Facebook Google+ Twitter

Włoska „Agonia i ekstaza” oczami Ameryki

- Włochy ledwo co funkcjonują, a ludzie są szczęśliwi, jak to możliwe? - pyta się dziennikarz Newsweek'a w artykule opublikowanym w europejskim wydaniu magazynu.

Florencja, Palazzo Vecchio. / Fot. AKPATemat jest tak ważny, że amerykańska gazeta poświęciła sprawie pierwszą stronę. Jest piękne zdjęcie neapolitańskiej zatoki, którą ledwo co widać zza góry śmieci. Dziennikarz Christopher Dickey już na samym początku tworzy obraz współczesnej włoskiej rzeczywistości. Zaczyna od instytucji rządu, który nie to, że źle działa – on po prostu w jego mniemaniu w ogóle nie działa. Tym bardziej, że na dzień dzisiejszy de facto nie ma go. - Według sondaży wkrótce powróci do władzy możnowładca - showman Berlusconi (...). Ale w międzyczasie Italia gnije – w sensie literalnymi jak i praktycznym. Wystarczy spojrzeć na Neapol. Jego ulice są zasypane gnijącymi górami odpadów od miesięcy, bez jakiegokolwiek pozytywnego rozwiązania problemu.

Autor w obszernym artykule opisuje degradację Włoch. Porównuje Italię do wdowca (bohatera filmu „Caos calmo” - "Spokojne zamieszanie" - aktualny sukces filmowy w Italii), który nie jest wstanie wsiąść się w garść i zacząć żyć od nowa. Woli siedzieć na ławce w parku i obserwować świat, które przewija sie przed jego oczami.

Dickey przypomina początek lat 80, kiedy to PKB Włoch było takie samo jak Anglii i wydawało się, że Italia była siłą przewodnią w jednoczącej się Europie. Jednak były to tylko iluzje. Na potwierdzenie tezy autor przytacza serie kompromitujących wydarzeń, które wydarzyły się w latach 80 i 90. Między innymi pisze o politycznym skandalu „Mani pulite” – "czyste ręce" – kiedy to zostały pokazane światu korupcje w Partii Demokratyczno - Chrzescijanskiej i Partii Socjalistycznej, które od lat przekazywały sobie rządy. Obydwie partie zostały rozwiązane, a ich liderzy osądzeni. Niektórzy zostali wygnani z kraju. Pomimo tego – twierdzi Dickey - korupcja, wąskie i ograniczone spojrzenie na kwestie moralności pozostały do dzisiaj.

Większość artykułu skupia się na gospodarce i ekonomii Włoch. Gospodarka w „latach 2004 i 2005 wcale nie urosła, a w ostatniej dziesięciolatce zamuliła sie na dnie zajmując ostatnie miejsca w zdrętwiałych procentach wzrostu ekonomicznego w pozostałej części Europy.” Dzisiaj Unia uprzedziła Włochy, że ich wzrost ekonomiczny jest najwolniejszy w całej strefie Euro i praktycznie równy zeru. I jak ma urosnąć, kiedy to przy często zmieniających sie rządach, państwo nie jest w stanie dokonać nawet minimalnych kroków do przodu. Sektor prywatny już się przyzwyczaił do „systematycznych obiecanek reform, które systematycznie idą w zapomnienie”. Umieszczona w artykule wypowiedź Prezydenta Fiata i Ferrari, Luca Cordero Montezemolo opisuje w sposób jasny i prosty włoską rzeczywistość. - Rząd jest jak pojazd tak ciężki, tak drogi, tak trudny w sterowaniu i tak przestarzały, że nawet najlepszy pilot nie byłby w stanie nigdy nim wygrać.

Typowo włoskie

Ameryka widzi Włochy jako kraj bezradny, który nigdy nie umiał rozwiązać sam swoich problemów. USA wytyka
Włochom zamiłowanie do bezsensownej straty czasu i pieniędzy. Dziennikarz przytaczaj przykład z 1987 roku, kiedy to Francja, wskutek tragicznego wybuchu elektrowni w Czernobylu, zdała sobie sprawę z ryzyka niedostatku energii i postanowiła rozbudować własną sieć elektryczną. Dzisiaj Francja jest w stanie zaspokoić aż 80 procent swoich potrzeb energetycznych . Co zrobiły Włochy? Po prostu ogłosiły referendum, w którym zapytano czy ludność zgodzi się na rozbudowę technologicznie rozwiniętego przemysłu nuklearnego. Oczywiście wyniki referendum były negatywne. I tak Włochy są dzisiaj państwem, które kompletnie zależy od międzynarodowego rynku energetycznego i płaci za to ogromne pieniądze.

Śmieci

Włochy płacą Niemcom 215 euro za tonę odpadów, to około 400 tys. euro dziennie. Nie licząc kosztów transportu. Czy budując spalarnie budżet nie wydałby mniej? Nie wspominając już o ewentualnym zysku energetycznym. Chyba nikt jeszcze nie zdał sobie sprawy jakie straty w związku z "aferą śmieciową" ponosi sektor turystyczny. Od dwóch miesięcy nie ma turystów w Neapolu, a prestiżowe hotele postanowiły się zdekwalisyfikować - schodząc z 5 gwiazdek na cztery. - Tym sposobem będziemy przynajmniej mogli gościć u nas np. kongresy medyczne i zacząć ponownie pracować - mówi dyrektor 5-gwiazdkowego hotelu. Oczywiście mniejsze hotele i pensjonaty już zapowiedziały, że są zmuszone zakończyć działalność. Jednak panowie Włosi wolą wysyłać ich śmieci do Niemiec, bo chyba myślą że będą mieli czyściej...

Transport

We Włoszech aż 80% towarów jest przewożona na czterech kółkach. Nieważne, że ceny paliw idą w górę, a co za tym idzie ceny i koszty utrzymania rosną w sposób proporcjonalny. Lepiej dać popalić włoskiej rodzinie, która już w połowie miesiąca nie ma pieniędzy, niż zapobiec temu rozbudowując np. system kolejowy.

Unia apeluje do Włoch, by przyczyniły sie do wzrostu swojej gospodarki, ale jedyne co co rośnie to inflacja!

Od pewnego czasu opisując włoską politykę można zastosować powiedzenie - lud sobie a rząd sobie. Jak słusznie zauważył autor artykułu: - Teraz, kiedy politycy rozmawiają przeważnie tylko miedzy sobą jedynym głosem ludu są artyści i komicy. Jednym z najbardziej popularnych komików politycznych jest Beppe Grillo, który w ubiegłym roku zorganizował w całych Włoszech „Vaffa day” (dzień "Odpierdo.... się") skierowany do włoskich polityków. Podczas rozmowy z Newsweekiem Grillo powiedział: - W naszym parlamencie mamy 80 łajdaków, proszę was Ameryko wtargnijcie tutaj, pomóżcie nam!

Oczywiście dzisiaj, w kampanii wyborczej, w trakcie walki od mandaty wszyscy politycy pragną być „głosem ludu”.

W całej tej agonii Dickey zauważa nieokreśloną ekstazę Włochów. Z przeprowadzonych sondaży wynika, że 74 proc. ludności jest przejęta sytuacją ekonomiczną kraju, 52 proc. uważa, że Włochy idą w złym kierunku, ale 71 proc. jest szczęśliwa i zadowolona ze swojego życia i pełna optymizmu. Ci respondenci widzą w ich Italii duży potencjał – siłę kreatywności w chaosie! Wierzą w to, że kraj będzie w stanie podnieść sie i w cudowny sposób wrócić do czasów świetności. - Ale jak? - pyta sie autor.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry artykuł, otworzył mi oczy na pare rzeczy.
Gratuluje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

smutne, ale prawdziwe. Nie wiem, jak az 71% respondentow jest szczesliwych w tym chaosie, ktory panuje w Italii?
W rozmowach z Wlochami tak slicznie to nie wyglada. Obawiaja sie, ze bedzie jeszcze gorzej. Nie wierza juz nikomu. Zobaczymy jak beda wygladac kwietniowe wybory???

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2008 21:04

Asen dziękuje
dodam jeszcze kilka ciekawostek:
http://www.lastampa.it/redazione/cmsSezioni/cronache/200711arti oli/27859girata.asp
http://www.corriere.it/cronache/07_novembre_24/violenza_donne_corteo_8f6a15 2-9a87-11dc-a3e4-0003ba99c53b.shtml
http://www.carabinieri.it/Internet/Cittadino/Consigli/Tematici/Questio
ni+di+vita/Violenza/Violenza+d
omestica.htm

http://legattediviaplinio.blogspot.com/2007/06/contro-la-violenza-dome


stica.html
http://www.amnesty.it/pressroom/ra2007/italia.html?page=ra200
http://femminismo-a-sud.noblogs.org/post/2007/05/23/l-eredit-del-patri
arcato-liberale-iii-paragrafo-il-patriarcato-fascista-da-la-storia-d
elle-donne-laterza-edizioni

Komentarz został ukrytyrozwiń

dzięki Piotrek:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2008 14:51

A tu jest profil innego wybitnego znawcy Włoch:
http://www.guardian.co.uk/profile/johnhooper

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2008 14:35

Basiu podesłałem Cl poprawiony link na skrzynkę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr mógłbyś sprawdzić poprawność tego linka bo nie odnajduję tego artykułu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2008 13:30

bajeczka Dickey może nie jest mocny w tematyce włoskiej ale jest druga osoba która świetnie się orientuję:
http://services.newsweek.com/search.aspx?q=Author:^%22barbie%20na eau%22$&sortDirection=descending&sortField=pubdatetime

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu, plus za artykuł:)

Dickey, który dziwi się, że Włosi są takimi optymistami chyba nie za bardzo ich zna. Szczerze mówiąc zdziwiłabym się gdyby nie wierzyli, że będzie dobrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2008 12:50

Wielki plus za artykuł. We Włoszech to tylko satyrycy mogą się cieszyć bo mają czym pisywać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.