Facebook Google+ Twitter

Wojenna zawierucha na boisku

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-03-29 19:18

Czym różni się korespondent wojenny od sportowego? Na pewno są to diametralnie różne zawody, ale słownictwo używane przez obu jest bardzo podobne. Przekonajcie się.

 / Fot. Mikołaj Suchan/PolskaPoniżej podaję przykładową relację z meczu piłki nożnej z nagromadzonym słownictwem związanym z wojną. Jest to z pewnością pewne przerysowanie, ale jeśli wsłuchać się w relację z następnego meczu naszej reprezentacji, to zapewniam, że odnajdziecie w niej przynajmniej kilka takich "wojennych" sformułowań.

Mecz pomiędzy Niebieskimi i Czerwonymi był hitem tej kolejki. W okienku transferowym obie drużyny prowadziły między sobą istny wyścig zbrojeń - do Niebieskich dołączył między innymi wspaniały snajper, Czerwoni pozyskali natomiast walecznego defensora, który ma stanowić w drużynie ostatni punkt obrony. Mecz rozpoczął się niemrawo, ponieważ obie drużyny przeprowadzały rozpoznanie przeciwnika i były skoncentrowane przede wszystkim na pilnowaniu tyłów.

Po kwadransie gry można się było domyślić, że taktyka Niebieskich opiera się przede wszystkim na oskrzydleniu przeciwnika, a Czerwoni nastawiają się na długie rozgrywanie i grę środkiem. Po paru minutach rozpoczął się zażarty bój o środek pola, ale od 18 minuty Czerwoni rozpoczęli odwrót i przeszli do obrony. Niebiescy zaciekle nacierali na bramkę przeciwnika, ale w obliczu zdyscyplinowanej obrony ataki te przypominały tylko kruszenie kopii.

W 27 minucie Czerwoni przeprowadzili kontratak. Obrońca wybił piłkę daleko przed siebie, tak, że trafiła ona wprost na nogę napastnika, który przeprowadził brawurowy rajd środkiem pola. Niebieskich uratował kapitan zespołu, który w tej sytuacji zachował się jak prawdziwy generał obrony. Po tej próbie Czerwoni znowu wrócili do bronienia się.

Pod koniec pierwszej połowy nastały trudne chwile dla Czerwonych, bowiem od 43 minuty trwało ciągłe bombardowanie ich bramki. W 45 minucie kanonada ta przyniosła powodzenie. Świetne podanie rozgrywającego drużyny Niebieskich złamało szyk obronny przeciwnika i najlepszy strzelec tego zespołu, pomimo heroicznego zachowania bramkarza, zdobył kolejną bramkę w tym sezonie. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla Niebieskich.

Na drugą połowę Czerwoni wybiegli w zmienionym składzie. Na boisku pojawili się dwaj łowcy bramek. Wystawienie swoich najcięższych dział świadczyło o tym, iż nie zamierzali liczyć na szczęście, ale już od początku przeprowadzić oblężenie bramki przeciwnika. Tak też się stało. Czerwoni raz po raz szarżowali na bramkę Niebieskich, ale zwarty szyk obronny nie pozwalał im na wiele. W 76 minucie Niebiescy rozegrali piłkę na lewej flance i ich rozgrywający znalazł się sam na sam z bramkarzem, który w tej sytuacji faulował. Karny dla Niebieskich. Naprzeciw siebie stanęli dwaj reprezentanci kraju. Zawodnik Niebieskich długo przygotowywał się do uderzenia, to była dla obu graczy wojna nerwów. W końcu strzał i gooooool!

Golkiper Czerwonych skapitulował po raz drugi. Od tej chwili Niebiescy tylko się bronili, a Czerwoni przeszli do zdecydowanej ofensywy. Trener tych drugich próbował jeszcze odmienić losy spotkania i wzmocnił siły kolejnym napastnikiem, ale jego klęska stała się faktem. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Niebieskich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Niezły pomysł na tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za pomysł i realizację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaiste, udane porównanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.