad głową. Ponad cztery tysiące ratowników bierze udział w akcji ratowniczej. Rząd przeznaczył 30 milionów euro na pierwszą pomoc. Oczekuje się na kolejne fundusze z Unii Europejskiej.
Czytaj także:
Ziemia wciąż drży w Abruzji