Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29755 miejsce

Wojenna mapa Gazy. Zobacz jak wyglądała Strefa Gazy po atakach izraelskiej armii

Jak wyglądała Strefa Gazy po atakach izraelskiej armii? Coraz rzadsze i krótsze relacje telewizyjne rzadko odpowiadają na to pytanie. Z pomocą przychodzi internet.

 / Fot. zrzut ekranuNa stronie kolor.com dostępny jest wirtualny przewodnik, który prezentuje skutki konfliktu palestyńsko-izraelskiego.

Na sferycznych zdjęciach zamieszczonych w sierpniu ubiegłego roku zobaczymy kilkanaście lokalizacji w Stefie Gazy, zniszczonych w wyniku działań militarnych. Wśród nich znajdują się takie miejsca jak Rafah, Khuzaa, Jarara czy miasto Gaza.

Fotografie są poruszające. Prezentują ruiny domów, meczetów i innych budynków, a także zniszczone części infrastruktury energetycznej czy drogowej.

Czytaj także: Wystawa zdjęć Chrisa Niedenthala w Warszawie. Wernisaż 10 stycznia


Strefa Gazy graniczy z Izraelem i Egiptem. Zajmuje powierzchnię blisko 400 kilometrów kwadratowych. Teoretycznie jest częścią Autonomii Palestyńskiej. W praktyce znajduje się pod kontrolą Hamasu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Oko za oko, ząb za ząb itd. itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokopali mi okrutnie,mam wrażenie że państwo islamskie ma tutaj swoje wtyczki,jest nadzieja na normalizacje ale po chwili jakiś imam wysyła swoich "bojowników" do mordowania Żydów.I tak w kółko-ostrzał izraela potem odwetowe działania,po obu stronach giną ludzie ale to się szybko nie zmieni-za duże pieniądze są w tym umoczone.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marianie, idąc pańską "logiką" Hitler też się tylko bronił.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marianie, mamy obecnie uzasadnione powody, by obawiać się fundamentalistów islamskich i pełne prawo do ich potępiania. Jednak to nie usprawiedliwia działań władz Izraela wobec Palestyńczyków, bo jak słusznie zauważył Marek, to oni są tam agresorem, poczynającym sobie od początku jak okupant.
Zdaję sobie sprawę, że trudno nam postawić się w położeniu jednej czy drugiej strony tego konfliktu, więc zaproponuję mały eksperyment myślowy. Proszę sobie wyobrazić, że Arabowie zjawiają się dziś w Andaluzji, obejmują w posiadanie tereny, będące ongiś państwem muzułmańskim, a Hiszpanów zaczynają traktować tak, jak Izraelczycy Palestyńczyków.
I druga, istotna sprawa - może się mylę, ale właśnie konflikt palestyński, na który europejskie mocarstwa przymykały oko, przyczynił się do zradykalizowania islamistów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W przypadku Izraela nie wiadomo, które daty mogą być traktowane za naturalne bądź sztuczne.

To państwo Izrael, trzymając się konwencji pani Barbary Kirshenblatt-Gimblett, jest właśnie anomalią, bo powstało sztucznie. W dodatku w 1949 roku Izrael poszerzył swoje terytorium w stosunku do obszaru przyznanego przez ONZ o zachodnią Galileę, zachodni Negew i część Jerozolimy.

Kto tutaj jest agresorem a kto się broni, panie Marianie?

Czy Polacy w czasie I wś też mieli cicho siedzieć i podporządkować się władzy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo,bardzo,żli Żydzi-zamiast dać się wyrżnąć arabom to oni się bronią i szykują obronę przed tymi "pokojowym"i arabami.Hamas otwarcie powiedział-będziemy zabijać wszystkich Żydów i odzyskamy swoje tereny sprzed 1963 roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i tak trzymać! Zwracam do wybrańców. Polacy stawiają wam muzea, oferują koszty jego utrzymania, kajają się za niepopełnione zbrodnie, a oni....mówią, że "Polska to anomalia" (wypowiedź pani kustosz z Nowego Jorku).

To co Wy Szanowni Państwo oczekujecie od tych wybrańców? Wdzięczności?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co do skojarzeń Artura, przytoczę urywek pracy doktorskiej p. Adama Krawczyka "Terroryzm ugrupowań fundamentalistycznych na obszarze Izraela w drugiej połowie XX wieku":
"15–20 lutego 1948 r. Czwarty Batalion Palmach - oddziału izraelskiego wojska, pod dowództwem Josefa Tabenkina wkroczył do wioski Qisarja. Wszyscy wieśniacy, którzy nie zdążyli uciec, zostali zamordowani.

W nocy z 13 na 14 maja 1948 r. w Abu Susa oddział izraelski pojmał 12 mieszkańców, 10 mężczyzn i 2 kobiety. Mężczyźni i jedna z kobiet zostali zastrzeleni. Druga kobieta została zgwałcona, a następnie zabita.
W dniach 22–23 maja 1948 r. we wsi Tantura ponad 200 wieśniaków, głównie młodych ludzi zostało rozstrzelanych przez Brygadę Alexanronii
Atakiem na miasto Lydda w dniach 11–12 czerwca 1948 r. dowodził major Mosze Dajan. Przez megafon nawoływano ludność miasta do stawienia się w meczecie. Gdy ponad 80 ludzi przybyło na wezwanie, zostali w meczecie rozstrzelani, a następne 20–50 osób zostało zmuszonych do uprzątnięcia ciał, a następnie również zostali zabici. Mieszkańcy Lydda i sąsiadującego z nim miasteczkiem Ramle zostali wypędzeni. Icchak Rabin, późniejszy premier Izraela w swoich pamiętnikach napisał, iż w trakcie spotkanie z Ben Gurionem i Jigalem Allonem, ten ostatni spytał Ben Guriona: "Co zrobimy z ludnością Lydda?", ten mu odparł: "Wypędzić ich". Podczas marszu w pustynnym upale zmarło ponad 100 osób, głównie starców i dzieci."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, a ja zgadzam się z Arturem.
"Oświadczamy otwarcie, Arabowie nie mają żadnego prawa, by dostać nawet jeden centymetr Ziemi Izraela (...) Użyjemy ostatecznej siły, aż Palestyńczycy przyjdą do nas pełzając na czworakach (...) Kiedy posiądziemy ziemię, wszyscy Arabowie będą pędzeni w koło, jak narkotyzowane robaki w butelce." - oto wypowiedź gen. Rafaela Eitana, szefa sztabu Sił Obronnych Izraela w latach 1978-1983, późniejszego członka Knessetu i ministra rolnictwa. Powiedział tak w 1983 r., a więc jeszcze przed Intifadą i powołaniem Hamasu. Co więc jest przyczyną, a co skutkiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aj waj! Nazista, antysemita itd ;) A mówiąc poważnie to Hitler byłby z nich dumny widząc jak nauczyli się mordować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.