Pozycja materiału w rankingach:
Na ekrany kin weszła niedawno ekranizacja bestsellerowej powieści "Woda dla słoni". Jeśli ktoś waha się, czy warto obejrzeć ten film, zachęcam do przeczytania moich wrażeń po seansie.
Film mógłby nosić tytuł "Wóda dla słoni" i nie byłaby to literówka. Szczerze mówiąc nie było w nim ani jednej sceny, gdy słoń pije wodę, natomiast mocniejsze trunki owszem. Gratką dla miłośniczek (i być może miłośników) najsłynniejszego wampira ostatnich miesięcy - Roberta Pattinsona - będzie możliwość usłyszenia z jego ust słów w języku polskim: "Ne mam cziasu" czy też "Płodneś nogię".Zobacz także:
Artykuły
(19)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.39)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Z wykształcenia polonistka. Z zamiłowania tancerka (salsa, bachata, tango). Amatorka fotografii i kuchni włoskiej.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
aga 21.01.2012 20:13
hmmm..ciężko mi ocenić ten film, na żadną nagrodę raczej nie zasługuje ale najgorszy też nie jest, romans zbyt mało rozwinięty i banalne zakończenie, aktorzy bełkoczą po polsku mogli bardziej się postarać, niektóre sceny trudno oglądać ze względu na brutalne zachowania wobec zwierząt, wątek cyrkowy bardzo fajny
viki 27.06.2011 14:11
Przepiękny film.... Ci którzy mówią o wadach w tym filmie... nie znają jego sensu. Ci którzy rozumieją nie będą nawet widzieć tych wad... Polecam gorąco
artistica 16.05.2011 08:06
dla mnie te film to kicz. Przesłodzona amerykańska bajka.
Nie wiadomo skąd słoń zaczyna się kłaniać. Czasem myślałam że oglądam komiks.
Ładne obrazki i przesłodzone zakończenie: para ze słoniem żyje długo i szczęśliwie...
a zaczynają od "o"
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2050)