Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

50980 miejsce

Wody, cienia i plaży!

Nie nad morze i nie w góry. Mieszkańcy Warszawy oblegają miejskie parki i skwery. Jednym chodzi o miejsce na zacienionej ławce, innym – o skąpaną w słońcu polanę.

fot. Adam Plona – Nie da się długo wytrzymać na słońcu – mówi Irena Wiechecka, która wraz z mężem odpoczywa na parkowej ławce w cieniu. – Rano i wieczorem wybieramy się na takie spacery, na godzinkę, czasem dwie. To bardzo poprawia samopoczucie.

Również Tadeusz Pańczak wyszedł z domu z samego rana. Chociaż lekarz zabronił mu tego, udał się do parku przy ulicy Zamenhoffa. – Mam problemy z sercem, a w domu jest tak gorąco, że po prostu nie da się wytrzymać – tłumaczy. Pan Tadeuszfot. Adam Plona znalazł zacienione miejsce, rozłożył koc i wyleguje się, czytając gazetę. – Żyć, nie umierać! – cieszy się. A jaką radę dałby tym, którzy zmagają się z upałami? – Przede wszystkim dużo pić. To jest podstawa.

Wodę pić z umiarem

Prof. Bogumił Halawa z Akademii Medycznej we Wrocławiu zastrzega jednak, żeby wodę pić z umiarem. Radzi, by osoby najbardziej zagrożone słońcem dużo odpoczywały i przebywały w chłodnych pomieszczeniach, a z domu wychodziły tylko rano lub późnym wieczorem. Zawałowcy powinni wypijać przynajmniej 2 litry płynów dziennie, najlepiej takich, które są bogate w potas i magnez.

Natomiast ci, którzy cierpią na niewydolność krążenia lub nadciśnienie, powinni ograniczyć picie do pół litra płynów dziennie. – W domu można dodatkowo powiesić mokre ręczniki czy prześcieradła, żeby zwiększyć wilgotność powietrza - mówi Halawa.

W Warszawie brakuje plaży

fot. Adam Plona Justyna Litewiak od cienia woli słońce. – Ja raczej korzystam z upałów, a nie uciekam od nich – mówi. – Leżę tu już od godziny i mam nadzieję na wspaniałą opaleniznę.

Justyna spędza gorące dni bardzo aktywnie. – Rano idę się poopalać, wieczorem wybieram się do parku na spacer. Jest piękna pogoda, trzeba ją wykorzystać. W ciągu dnia pójdę pewnie jeszcze na basen i może wyjadę nad zalew albo do Zalesia? – zastanawia się. Justyna jest studentką, ale ze względu na pracę nie może nigdzie wyjechać.

– I dlatego w Warszawie najbardziej brakuje mi... plaży.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.