Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Wodna włóczega. Dzien ósmy: Osinów - Gryfino

Pozycja materiału w rankingach:

3308 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 15pkt

Oceń:

Wodna włóczega. Dzien ósmy: Osinów - Gryfino


Dziś sprawdzi się przysłowie, że nieszczęścia chodzą parami. Spotkamy żeglarzy z krwi i kości, ale też takich, którzy się tylko za nich uważają. Na zwiedzanie Gryfina będziemy mieli więcej czasu niż zwykle. Największy plus - ludzie!

Odra o zachodzie słońca / Fot. Ryszard NależytyOSINÓW - GRYFINO

Kiedy rano słonce informuje, że dzień będzie ciepły i bez deszczu, to chce się żyć. Już nie pamiętamy o wczorajszej wpadce i wypływamy na Odrę. Po 3 km mijamy połączenie Odry z kanałem łączącym ją z Hawelą, będziemy tam za kilka dni, teraz płyniemy dalej. Mijamy Krajnik, Ognice, Widuchowo. Do Gryfina mamy jakieś 16 km. Kiedy płynie się z nurtem i pogoda jest taka jak dzisiaj, czyli piękna, to człowiek wpada w taki dziwny stan melancholii, czuje się błogi spokój. Nagle z tego nostalgicznego odrętwienia budzi mnie - nie hałas, a cisza, którą usłyszłem Kościół NMP w Gryfinie / Fot. Ryszard Należyty- zgasł silnik.

Prawdopodobnie w wyniku wczorajszego ściągania z mielizny, poluzowało się coś w układzie paliwowym i silnik się zapowietrzył. Z doświadczenia wiem że odpowietrzenie diesla, a zwłaszcza mojego perkinsa na wodzie, będzie prawie niemożliwe. Mimo to ustawiam się z nurtem i próbuję go uruchomić, niestety po chwili nie mam już prądu, siadły akumulatory. Nie pozostaje nic innego jak czekać na hol.

Po jakimś czasie pojawia się jacht pod niemiecką banderą, a sympatyczna załoga prosi o liny i bierze nas na hol. Laikom chciałbym wyjaśnić że takie zachowanie braci żeglarskiej jest normą, każdy pomoże jeżeli jest zagrożenie, albo zwyczajnie jak u nas, trzeba podholować. A tym tzw. żeglarzom, którzy mimo naszych próśb twierdzili że nie mają czasu lub udawali, że nas nie widzą, mówię ''panowie spieprzać z wody'' TO NIE DLA WAS. Na wodzie jeden drugiemu pomaga i taka jest norma. Niemcy holują nas do Gryfina i przepraszają że dalej nie mogą, bo z nami płyną wolno, a spieszą się do Szczecina. Dobre nie!
Brama miejska zwana Bańską w Gryfinie / Fot. Ryszard Należyty Lew pilnujący wejścia do centrum informacji turystycznej w Gryfinie / Fot. Ryszard Należyty W pracowni ludowego rzeżbiarza w Gryfinie / Fot. Ryszard Należyty

Zobacz także:

Ryszard Należyty OFFline profil autora

Autor: Ryszard Należyty

Napisz do autora

Artykuły (18) Galerie (4) Średnia ocen (4.88)

Wiek: 64 | Miejscowość: Bydgoszcz | Kraj: Polska

O mnie: od wielu lat interesuję się turystyką wodną i o tym chciałbym pisać.W czerwcu wypływam wraz z żoną w rejs na 9- metrowym jachcie motorowym.Rejs będzie trwał kilka lat.Trasa rejsu to śródlądowa Europa,jej wybrzeże i wybrzeże Afryki.O tym będę pisał.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Robert Grzeszczyk 22.07.2011 20:54

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 22

Gryfino okazało się nad wyraz przyjaznym miejscem. Oby takich jak najwięcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jerzy Granowski 16.07.2011 00:33

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 20

Pseudo żeglarze staną się żeglarzami dopiero, gdy sami będą potrzebować pomocy...
Okazuje się, że jednak jest wielu wspaniałych ludzi, chętnych udzielenia pomocy i gościny...
Chce się żyć i obcować z takimi osobami...
Ryszardzie, Tobie i załodze życzę stopy wody pod kilem - Jerzy

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama

Zobacz także:

Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.