Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Wojciech Cejrowski show w Ostrowcu Świętokrzyskim

Pozycja materiału w rankingach:

23050 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 56pkt

Oceń:

Wojciech Cejrowski show w Ostrowcu Świętokrzyskim


Przy wypełnionej do ostatniego miejsca sali kina Etiuda w Ostrowcu Świętokrzyskim odbyło się spotkanie autorskie ze znanym podróżnikiem i pisarzem, Wojciechem Cejrowskm. "Boso do... Ostrowca Świętokrzyskiego" przyjechał na zaproszenie Miejskiego Centrum Kultury.

Wojciech Cejrowski podczas pierwszych minut spotkania w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof KrzakWojciech Cejrowski wita publiczność staropolskim "Szczęść Boże". A potem jest już konkretny i stanowczy: fotografować i nagrywać można tylko przez pierwsze trzy minuty. Opornych fotoreporterów i operatorów lokalnych telewizji, którzy nie respektują tej zasady pyta: "Z Czech pan przyjechał i nie rozumie? Proszę złożyć sprzęt!" Przecież istnieje coś takiego jak prawo autorskie i przykazanie "Nie kradnij!". - Nagrają państwo mój występ - tłumaczy. - Puszczą na YouTubie, albo na płycie przekażą innym, którzy to obejrzą i kto wtedy przyjdzie na spotkanie, takie jak to?

Spotkanie rozpoczyna się, rzec można, "po bożemu". Bosy Cejrowski z nieodłącznym dzbanuszkiem yerba mate prezentuje slajd z polną drogą, pełniącą funkcję autostrady gdzieś między Peru a Brazylią i snuje swą opowieść o trwającej sześć dni podróży w niewyobrażalnie prymitywnych dla Europejczyka warunkach. Ale także o rodzącej się podczas niej przyjacielskiej więzi między uczestnikami wojażu, zwłaszcza gdy wspólnymi siłami trzeba przeciągać zdezelowany pojazd przez błotniste kałuże. (Przy okazji zagadka: Dlaczego cykliści w Amazonii nie zakładają koszulek? Bo łatwiej jest umyć plecy niż wyprać koszulkę).

Opowiada, na tle kolejnych slajdów, o ludziach Ameryki Łacińskiej, wśród których nie ma bezdomnych i głodnych, chyba że na własne życzenie. Dlaczego? Bo panujący tam socjal, Ładne kobiety mogły liczyć na dłuższą rozmowę z Wojciechem Cejrowskim. / Fot. Krzysztof Krzakwyrażający się w tym, iż państwo nic nie robi (czytaj: nie przeszkadza obywatelowi), powoduje, że każdy kto tylko chce, jest w stanie wybudować sobie dom (choćby pływający po rozlewiskach rzeki Ukajali - unikniemy wtedy "syndromu więziennego" wywołanego stałym sąsiedztwem tych samych ludzi) i złowić ryby lub upolować inną zwierzynę, którymi wyżywi siebie i rodzinę.

Mówi o "świętym" w tamtych krajach przywileju sjesty w środku dnia, która jest prezentem dla pracodawcy (czego nie rozumieją europejscy szefowie), bo wypoczęty pracownik, to wydajny pracownik. Toteż, radzi Wojciech Cejrowski, jeśli przełożony zmusza nas do pracy po godzinach lub w wolne dni, należy mu "po prezydencku" powiedzieć: "Spieprzaj, dziadu!". Nawet jeśli w pierwszej chwili się "zawiesi", to po przeczytaniu kodeksu pracy i konstytucji zrozumie, że to pracownik ma rację.
Podpisywanie książek trwało blisko dwie godziny. / Fot. Krzysztof Krzak
Krzysztof Krzak OFFline profil autora

Autor: Krzysztof Krzak

Napisz do autora

Artykuły (395) Galerie (126) Średnia ocen (3.97)

Wiek: 51 | Miejscowość: Ostrowiec Świętokrzyski | Kraj: Polska

O mnie: Jestem, więc piszę. Piszę, więc jestem.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

Artur Wojnowski 03.02.2010 11:23

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 48

Cejrowski jest niezły. Showman. Z przyjemnością oglądam Jego " Boso przez świat ". Nie przeszkadza mi nawet przemycana w nich indoktrynacja. Taką wymyślił konwencję i konsekwentnie się tego trzyma. Jednak do podawanych "faktów" podchodzę z dystansem.
Choćby dlatego: http://tierralatina.blox.pl/2008/04/Cejrowski-klamie.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata Szczurzewska 03.02.2010 11:12

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 47

Życie pełne przygód to dopiero życie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Lenarcik 03.02.2010 11:08

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 53

I tak trzymac Ewo! Korzystajac z okazji rzuccie okiem na bloga www.kubafromcuba.blox.pl - Chlopak jezdzi po Azji jak dluga i szeroka, bywa w miejscach, o ktorych niektorzy z nas nigdy nie slyszeli. Ciekawie pisze, robi fajne zdjecia :-).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 03.02.2010 10:52

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 40

To i dobrze Marku, będziesz mnie co chwila zaskakiwał :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Lenarcik 03.02.2010 10:41

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 37

@ Ewa: no widzisz, wiele jeszcze o mnie nie wiesz :-)

@ Jaroslaw: No pelna zgoda. Tajowie nie naleza do najbardziej pracowitych narodow na swiecie, ale ludzie maja mozliwosc sie utrzymac. Rodzina sie zrzuci na ulicznego grilla, stajesz i smazysz. Albo rozlozysz koc a na nim 100 par butow do sprzedania. Jak zla lokacja to jutro staniesz gdzie indziej. I nie bedzie dyskusji, ze psuje wizerunek miasta. I policja nie przyjdzie, nie zamknie, nie zapyta...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 03.02.2010 10:25

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 44

Lodówka, to oczywiście przenośnia.
Nie wiedziałam Marku, ze Ty też tak zrobiłes. "Szalony" marzycielu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Lenarcik 03.02.2010 09:31

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 38

Świetna relacja z spotkania z niezwykłym człowiekiem. 5* dla autora. Tekst o lodówce stał się mottem wielu osób podróżujących. Niesamowite jak wielu ludzi chciałoby ruszyć w świat, a tego nie robi z uwagi na strach, a być może presję społeczną. No bo jak to tak? Zamiast studiów lub po studiach? Jak to tak rzucić pracę i pojechać? Wyjść poza ramy, wyjść ze swojej strefy komfortu? Nie można tak przecież. Społeczeństwo ma oczekiwania - szkoła, praca, żona, dzieci, śmierć. Wszyscy powinni tak samo...Ja lodówki nigdy nie kupiłem, więc nie sprzedałem. Ale sprzedałem stary samochód, trochę sprzętu RTV, spakowałem się w 15kg torbę (słowo!), resztę rzeczy się pozbyłem. Rzuciłem dobrą pracę w dobie recesji, usiadłem na kanapie w pustym, wynajmowanym mieszkaniu i uśmiechnąłem się do siebie. Nigdy nie czułem się bardziej wolny. :-) Czego i wszystkim marzycielom życzę!

Słowo jeszcze o treści wykładu Cejrowskiego. Nie wiem jak wyglądają kwestie mieszkaniowe w Azji Płd Wsch, gdzie od paru miesięcy jestem, ale z fascynacją obserwuję małe biznesy. Dajmy na to ulicznych kucharzy, których cały dobytek to mały wózek z przenośnym grillem i zapasem jedzenia. Wyłażą na ulicę po zmroku i zamieniają moją dzielnicę w jedną wielką restaurację. Dla mnie pyszne jedzenie za grosze - dla nich zarobek na życie. Licencje? Pozwolenia? Sanepid? Podatki? Kasy fiskalne? No proszę sobie nawet nie żartować... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 02.02.2010 19:47

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 50

Świetna relacja. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maria Wilanowska 02.02.2010 19:10

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 50

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.02.2010 18:38

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 41

Może jestem dziwakiem, ale ja nie kocham podróży; natomiast uwielbiam ze smakiem opowiedziane i napisane relacje. Ja najchętniej miałbym swoją własną wysepkę, niczym Robinson Cruzoe + Piętaszek płci żeńskiej, i tam budowałbym od podstaw SWÓJ świat..... :-))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.