Facebook Google+ Twitter

Włoski lek odrobaczał na śmierć

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-03-22 19:15

Nie wiadomo, ilu Polaków mogło zatruć się wędlinami lub mięsem ze zwierząt, którym podano włoski preparat Worm-Erbaroma. Specyfik miał „bezstresowo i bez efektów ubocznych” zwalczać pasożyty u zwierząt hodowlanych. Miał, bo właśnie okazało się, że krowy po nim chorowały albo padały.

Tysiąc kilogramów preparatu Worm-Erbaroma zostało sprowadzonych z Włoch w ubiegłym roku. Był przeznaczony dla krów, świń, drobiu, a także psów i kotów. Jak nam powiedziano w Głównym Instytucie Weterynarii, trafił on do kilkudziesięciu hurtowni weterynaryjnych w całej Polsce. Największe dostawy - na Mazowsze, Śląsk i do Wielkopolski. Precyzyjnych danych jeszcze nie ma.

Zagrożenie dla ludzi

 

Fot. Dziennik Łódzki/Paweł NowakCzy i ilu ludzi mogło zjeść mięso lub wędliny wyprodukowane z wieprzowiny i wołowiny nafaszerowanej Worm-Erbaromą, nikt nie jest w stanie określić. Jacek Tyrankiewicz, powiatowy lekarz weterynarii w Łodzi, nie kryje niepokoju. – Aż strach pomyśleć, jak może zareagować organizm ludzki na mięso zwierząt, którym był podawany preparat - mówi dr Tyrankiewicz. Nie wyklucza, że specyfik odłożony w mięsie, może powodować u ludzi zatrucia pokarmowe, a nawet alergię. Czy ma rację, odpowiedzą wyniki specjalistycznych badań. Lekarze, dopóki nie poznają składu preparatu, niechętnie wypowiadają się na temat skutków spożycia mięsa. Prof. Paweł Górski, łódzki alergolog, radzi, by po zauważeniu niepokojących objawów zgłosić się do toksykologa. Paweł Natorowicz z Głównego Inspektoratu Weterynarii już zapowiedział, że przygotowywane jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie wprowadzenia na rynek przez warszawską firmę EuroFeed preparatu zagrażającego zdrowiu ludzi i zwierząt. Ewa Lach, główny lekarz weterynarii, zawiadomiła o sprawie Komisję Europejską. Chce, żeby unijne instytucje zajęły się zbadaniem sprawy. Jak się okazało, Worm-Erbaroma nie figuruje w unijnym rejestrze dodatków paszowych, ani nie jest zatwierdzona jako weterynaryjny środek leczniczy.

Zatrute championy

 

Fot. Dziennik Łódzki/Dariusz ŚmigielskiDlaczego sprawa zatruć wyniknęła dopiero teraz? Bo wiosną i jesienią weterynarze zalecają odrobaczanie zwierząt. Specyfik był chętnie kupowany, bo opakowanie kosztowało jedynie 10 zł. W regionie łódzkim, spośród 369 hurtowni i lecznic weterynaryjnych, specyfik miały w ofercie tylko dwie firmy. Jednym z nabywców leku był właściciel hodowli wyżłów z Chruszczobrodu koło Zawiercia. W ubiegłym tygodniu, niemal natychmiast po podaniu preparatu, jego championy stały się osowiałe, nie chciały jeść i z godziny na godzinę słabły. Właściciel hodowli zaalarmował weterynarza. Mimo błyskawicznie podanych leków, jednego psa nie udało się uratować. Pozostałe siedem powoli wraca do zdrowia, ale prawdopodobnie nie będą nadawać się do dalszej hodowli.
W podobnej sytuacji znalazł się rolnik z okolic Pułtuska. Jak co roku, przed wypuszczeniem krów na pastwiska postanowił je odrobaczyć. Półtora tygodnia temu podał zwierzętom Worm-Erbaromę. Kilka dni później cztery krowy padły, pozostałe zachorowały.

Badania próbek

 

Zgodnie z przepisami, weterynarze stwierdzający masowe zatrucie mają obowiązek powiadamiania Głównego Inspektoratu Weterynarii. Krzysztof Jażdżewski, zastępca głównego lekarza weterynarii, wstępnie potwierdza, że zatrucia i śmierć zwierząt nastąpiły na skutek podania im włoskiego preparatu. Próbki pobrane z padłych zwierząt przekazano do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach. Wyniki badań mają być znane w poniedziałek, 26 marca.

Bez pozwolenia w obrocie

 


Jacek Boruta, dyrektor Biura Środków Żywienia Zwierząt, Farmacji i Utylizacji Głównego Inspektoratu Weterynarii dodaje, że Worm-Erbaroma został wprowadzony na rynek bez rejestracji w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych i Wyrobów Medycznych oraz bez pozwolenia na dopuszczenie do obrotu. Jak to się stało, że produkt w ogóle trafił do sprzedaży? – Mamy wolny rynek, a Worm-Erbaromę rozprowadzała warszawska firma, która ma wymagane zezwolenia na obrót preparatami weterynaryjnymi - mówi właściciel jednej z hurtowni na Mazowszu. Nie chce się przedstawiać w obawie przed kontrolami i kłopotami.

Inspektorzy weterynarii ds. pasz i weterynaryjnych produktów leczniczych na początku tygodnia skontrolowali warszawską firmę EuroFeed, która sprowadziła preparat z Włoch. Od kilku dni telefon firmy milczy, ale inspektorzy ustalili, że sprzedano 262 kg specyfiku, a 400 kg wycofano z hurtowni. Pozostałe 338 kg znajdują się w magazynach dystrybutora. – Dokumenty dostarczone przez włoskiego producenta nie mówią nic o jego składzie — mówi dyr. Boruta. W dokumentach można wyczytać, że zaletą specyfiku jest ,,bezstresowość, totalny brak efektów ubocznych oraz brak okresu karencji na mięso i mleko pochodzące od zwierząt, którym podaje się produkt”.

Sławomir Orlicki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.