Facebook Google+ Twitter

Wojen się nie wygrywa

Na wojnie przegrywają wszyscy. Mimo, że zwykle atak jednej ze stron niesie przeciwnikowi zapowiedź klęski: ktoś zostaje pokonany, a ktoś wygrywa, to jednak każda wojna jest porażką człowieka. Konflikt „leczy się” konfliktem.

Wojna nie jest tylko bitwą, która rozpoczyna się z chwilą ataku, a kończy dla jednych zwycięstwem, dla innych przegraną. Słownik PWN określa wojnę jako „zjawisko społeczno-polityczne”. Już pierwszym zdaniu tej definicji da się zauważyć, że wojna dotyczy i angażuje wiele płaszczyzn ludzkiego życia. Wojna stanowi też „integralną część dziejów ludzkości”. Zatem – towarzyszy nam od wieków i pewnie jeszcze długo nie będziemy wolni od tej tragicznej w skutkach formy konfliktu.

Bellum iustum - niesprawiedliwość wojny sprawiedliwej

Teoria wojny sprawiedliwej (bellum iustum) powstała w średniowieczu. Jej autorstwo przypisuje się św. Augustynowi (354 - 430). Wojna jest czymś neutralnym. Sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Liczy się natomiast motyw, którym pokierowali się walczący. Wojna prowadzona w słusznej sprawie jest godziwa. Jednak wszelkie nadużycia, dokonujące się podczas konfliktów zbrojnych, zasługują na surową ocenę. Wojna nie może być efektem wyłącznie nienawiści, chęci zadania cierpienia.

Teoria wojny sprawiedliwej polega na podjęciu działań zbrojnych w celu obrony lub naprawienia krzywdy. Aby wojna mogła być uznana za sprawiedliwą, musi spełniać następujące warunki: winna być prowadzona przez legalną władzę, a jej przyczyna musi być słuszna. Z czasem Tomasz z Akwinu dodał trzeci warunek: musi być prowadzona z właściwą, sprawiedliwą intencją. Wojna to ostateczność - może nastąpić tylko po wyczerpaniu wszystkich środków pokojowego rozwiązania konfliktu, zaś kraj atakujący powinien kierować się chęcią przywrócenia sprawiedliwości.

Czy o sprawiedliwość trzeba się bić?

Oczywiście najlepiej wojen nie prowadzić. Jednak jest dostatecznie dużo przykładów z historii Polski i świata, iż wiele razy drastycznych rozwiązań siłowych nie dało się uniknąć. A już z pewnością nie można zaprzeczyć temu, że najwięcej ofiar jest poza samym centrum dramatu. Pozostają tysiące ludności cywilnej – ofiary wojen. Każda wojna jest dla kogoś nieszczęściem.

Wojna to pęknięcie na płaszczyźnie relacji między osobami. Ludzie nagle stają się dla siebie wrogami po dwóch stronach barykady. Człowiek nie jest już podmiotem relacji. Jest tylko pionkiem na szachownicy –
przedmiotem, który może przyczynić się do wygranej, a tym samym określonych korzyści. Wojna zawsze jest „po coś” – ma jakiś cel (osobną kwestią jest tu fakt, czy celem nadrzędnym jest ten jawny, czy też utajony, o którym wie tylko jedna strona konfliktu). Motywy można sprowadzić do chęci dominacji – pragnienia władzy nad człowiekiem czy terytorium za wszelką cenę. Skoro jest agresor, jest i ofiara. Zawsze.

Warszawa ’44

Przed atakiem należy się bronić. Poprzez działania zbrojne zostaje naruszony, zburzony dotychczasowy porządek. Narażone życie ludzkie oraz zniweczony wysiłek setek ludzi, chcących budować dialog. Naturalną reakcją człowieka na cierpienie, którego doświadcza bezpośrednio lub pośrednio jest obrona przed nim. Unika się cierpienia, dąży się do zminimalizowania bólu…

63 lata temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Kolejny raz wspominamy młodych ludzi, którzy poszli bić się o wolność i w imię wolności. Bronili życia najbliższych, bili się o Warszawę, ale też – zgodnie z hasłem tegorocznych obchodów – była to bitwa o Polskę.

Jak w każdej bitwie – i tu byli przegrani. Zgodnie z przekazem historii - oddziały powstańcze skapitulowały. Jak pisałam na początku – wojen i bitew się nie wygrywa. Zawsze bowiem pozostaje cierpienie. Zawsze też pozostaje coś więcej niż najbardziej uczone definicje, reguły gry i przypowieści o mniej lub bardziej uzasadnionym ataku.

Młodzi powstańcy chcieli żyć, kochać, uczyć się, realizować swoje plany. Byli bardzo podobni do dzisiejszych młodych ludzi… Różnica polegała na tym, że akurat im przyszło przeżyć życie w dwadzieścia kilka lat… O tym po prostu – pamiętajmy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

> kpt.Nemo

Można powiedzieć nieco poetycko, że w sercu człowieka bierze początek to co w nas święte ale i najbardziej podłe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Owszem mają początek. Czy nie czasem w sercu człowieka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest jeden z tych tekstów, które wyróżniają w24 na tle całego internetu... Wielki plus. Mogę się podpisać pod tym artykułem

Komentarz został ukrytyrozwiń

> kpt.Nemo
...nienawiść, zazdrość... ale one też z czegoś się biorą, gdzieś mają początek...

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Hmmm... przeczytałem cały ten tekst z wielkim zainteresowaniem. Dla mnie jedyną słuszną i usprawiedliwioną formą wojny jest wojna obronna. Podobno każda nienawiść prowadzi prędzej czy później do wojny. Dlatego nie wolno nienawidzieć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.