Facebook Google+ Twitter

Włoskie Serie B: Juve liderem!

W inagurującym spotkaniu 14. kolejki Juventus tylko zremisował na wyjeździe z FC Genoa 1:1. Pozwoliło to jednak Starej Damie na zajęcie, po raz pierwszy w tym sezonie, fotela lidera Serie B. Pozostanie na nim prawdopodobnie tylko do jutra.

Jeśli jutro Napoli bądź Piacenza wygrają swoje spotkania, to Juventus opuści pierwszą lokatę. Jest to jednak bardzo ważna chwila dla zespołu. Po raz pierwszy w tym sezonie, a co za tym idzie pierwszy raz w swojej historii (Juventus pierwszy raz zmuszony był grać poza Serie A) zespół z Turynu zasiadł na pozycji lidera zaplecza najwyższej klasy rozgrywkowej. Przed sezonem najwięksi optymiści liczyli, że podopieczni Didiera Deschampsa mogą w grudniu wdrapać się do ścisłej czołówki tabeli. Nie podejrzewali jednak, że już pierwszego grudnia zostaną liderem. Złożyła się na to znakomita postawa zespołu oraz zmniejszenie kary w korupcyjnej aferze, w której Juve odgrywało pierwsze skrzypce. Co prawda Juventus ostatnio nie zachwyca, ale jak się okazuje wystarcza to na ścisłą czołówkę tabeli.

Spotkanie z Genoą było bardzo prestiżowe dla obu zespołów, bo w swojej historii dość często rywalizowały ze sobą o najwyższe trofea we włoskim futbolu. Po raz pierwszy obie ekipy spotkały się już w roku 1903. Genoa swoje największe sukcesy świętowała głównie w okresie do drugiej wojny światowej. Ostatni raz oba zespoły w Serie A spotkały się z kolei w sezonie 1994/1995. 13 maja 1995 roku w Genui turyńczycy rozgromili rywala 4:0. Bramki dla Juve strzelali wówczas Baggio, Ravanelli, Jarni oraz Viali. Był to jak do tej pory ostatni sezon Genoi w Serie A.

Obie drużyny przystapiły do tegorocznego spotkania w mocno osłabionych składach. W zespole Starej Damy nie mogli wystąpić z powodu problemów zdrowotnych podstawowi napastnicy - Alessandro del Piero oraz David Trezeguet. Rywal również nie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników, takich jak Figueroa, Aurelio, Milanetto, Rossi, Sculli. Ten ostatni był w ostatnich latach piłkarzem bianconeri, jednak zawsze grywał tylko i wyłącznie na wypożyczeniach w innych klubach.

W pierwszej odsłonie spotkania kibice zgromadzeni na stadionie w Genui nie zobaczyli bramek. Zdecydowanie lepsze i klarowniejsze sytuacje do zdobycia gola stworzyli sobie gospodarze. Nie dali jednak rady pokonać goalkeepera Buffona nawet z rzutu karnego. Po przepychance Birindellego z napastnikiem rywali, sędzia wskazał na jedenasty metr boiska. Jednak uważany za najlepszego bramkarza świata - Gigi Buffon - poradził sobie i z takim wezwaniem.

Po zmianie stron z każdą minutą coraz groźniej atakowali zawodnicy Starej Damy. Jednak kolejne próby Bożinowa, Balzarettiego, Camoranesiego oraz Nedveda nie przynosiły porządanego efektu. Ten ostatni w 71. minucie przełamał niemoc strzelecką piłkarzy z Turynu, zdobywając bramkę po rzucie wolnym. Goście krótko cieszyli się z prowadzenia. W 74. minucie do wyrównania doprowadził Ivan Jurić. W końcówce zarówno Genoa jak i Juventus miały okazje, by rozstrzygnąć losy spotkania na swoją korzyć. Niestety więcej bramek w tym spotkaniu już nie padło. Była za to czerwona kartka dla Pavla Nedveda, który nie wytrzymał presji i brutalnie sfaulował rywala.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.