Facebook Google+ Twitter

Włochy. Imigrant zaszył sobie usta na znak protestu

Włoskie więzienia są przeludnione i źle zorganizowane. Jeden z więźniów, Marokańczyk, na znak protestu zaszył sobie usta. Tym sposobem uzyskał deportację do własnego kraju.

Neapol. Więzienie w centrum miasta. / Fot. A.S.Już w roku 2004 podniósł się alarm, że więzienia są przeludnione. Wówczas rząd włoski zarządził amnestię, wypuszczając na wolność wielu „niegroźnych” przestępców. Było to jednak rozwiązanie chwilowe, gdyż praktycznie wszyscy w dość szybkim tempie powrócili do cel.

Obecnie we włoskich więzieniach osadzonych jest 63 tysiące ludzi (z czego 20 tys. to obcokrajowcy), natomiast formalnie miejsc jest niespełna 42 tysiące. Co oznacza, że na każdego więźnia przypada 2,7 metrów kw. zamiast siedmiu przewidzianych. Stąd też w ostatnich miesiącach w licznych więzieniach wybuchają bunty i zamieszki.

Ostatnimi dniami trwał bardzo burzliwy protest osadzonych we florenckim wiezieniu, a dokładniej w Sollicciano. Struktura więzienna jest przystosowana na 400 osadzonych a przebywa w nim 950, wśród nich liczni obcokrajowcy. Według prawa to właśnie oni mają możliwość odbycia ostatnich dwóch lat kary w więzieniu we własnym kraju.

Jeden z nich, pochodzenia marokańskiego złożył podanie o deportację, jednak nikt nie zajął sie jego wnioskiem. Dlatego też na znak protestu zaszył sobie usta. Wiadomość przedostała sie na zewnątrz, rozpętał sie szum medialny i już w tym samym dniu, kiedy opatrywano mu rany, zajęto sie jego przypadkiem od strony biurokratycznej. To spowodowało reakcję służb więziennych, które oficjalnie zapowiedziały, że zostanie zweryfikowana sytuacja osadzonych obcokrajowych.

Gestów zdesperowanych więźniów jest coraz więcej. Są też tacy, którzy zaskarżyli państwo włoskie zgłaszając straty moralne bezpośrednio do Strasburga. Ostatnio obywatel Bośni wygrał sprawę, otrzymując symboliczną kwotę tysiąca euro.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nasi wytrzymują, ale Bóg raczy wiedziec, co sie w tych celach dzieje. Bo "wisielców" akurat problem ciasnoty nie dotyczy - siedzieli w pojdynkach.

We włoszech tez często słyszałam w wiadomosciach o "areszcie domowym" - zapewne własnie taki wprowadza nasze władze przy pomocy "bransoletek"

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.08.2009 12:51

Aniu, piszesz: "Obecnie we włoskich więzieniach osadzonych jest 63 tysiące ludzi (z czego 20 tys. to obcokrajowcy), natomiast formalnie miejsc jest niespełna 42 tysiące. Co oznacza, że na każdego więźnia przypada 2,7 metrów kw. zamiast siedmiu przewidzianych. Stąd też w ostatnich miesiącach w licznych więzieniach wybuchają bunty i zamieszki." Sytuacja podobna do tej, którą mamy w naszym kraju, dlatego więźniowie o małych wyrokach będą karę odbywali w domu z takimi elektronicznymi "obrożami", które będą sygnalizowały centrali - każdą próbę oddalenia się więźnia. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.