Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

167405 miejsce

Wnętrza i maski Margot

W obliczu premiery filmu „Seks w wielkim mieście”, warty zwrócenia uwagi jest inny obraz, który z niezrozumiałych dla mnie przyczyn nie miał polskiej premiery kinowej.

„Margot jedzie na ślub” opowiada historię tytułowej bohaterki (Nicole Kidman), spełnionej, nowojorskiej pisarki, która po kilkuletniej przerwie postanawia odwiedzić siostrę Pauline (Jennifer Jason-Leigh) i jej narzeczonego Malcolma (Jack Black), którzy zamierzają się pobrać. Margot, sceptycznie nastawiona do przyszłego męża swojej siostry, postanawia zrobić wszystko by uświadomić jej jak wielką pomyłkę zamierza popełnić, wychodząc za Malcolma. Powoduje przy tym całą masę konfliktów, co niemalże doprowadza do rozbicia rodziny. Margot bowiem ma nieustającą potrzebę bycia w centrum zainteresowań, ważną postacią. Dzięki swojemu sukcesowi pisarskiemu, czuje się upoważniona do „naprawiania” życia ludziom. Dodatkowo problemy Margot wynikają z faktu, że dla każdego przybiera inną maskę. Nigdy nie tą, którą powinna. Dla swojego syna zamiast matką jest kimś w rodzaju starszej siostry. Dla swojej siostry jest tak naprawdę matką, za wszelką cenę próbuje ją przekonać do swoich racji. Przyszły szwagier natomiast, w ogóle dla Margot nie istnieje. Skomplikowane, nieprawdaż? Skomplikowane są bowiem wnętrza Margot.

Najnowszy film Noah Baumbacha (reżysera m.in. „Walki żywiołów”) przypomina klimatem dzieła Erica Rohmera („Zielony Promień”) czy "bergmanowskie" filmy Allena ("Wnętrza", "Inna kobieta"). Skojarzenia z tymi reżyserami nasuwa nie tyle sama struktura filmu (teatralność, koncentracja miejsca i czasu akcji), co podobieństwo występujących motywów. Tak samo, jak i u Rohmera i Allena, u Baumbacha główną rolę odgrywa kobieta. Przedstawiana w sposób naturalny oraz z całym wachlarzem emocji. Całkowicie różna od wizerunku kobiety kreowanego przez kulturę popularną. Dodatkowym czynnikiem łączącym film Baumbacha, szczególnie z obrazami Woody Allena jest wielość wątków freudowskich (relacje Margot z synem, romans Malcolma z dużo młodszą przyjaciółką domu Becky).

Reżyser po raz kolejny porusza temat dysfunkcyjnej rodziny, w której zamiast bliskości i zrozumienia panuje samotność i uczuciowa próżnia. Jest to bowiem film o braku uczuć. Klimat wyobcowania dodatkowo potęgują "wyblakłe z kolorów" zdjęcia Harrisa Savidesa („American Gangster”, „Słoń”, „Siedem”) oraz brak ścieżki dźwiękowej. Nicole Kidman natomiast po raz kolejny, po oskarowej kreacji w „Godzinach” Stephena Daldry’ego, stworzyła rolę zimnej, niezdolnej do odczuwania kobiety.

„Margot jedzie na ślub” na pewno nie spodoba się wszystkim widzom. Dosłowność niektórych poruszanych tematów i surowość języka sprawiają, że jest to film, który trudno się ogląda. Jednak w obliczu "seksownych filmów wielkomiejskich" ten intymny obraz warty jest polecenia. Odsłania bowiem zupełnie inną, tak często niezrozumiałą, ale zarazem fascynującą stronę kobiecości. Warto obejrzeć. Jeżeli nie dla Nicole Kidman, to choćby ze względu na płaczącego Jacka Blacka.

Premierę DVD film miał 17 czerwca. Dystrybutorem jest Imperial Cinepix.

„Margot jedzie na ślub” (2007), reż. Noah Baumbach, obsada: Nicole Kidman, Jennifer Jason-Leigh, Jack Black, 89 min.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.