Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9269 miejsce

Włodzimierz Sedlak-niepokorny ksiądz czy wybitny naukowiec? Cz.2

Ks. prof. Włodzimierz Sedlak próbował pogodzić wiarę z nauką. Pojmowanie wiary najlepiej pokazał w „Technologii Ewangelii”, swoistym przekazie prawd ewangelicznych współczesnemu człowiekowi, zagubionemu i poszukującemu własnej drogi.

Zdjęcie udostępnione drogą mailową przez panią Joannę Kalisz-Półtorak, która jest spadkobiercą praw ks.prof. Włodzimierza Sedlaka. / Fot. Joanna Kalisz-PółtorakPróby pogodzenia nauki z wiarą

Jan Paweł II w encyklice "Fides et ratio" próbuje pogodzić prawdy objawione (w tym kreacjonizm) z materialistycznym postrzeganiem świata. Napisał w niej: "Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy". Papież nie bał się takich skojarzeń, gdyż jako współczesny erudyta doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że za każdy kwark, osobliwość, czy np. magnele proponowane przez Sedlaka i tak można w końcu wstawić Pana Boga. Jan Paweł II doskonale wiedział, jakie konsekwencje wynikają z kosmologii kwantowej. Dzisiaj tak naprawdę nie wiemy czy "rzeczywistość istnieje, czy jej nie ma" (Karol Jałochowski w artykule "Poplątanie ze splątaniem" zamieszczonym w Polityka.pl) i chociażby tylko to jest wystarczającym powodem, który może uspokoić każdego wierzącego, że nauka nie odbierze mu... Boga.

Innego uzasadnienia dla mariażu nauki i wiary dokonał ks. prof. Michał Heller, laureat nagrody Tempeltona (taki odpowiednik nagrody Nobla, często zwany "teologicznym Noblem" - 1,6 mln dolarów) posłużył się jeszcze inną konstrukcją. Powiedział tak: "Każdy uczony, chociaż o tym czasami nie wie, jest człowiekiem, który rozszyfrowuje zamysł Boga zawarty w dziele stworzenia i to jest istota nauki". Wkomponowanie Boga w naukę w taki sposób nie wymaga dalszego komentarza.

Ksiądz profesor Włodzimierz Sedlak również miał ten sam problem. Też próbował pogodzić naukę z wiarą, a swoje podejście do spraw wiary najlepiej pokazał w "Technologii Ewangelii". Natomiast liczne rozterki i wątpliwości można odnaleźć prawie we wszystkich jego pracach. O swojej wierze, zdarzało mu się i tak powiedzieć, że nie jest "ani pobożny, ani pobożnawy, czyli na umyśle niedotleniony. Z tego samego powodu chciałbym być mądry, ale nie mądrawy. Jeśli Bóg komuś jest potrzebny, by go bardziej człowiekiem urobić, to dobrze. Jeden czynnik do kształtowania człowiekowatych więcej".

Sedlak wcale nie próbował analizować Ewangelii. Uważał, że to nie ma sensu. Odkrywając swój osobisty stosunek do wiary próbował pokazać Ewangelię ludziom zachłyśniętym współczesnością. Starał się nie narzucać nikomu swoich przekonań, chociaż w kazaniach było to raczej niemożliwe.

Bóg jest zawarty w przyrodzie

Sedlak umiał na swój użytek rozdzielić naukę od wiary. Przyjął po prostu, że Bóg jest zawarty w przyrodzie. Utożsamił odkrywanie prawd rządzących w przyrodzie z odkrywaniem samego Boga. Oto co sam napisał na ten temat: "Fizyczną niemożliwością można by tak określić, że skończony rozum chciałby ogarnąć Boga i to się okazuje niemożliwe. Wysuwa się fałszywy wniosek wobec tego - Boga nie ma. Poprawnie trzeba by było powiedzieć, że takiego rozumu nie ma, który obiektywnie metodą empiryczną uzasadniłby Boga".

Nie rozważa również celowości istnienia zła na świecie. Akceptuje ten fakt i tłumaczy, że musi ono być tłem dla dobra. Ciekawe jednak, że w naukowych rozważaniach zawsze wskazywał na zwątpienie, jako pierwszy krok do dalszego poznania.
W innym miejscu napisał tak: "Nie przypuszczałem nigdy, że kwantowy świat i kwantowa analiza mojego życia tak mnie pojęciowo zbliży do Boga. Paradoks teoriopoznawczy polega na tym, że świat kwantowy, nieskończenie mały, zbliżył mnie pojęciowo do nieskończenie wielkiego świata - Boga".

Nieskończoność, punkt, próżnia, czas, niezniszczalność - są to na tyle abstrakcyjne terminy nawet dla naukowca, nie mówiąc o przeciętnym człowieku, że śmiało można połączyć je z transcendencją i Sedlak robi to z wielką erudycją w "Technologii Ewangelii", zachwycając się budową Wszechświata. Przyjrzyjmy się temu fragmentowi:

"Bóg nie jest rzemieślnikiem i nie polerował każdej gwiazdy oddzielnie ani dźwigał z mozołem całe światy. Bóg zna Tworzywo Nicości, z którego słowo Jego może wszystko wywieść. Stanąć raczej przed własnym planem, niejako przed tablicą rozdzielczą. I stało się wszystko".


Widzimy tutaj Sedlaka piszącego w taki sposób o Bogu, jak gdyby to było takie oczywiste, że nie wymaga nawet zastanawiania się, chociażby nad tym, skąd on to wszystko wie.

Znalazłem w jego tekstach znacznie więcej takich dualistycznych myśli czy poglądów na dany temat, które nazwałbym rozterkami materialistyczno-demiurgistycznymi. Przykład. W książce "Homo electronicus" napisał, że człowiek jest scalonym układem elektronicznym, zbudowanym z białkowych półprzewodników i piezoelektryków organicznych. Ale już kilka zdań dalej, gdy snuje rozważania nad momentem przejścia zwierzęcia w człowieka zawarł taki oto scenariusz: "(...) iskra zza świata upadła w zwierzęcy kruż; może nieznany duch go zapłodnił, którego istnienie człowiek najłatwiej przyjmował (...)".

Dlaczego ksiądz Sedlak nie był zbyt lubiany wśród wielu przedstawicieli kościoła?

Stosunek duchownych do profesora Sedlaka był bardzo zróżnicowany. Niby był chlubą środowiska, ale...
Wielu duchownych patrzyło na jego prace naukowe z przymrużeniem oka i niechęcią, podpierając się nawet krytyką licznych naukowców, dla których Sedlak był dziwakiem w swoich poglądach i któremu zarzucano przede wszystkim brak jakichkolwiek badań eksperymentalnych mogących prowadzić do weryfikacji głoszonych przez niego koncepcji. Samo studiowanie na UMCS było w tamtych czasach obciążone posądzeniem o poglądy komunistyczne i sprzeniewierzenie się ideałom kapłańskim.
A tak naprawdę dla władz socjalistycznych młody ksiądz katolicki też nie był zbyt wygodny z powodów ideologicznych, jako kandydat na pracownika naukowego.

Wielu nieżyczliwych przysporzyła mu jego postawa nacechowana wręcz siermiężnością, a już na pewno brakiem pazerności na dobra materialne, co wytykał i piętnował u innych duchownych.
"Dlaczego człowiek jest tak materialnie zachłanny, jakby miał dwie dupy? Jedną przykrywał spodniami, a drugą kapeluszem" (Człowiek i Góry Świętokrzyskie).


Był również bardzo zajadłym wrogiem głupoty wynikającej z lenistwa do zdobywania wiedzy, łatwemu przechodzeniu do konformizmu i wygodnictwa, zwłaszcza umysłowego. Nie przebierał wtedy w słowach, tylko "soczystą polszczyzną" wygarniał wprost, bez owijania w bawełnę. Dał temu wyraz w wielu swoich pracach, ale także w kazaniach, których jako lubiany przez swoją społeczność ksiądz wygłosił bardzo dużo.

Trzeba przyznać, że zacytowane zdania i te podane niżej, nie bardzo podobały się w środowisku duchownych... Dawały pewien zgrzyt w uzasadnianiu wyjątkowości jakiej Bóg udzielił człowiekowi i im pasterzom kościoła.

"Człowiek zmienia naturę środowiska, a powinien pamiętać, że jest wynikiem środowiska".

"Natura życia jest taka sama w bakterii, jak i w człowieku".

"(...) Człowiek się tworzy całe życie, jakby jego egzystencja miała za zadanie dorzucić coś pozytywnego do człowieczeństwa, stając się dzięki sobie dopiero człowiekiem. Wątpliwości zjawiają się dopiero po porodzie potworków, z którymi miewa się pewną trudność zakwalifikowania - człowiek czy jedynie podobny do człowieka?"

Reasumując

Można powiedzieć, iż był jednym z nielicznych księży, stosujących zasady nauki Chrystusa w codziennym życiu. Dlatego bez skrępowania zwracał uwagę swoim kolegom duchownym na ich hipokryzję.
Kilkadziesiąt lat temu, gdy pewien wikary w Radomiu wpadł na pomysł święcenia samochodów, on miał też ochotę wziąć swojego "mercedesa", jakim dla niego była stara maszyna do pisania marki Remington i chciał stanąć w kolejce po błogosławieństwo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • K K
  • 28.02.2013 19:33

Fizykom na całym świecie trudno jest pogodzić swoje hipotezy o materii i te o kosmosie z rzeczywistością. Profesor Sedlak znalazł świetne rozwiązanie i je rozpowszechniał. Niestety za granicą jest on nieznany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie przyjemniej się trawi, gdy się trafi na taaakie dwie dupy :)
Marku, wdzięcznym bardzo za ciekawy tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po tych dwóch ,? interesuje mnie trzecia .!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Różnych funkcjonariuszy miał i ma KK: bohater artykułu, Jan Paweł II, Benedykt XVI, ksiądz Tischner i wielu innych o zróżnicowanej osobowości różnych nacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.