Facebook Google+ Twitter

Wojciech Tochman: Dopiero teraz rozumiem, jak ważna jest godna śmierć

Nie nagrywa rozmów. Nie notuje. Nie zadaje pytań. Każde zdanie dzieli na pół. Pracuje nad nową książką. Kulisy swojego warsztatu zdradzał w Sopocie Wojciech Tochman.

 / Fot. Katarzyna OlczakZ festiwalu Literacki Sopot wróciłam zachwycona. Nie tyle samym festiwalem, choć inicjatywa jest godna pochwały i możemy tylko krzepko zaciskać kciuki, aby Urząd Miasta Sopotu w przyszłym roku powtórzył to przedsięwzięcie. I nie morzem, choć w tych dniach było wyjątkowo piękne. Nawet nie organizacją, choć z podziwem obserwowałam, jak pracownicy (wolontariusze?) bez szaleńczego pośpiechu i tak naturalnie, jakby robili to codziennie, dopinają każde spotkanie na ostatni guzik. I nie Wojciechem Tochmanem, choć do jego talentu żywię absolutne uwielbienie, a jego nazwisko w moich rozmowach pojawia się stanowczo zbyt często. Nie. Zachwyciłam się słowem.

 / Fot. Fi-fifilip/CC 3.0Reportaż to chyba obecnie najbardziej poczytny gatunek. Dla mnie niesamowicie mętny i dwuznaczny. Podejrzany. Czy to jest jeszcze dziennikarstwo, czy już literatura? Gdzie jest granica? Czy reporter ma prawo oceniać opisywane przez siebie sytuacje? Czynić przedmiotem swoich prac wydarzenia, które miały miejsce kilkanaście albo kilkadziesiąt lat temu? Wyłaniać się zza sylwetek bohaterów i jasno czytelnikowi mówić, co jest dobre, a co złe? Czy to jeszcze reportaż?

- Tak, to jest reportaż - odpowiedział mi na warsztatach Jak opisać nieopisywalne Wojciech Tochman. - Reportaż nigdy nie będzie obiektywny. Autor musi mieć w sobie pewną wolną przestrzeń do zagospodarowania podczas pracy nad danym tematem. Dopiero taki tekst, przeżyty, przemyślany, dostaje odbiorca.

Subiektywność jest główną cechą reportażu. To oczywiste. Jednak Jakbyś kamień jadła i Dzisiaj narysujemy śmierć to książki napisane jakby przez dwie osoby. Obie dotyczą ludobójstwa, obie traktują o niewyobrażalnym cierpieniu, masowych mordach, gwałtach. Ale w Jakbyś kamień jadła głos narratora nie jest widoczny. W pozycji o Rwandzie aż krzyczy: to ja oceniam wydarzenia.
- Dzisiaj narysujemy śmierć to książka o świadkach, a więc także o mnie. Byłem świadkiem ludobójstwa, chociaż fizycznie mnie tam nie było. Czułem, że nie mogę się schować za plecami bohaterów i oddać im głos. Byłem jednym z bohaterów.

Ale nie świadkiem ludobójstwa.
- To prawda. Miałem większe pełnomocnictwo do pracy w Bośni, bo byłem tam podczas wojny. Byłem w oblężonym Sarajewie. W Rwandzie nie byłem. Ale byłem świadkiem, bo patrzyłem na to, co się dzieje, w telewizji. Pracowałem wtedy jako dziennikarz i pomyślałem, że może powinienem coś zrobić.

W telewizji oglądamy codziennie relacje w wojen. Nie jesteśmy jednak świadkami wydarzeń, nie daje to nam prawa do czynienia się nimi.
- Ludzie, których widzimy w tv, są dla nas nikim. Nie znamy ich przeszłości, naszym zdaniem nie mają żadnej przyszłości. Reportaż daje nam szansę zbliżyć się do bohatera, poznać jego historię z różnych stron, w wielu barwach. Reportaż pokazuje, jak jesteśmy różni i jednocześnie jak bardzo podobni. Jest świetnym narzędziem.

Dziennikarze wyjeżdżają, kiedy wojna się kończy. Zostawiają tych ludzi, a przecież konsekwencje konfliktów ciągną się przez dziesięciolecia. Wtedy ja jadę. Nie mam natury depeszowca. Wszyscy dziennikarze wydają mi się mądrzejsi, szybsi, lepiej znający języki. Mający więcej pieniędzy na bezpieczeństwo. Piszę, kiedy opadnie kurz.

Czytaj dalej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Interesująca, dobra rozmowa. Gratuluję p. Kasi Olczak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie łatwo jest pisać o kimś. Autorka zrobiła to znakomicie. Czyta się.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam pierwsze radiowe doniesienie, że w Rwandzie doszło do "wielkiego poruszenia", w wyniku którego życie straciło "ok. trzydziestu tysięcy ludzi i TRZECH Belgów"...
Świetny tekst.
Dziękuję i pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reporterski geniusz. Świetny tekst, Kasiu! Jestem zachwycona. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.