Facebook Google+ Twitter

"Wodne anioły", czyli ... desperackie macierzyństwo

W samej tylko Polsce rocznie adoptowanych jest około trzy tysiące dzieci. To jednak wciąż boleśnie mało, biorąc pod uwagę tysiące rodzin borykających się z problemem bezpłodności, jak i liczbę dzieci, które czekają na kochających rodziców.

 / Fot. materiały prasoweAdopcja stała się poważnym problemem, zaś stosowane w jej trakcie procedury, służące weryfikacji rodzin, stają się tak naprawdę poważną przeszkodą i trwającą miesiącami walką.

Czy można przyspieszyć adopcje? Otóż wiele rodzin, szczególnie rodzin poza granicami naszego kraju, decyduje się przeprowadzić adopcję zagraniczną – w sierocińcach wielu państw azjatyckich czekają maluchy, które pragną rodzinnego ciepła. Ale takie adopcje to nie tylko szansa na macierzyństwo – to również dochodowy biznes, a także szerokie pole do nadużyć. Czy może być bowiem lepszy klient, niż matka, która desperacko pragnie potomstwa? Niż rodzina, która w dziecku upatruje szanse na scalenie swojego małżeństwa, która tylko w dziecku widzi sens swojego dalszego życia? Tacy klienci zapłacą każde pieniądze za możliwość posiadania dziecka. Tacy klienci będą szczęśliwi biorąc je w ramiona i nie zadają zbyt wielu pytań. Może podświadomie … boją się usłyszeć odpowiedzi?

Jak wielką tragedia dla rodzin, które latami czekały na dziecko, musi być jego zniknięcie, nie sposób sobie wyobrazić. Zapewne Patrick i Cecilia Andergrenowie, małżeństwo, które adoptowało z Wietnamu małą Ellę, szalałoby z bólu, gdyby została porwana. Z pewnością zrobiliby wszystko, by odnaleźć swój – teraz już pięcioletni – skarb. Ale nigdy już nie wyruszą na poszukiwania swojej córki, bowiem tej samej nocy w którą dziewczynka zniknęła ze swojego pokoju, oni zostali zamordowani. Śmierć zastała ich w jacuzzi, objawiła się strzałami prosto w serce, a następnie jeszcze kilkoma posłanymi w kierunku ich martwych już ciał. Nie bronili się, nie protestowali, a w domu nie było śladu włamania. Czyżby zatem znali mordercę?

Na te pytania będzie musiała odpowiedzieć komisarz Malin Fors, z grupy dochodzeniowo-śledczej, bohaterka nowej serii, inspirowanej czterema żywiołami.”Wodne anioły” autorstwa Monsa Kallentofta, stawianego na podium z takimi sławami, jak Larsson czy Nesbø, są wciągającym kryminałem, w którym wątek śledztwa nie ustępuje pogłębionej analizie ludzkich charakterów i dusz, w których mieszkają demony. Powieść nie zachwyca, nie zaskakuje swą oryginalnością, ale nie umniejsza to przyjemności płynącej z lektury.

Małżeństwo Andergrenów było przeciętną rodziną, choć dobrze sytuowaną. Ona, była szanowaną nauczycielką języka angielskiego, on – inżynierem, który spełniał się jako handlowiec, pracując w takich firmach, jak Ericsson oraz Saab. W przeszłości dużo podróżował, specjalizował się z rynkach azjatyckich, mieszkał w Wietnamie i Indiach. Czy jednak przejście z Ericssona do Saaba miało coś wspólnego z łapówkami? Czy przyczyną morderstwa mogła być jego praca? A może, reprezentując swoje firmy, miał dostęp do informacji, które ktoś chciał zdobyć? Czy morderca jest ktoś z dawnych partnerów biznesowych bądź konkurentów?

Praca Patricka nie jest jedynym tropem, który podejmuje policja – kolejny to konflikt pomiędzy Cecilią a jej starsza siostrą Petronellą, zazdrosną o status materialny kobiety. Ale siostry podzieliły nie tylko pieniądze. Nienawiść narastała zarówno w starszej z nich, ale również w Cecilii, niespełnionej matce, która nie mogła patrzeć na powiększającą się rodzinę Anderssonów. Mimo, że Petronella i jej maż mają alibi na noc morderstwa, to jednak ich zeznania mają w sobie pewną dozę braku prawdopodobieństwa…

A może morderstwo nie jest powiązane ani z pracą w Ericssonie, ani z Anderssonami? Może jego powodem jest sama Ella? Zagłębiając się w życie Patricka śledczy dowiadują się niezwykłych rzeczy o tym mężczyźnie, który niczym anioł sprawiedliwości prowadził swoje własne, małe śledztwa. Pewne jest jednak jedno – poznanie sprawców jest kluczem do odnalezienia pięcioletniej dziewczynki. Tymczasem czas ucieka, powiększając presję. Szczególnie odczuwa ją komisarz Fors, która sama od wielu miesięcy bezskutecznie stara się ze swoim partnerem o dziecko. Tym razem jest zdeterminowana, aby utrzymać ten związek, bowiem zbyt wiele rzeczy w swoim, życiu już zepsuła, zbyt wiele ludzi od siebie odepchnęła. W przeszłości okazała się złą matką, złą żoną, za to doskonałą alkoholiczką. Czy teraz znajdzie w sobie siłę, alby uciszyć swoje demony i nie wrócić do zgubnego nałogu?

Osobie Malin, autor „Wodnych aniołów” poświęca dużo uwagi. Nie ogranicza się w powieści tylko do opisów zdarzeń, śledztwo nie toczy się tu w szalonym tempie, bowiem nacisk położony jest właśnie na relacje międzyludzkie oraz kondycję psychiczną policjantki. To jest wyjątkowość tej książki, jej wartość dodana, bowiem pogłębioną analizę emocjonalną bohaterów w kryminałach spotykamy rzadko. To też jest powodem, dla którego z chęcią sięgnę po kolejną książkę Monsa Kallentofta…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.