Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20522 miejsce

Wodna włóczęga. Dzień czwarty (Czarnków - Drawsko)

Są dwa typy jachtów. Te nowoczesne, eleganckie, tzw. wypasione oraz stare jachty, które pamiętają niejedno i mają duszę. Na wodzie jest miejsce dla wszystkich. Ja wolę te z duszą, ale każdy ma wybór - i dobrze.

Czarnków – Drawsko

Jaz na śluzie Pianówka / Fot. Ryszard NależytyCzarnków opuszczamy nie bez żalu, ale z nadzieją, że czekają na nas inne równie ładne miasteczka. Na pierwszej śluzie - Pianówce - dogania nas jacht z Chorzowa, piękna i nowoczesna łódka ze znanej stoczni na mazurach. Jak się potem okazało, to jej dziewiczy rejs. Przez kilka kolejnych dni będziemy płynąć razem. My mamy wprawdzie skromną starą
holenderkę, ale za to nasz statek ma duszę, czego tym nowoczesnym wypasionym jachtom brakuje.

Załoga jachtu ”BAAJ’’, bo taką nazwę nosi ta nowoczesna jednostka, okazała się bardzo sympatyczna i życzliwa. Dzisiejszy dzień jest ostatnim dniem z dużą liczbą śluz, bo poza wspomnianą Pianówką mamy jeszcze do przejścia : Mikołajewo, Rosko, Wrzeszczynę,
Wieleń i Drawski Młyn. Mimo że nie jest za głęboko, płynie się spokojnie, no i na śluzach jest z kim pogadać. Noteć płynie bardzo leniwie, ale za to mamy dużo czasu na kontemplowanie przyrody.

Drawsko

Marina w Drawsku w trakcie budowy / Fot. Ryszard NależytyPo kilku godzinach rejsu lądujemy w marinie Drawsko. To ta, która do użytku ma być oddana 11 lipca, wraz z mariną czarnkowską. Niestety na przystani trwają intensywne prace. Myślę, że zdążą, ale w porównaniu z Czarnkowem mają duże opóźnienie. Cumujemy przy nieukończonym pomoście – dajemy radę. Drawsko to gmina żyjąca głównie z rolnictwa i turystyki. Głównym jej atutem to oczywiście Puszcza Notecka i rzeka Noteć. Gmina, chcąc przyciągnąć jak najwięcej turystów, organizuje różne imprezy, m.in. coroczny festyn „Grzyby, las wokół nas” czy też cykl imprez „Lato w Puszczy Noteckiej”. Nowa przystań jachtowa też pewnie w niemałym stopniu przyczyni się do wzmożenia ruchu turystycznego. Ci, którzy cenią spokój i ciszę, mogą je tu znaleźć. Nam też udzielił się nastrój tej idylli i spacer po wsi zupełnie nas rozleniwił. Po zrobieniu paru zdjęć wracamy na łódź na kolację i spanko.

Czytaj też:


Wodna włóczęga. Pierwsza część opowieści z rejsu
Wodna włóczęga. Drugi dzień rejsu (Nakło - Ujście)
Wodna włóczęga. Dzień trzeci (Ujście - Czarnków)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Andrzej Sapeta
  • Andrzej Sapeta
  • 31.07.2011 08:24

Witam.Tak Barbaro_bardzo zachęcają.Mam zamiar zwodować w Koninie tratwę na pływakach dmuchanych.Dł.6,5m.Szer.2,50.Pokład 15m kw.zabudowany namiotem.Silnik 8km.Do "zrobienia" WPW.Termin 2-ga połowa sierpnia do oporu.Pozdrawiam Wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak stara jest ta holenderka? Jednak mimo tej starości daje radę i płynie bezawaryjnie dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu :)
W Poznaniu leje ;)
Myślę, że zapalonym pasją wodniakom pogoda i komary nie straszne,
chociaż radośniej na pewno płynąć przy pogodnej aurze.
Wodniacy pogodny nastrój prawie zawsze mają w sobie.

5* Ahoj! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo te sprawozdania zachęcają do takiego wodnego wędrowania.
Wszystko pięknie ładnie. ALE ? ja mam pytanie.
JAKA pogoda i jaki ma ona wpływ na wyprawę.?
Co z komarami?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.