Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2462 miejsce

Wojciech Hoffmann: "Decydenci niszczą muzykę rockową i metalową"

Wojciech Hoffmann to gitarzysta i lider kultowego zespołu Turbo. Nie muszę chyba specjalnie podkreślać, jak dużym przeżyciem było dla mnie spotkanie z tym wybitnym muzykiem. Zapraszam do lektury zapisu naszej rozmowy.

Zespół Turbo. Fot. Kararokita.pl / Fot. kararokita.plAdam Sęczkowski: Jak doszło do Waszego pierwszego spotkania i powstania zespołu Turbo?
Wojciech Hoffmann (gitarzysta rockowy, członek zespołu Turbo): W 1977 roku dołączyłem do zespołu Heam, w którym na klawiszach grał Marek Biliński, Przemek Pahl na bębnach i Heniu Tomczak na basie. 2-go stycznia Marek postanowił rozwiązać zespół, a Heniu Tomczak miał ochotę dalej prowadzić działalność artystyczną. Stwierdził, że chce grać muzykę hardrockową i zapytał, czy przystąpię do kapeli. Przez dwa miesiące odmawiałem gry. To był czas, kiedy dodatkowo otrzymałem powołanie do wojska. Wojciech Jaruzelski zweryfikował kategorie wojskowe i pomimo tego, że miałem kategorię D, to bałem się, że wyląduję w wojsku. Pojechałem do Kościana, do znajomej pani doktor, do szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych i tam spędziłem dwa miesiące. Znajoma wypisała mi bardzo fajne papiery, aczkolwiek nie żółte. Z wojska się wymigałem. Heniowi konsekwentnie odmawiałem dołączenia do zespołu, ale cóż. Pojechałem na dwie Rock Areny do Poznania i tak sobie pomyślałem, że może jednak fajnie będzie znów być na scenie. W międzyczasie grałem też w orkiestrze Zbyszka Górnego i to też było interesujące. Analizując swoje możliwości, stwierdziłem, że wolę być muzykiem jednym z czterech aniżeli jednym z czterdziestu. Tak Heniu założył zespół Turbo, za co mu bardzo dziękujemy, bo... wpakował nas w niezłą kabałę (śmiech).

Od wczesnych lat osiemdziesiątych technologia poszła mocno naprzód. Czy kiedy gracie, to wciąż czujecie więź ze sprzętami, które dominowały w tamtych latach, czy śledzicie nowinki techniczne i unowocześniacie wasz arsenał?
- Ja wyzbyłem się takiego totalnego wariactwa na punkcie sprzętu. Kiedyś coś takiego było, że co wyszło nowego, to trzeba było to mieć, aby sprawdzić. Myślenie było takie: inni już to mają, a więc ja też muszę. Myślę, że nie tędy droga. Mnie nowinki techniczne mało interesują. Chcę, aby moja muzyka brzmiała tak jak w latach 70. i 80. Ma być dobra, soczysta gitara wspomagana przez dobry wzmacniacz, trzy, cztery kostki do gry i to wszystko.

A jak teraz podchodzisz do starych nagrań Turbo? Zmieniłbyś coś, gdybyś wtedy dysponował możliwościami, jakie daje dzisiejsza technika?
- Oj, to na pewno. "Dorosłe dzieci" nagralibyśmy inaczej, bardziej współcześnie. Z pewnością drugą płytę, czyli "Smak ciszy", która zachowała dobre brzmienie, bym trochę pozmieniał. Zaznaczę jednak, że nie chodzi nam o to, aby to brzmienie było jakieś super nowoczesne jak w XXI wieku. Chcemy, aby nasz zespół brzmiał bardzo rockowo, bardzo metalowo, ale tylko z małą nutką współczesności.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.