Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

86307 miejsce

Wojewoda lubelska: Jeśli ktoś zadzwoni, sama przywiozę chleb

Lubelska zima dała się mocno we znaki głównie mieszkańcom czterech powiatów. Do odśnieżania zasypanych dróg przez zamiecie pobudził telefon premiera do wojewody. Odpowiedzialne służby z impetem ruszyły do pracy. 20 wsi nadal odcięte od...

 / Fot. CC, Autor: European People's PartyPrzez kilka dni i nocy w zeszłym tygodniu bez przerwy wiało i sypało na Lubelszczyźnie. Efekt – wiele wsi biały puch zimy przykrył grubą, sięgającą nawet dwóch metrów - śnieżną pierzyną. Ludzie odcięci od świata nie mieli szans sami odkopać dróg, aby dotrzeć do sklepu po chleb, czy inne artykuły spożywcze. Nie było też możliwe, aby do ciężko chorego, dotarła karetka pogotowia.

- Okolice Żółkiewki (pow. krasnostawski). Jesteśmy zasypani od piątku. Dzwoniłam chyba wszędzie, aby nas odkopali, ale to nic nie dało. Gdy rozmawiałam z zarządem dróg w Krasnymstawie, powiedziano mi, abym od sąsiadów jedzenie pożyczyła. Przez dwa dni odśnieżają jedną drogę Żółkiewka-Turobin, a okolice miejscowości Żółkiewka już nie" - poinformowała Internautka o nicku @kama, Kontakt24.

Rozmowa z premierem była "operacyjna"

Tak było w kilku powiatach Lubelszczyzny przez niemal tydzień. Dopiero wczoraj (sobota, 1 lutego) premier Donald Tusk, postawiony do pionu przez dziennikarzy, gdy usłyszał o dramatycznej sytuacji zimowej kilkudziesięciu wsi lubelskich, pogroził palcem wojewodzinie i nagle, niczym na silny dźwięk budzika, stanęły na nogi wszystkie służby odpowiedzialne za utrzymanie dróg, zimą. Pani wojewoda lubelska, jak na skrzydłach, ruszyła w teren. Wkrótce pojawił się na śniegu wiejskich dróg, minister administracji i cyfryzacji, zaczęły terkotać ciężkie pługi śnieżne i ogromne płujgo-spychacze.

- Jeżeli ktoś zadzwoni i powie gdzie, to ja obiecuję, że osobiście przywiozę ten chleb dla mieszkańca - oświadczyła wojewoda lubelska Jolanta Szołno-Koguc. W sobotę premier Tusk, skrytykował jej pracę, w związku z trudną sytuacja w regionie. Ona zaś, rozmowę z premierem nazwała dyplomatycznie, "operacyjną". Zapewniła, że w regionie drogi krajowe są przejezdne, a wszyscy mieszkańcy mają kontakt ze światem.

Niestety, nadal jeszcze w niedzielę, kilkadziesiąt lubelskich wsi – według Polskiego Radia – było odciętych od świata. Wiatr zelżał i śnieg poluzował; opady już niewielkie, jednak drogi są wciąż zasypane i nie pracuje na nich żaden sprzęt. Do odciętych wiosek, docierają przede wszystkim z artykułami pierwszej potrzeby, na skuterach śnieżnych, służby straży granicznej i strażacy. Strażacy przedzierali się do pożaru pieszo przez zaspy ze sprzętem gaśniczym.

Taki mamy klimat - to może się źle kojarzyć

W niedzielę przed południem, na Lubelszczyźnie odciętych było 49 miejscowości w dwóch powiatach: hrubieszowskim i tomaszowskim. W gminie Mircze, powiat hrubieszowski, pracował na posiedzeniu w sprawie zasypanych miejscowości, wojewódzki sztab kryzysowy. W spotkaniu uczestniczyli: minister cyfryzacji Rafał Trzaskowski i wojewoda lubelski, Jolanta Szołno-Koguc.

Wójt gminy Telatyn, powiat Tomaszów Lubelski, Elżbieta Witkowska, informowała IAR: W gminie cały czas pracują koparki i piaskarki. Potężny ciągnik z pługiem i wirnikiem, przebija się właśnie do zasypanych Łykoszyn. Pani wójt przyznała, że aby dojechać do dróg gminnych, należy przejechać przez powiatowe. Ponieważ te także są zasypane, więc sprzęt gminny najpierw odśnieża, powiatowe co skutkuje tym, że sprzęt ciężki nie nadąża z odśnieżaniem. Bo silny wiatr robi swoje.

Od soboty część mieszkańców woj. lubelskiego jest odcięta od świata. O sprawie odciętych wsi województwa lubelskiego, premier dowiedział się od dziennikarzy. - Trochę też jestem poirytowany taką ospałością i czasami lekceważeniem tego typu spraw, ale mam nadzieję, że tutaj zaczną działać już naprawdę energicznie - powiedział w sobotę w TVN24, szef rządu. Jak wspomniał z przekąsem, nie wypada tu używać słów, że taki mamy klimat, bo to może by się źle kojarzyć.

"Wszyscy na Lubelszczyźnie mają kontakt ze światem"

Wojewoda lubelska, Jolanta Szołno-Koguc, w niedzielę zapewniła, w rozmowie ze stacją TVN24, że drogi krajowe i wojewódzkie wszystkie są przejezdne. - Cały czas są drogi gminne i powiatowe, te które są częściowo lokalnie nieprzejezdne, bądź przejazd jest utrudniony – odśnieżane.

Zdaniem TVN24, jedna z najgorszych sytuacji w Lubelskiem, panuje w gminie Mircze. - Rano rozmawiałam z wójtem. Nie wiem, czy wszędzie droga jest odśnieżana, czy nie. Najważniejsze jest to, żeby kontakt ze światem był poprzez służby - czy graniczne, czy policji, straży - skomentowała. Według wojewody, "wszystkie osoby na Lubelszczyźnie mają kontakt ze światem".

Wojewoda lubelska przyznała dziennikarzom, że o trudnej sytuacji w rejonie, rozmawiała z premierem Donaldem Tuskiem. Na pytanie, czy skrytykował jej pracę, odparła: Takiej oceny od premiera nie usłyszałam - i z mediów - również nie znam.
Ale dodała: Nie rozmawialiśmy na temat chwalenia i nie chwalenia. Moja rozmowa z premierem Tuskiem była rozmową operacyjną.

Pani wojewoda podkreśliła też, w rozmowie z dziennikarzami, że w sobotę - w awaryjnej sytuacji, do potrzebującego pomocy mieszkańca - doleciało lotnicze pogotowie ratunkowe. Urząd wojewódzki w Lublinie, uruchomił mieszkańcom bezpłatny całodobowy numer, przydatny szczególnie dla osób odciętych przez zaspy: 987.

"Wyciągniemy konsekwencje, jeżeli trzeba będzie"

Po zakończeniu posiedzenia wojewódzkiego sztabu kryzysowego, minister administracji Rafał Trzaskowski, powiedział: Sytuacja z każdą chwilą się poprawia, ale wciąż 20 wiosek odciętych jest od świata. Jest nadzieja, że w ciągu doby wszystkie miejscowości zostaną odśnieżone, a dojazd do zasypanych wsi, udrożniony. - Sprzęt pracuje a służby pomagają jak mogą. Nikt nie pozostanie bez pomocy - zapewnił minister.

- Dzięki straży granicznej, policji, strażakom, docieramy z pomocą, jeżeli taka jest potrzebna. Jak tylko otrzymujemy jakikolwiek sygnał, że jest zagrożenie zdrowia lub życia ludzkiego, to natychmiast reagujemy za pomocą śmigłowców, czy skuterów śnieżnych - powiedział minister administracji.

Jednocześnie minister przyznał, że w ostatnich dniach zawiodła komunikacja, dlatego - jego zdaniem - sprzęt odśnieżający zbyt wolno się przemieszczał. - W tej chwili wyszliśmy na prostą i wyciągniemy wnioski, żeby to się nie powtarzało w przyszłości. Także wnioski i konsekwencje, jeżeli trzeba będzie - dodał minister Rafał Trzaskowski.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.