Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

126995 miejsce

"Wojna na trzecim piętrze" trwa w Teatrze 13

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2010-06-28 07:29

Wczoraj, w Białołęckim Ośrodku Kultury, Teatr 13 zaprezentował widzom premierową sztukę Pavla Kohouta "Wojna na trzecim piętrze". W rolę reżysera wcielił się tym razem aktor tego teatru Robert Kołakowski. Był to jego debiut reżyserski.

Plakat "Wojna na trzecim piętrze" / Fot. Ewa KrzysiakTeatr 13 po raz kolejny sięgnął po dzieła tego znanego czeskiego powieściopisarza. Wcześniej widzowie mogli zobaczyć "Bolero Artura", które cieszyło się wielką popularnością i było najczęściej granym spektaklem w historii tego teatru.

"Wojna na trzecim piętrze" Pavla Kohouta mimo że została napisana w latach 70. ubiegłego wieku, pokazuje, że mimo upływu lat, tak naprawdę niewiele się wokół nas i w nas zmieniło. Co prawda mamy już kapitalizm i o dawnym systemie zapomnieliśmy, ale wciąż jesteśmy trybikami w jednej wielkiej maszynie. I wbrew pozorom nadal nie możemy sami o sobie decydować. Ciągle, jako jednostka, podlegamy manipulacji. Nawet we własnym domu nie możemy czuć się bezpiecznie, bo w każdej chwili ktoś może do niego wtargnąć. Tak jak do mieszkania państwa Blahów.

Nawet pora dnia nie jest istotna. 2 nad ranem to też dobry czas na odwiedziny przez... listonosza, policjanta, generała, jednostki specjalne czy samego wroga, który chce nas zabić, bo... bo my chcemy zabić jego. Chociaż my nic o tym nie wiemy. Tak zdecydował komputer w kwaterze głównej, a rozkazy trzeba wykonywać. Nie chcemy tego robić, bo nawet muchy nie skrzywdziliśmy, a tu nagle mamy stać się oprawcami? A kogo to obchodzi? Trzeba walczyć, aby samemu nie stać się ofiarą. Wystarczy odpowiednia motywacja i wiara w to, że potrafimy dokonać rzeczy zdawałoby się niemożliwych. Nawet okrutnych. No i co z tego, że wiele spraw można rozwiązać pokojowo. Jakiś wróg istniał i jest nadal. Nie może ot tak sobie zniknąć. Tak samo jak wojny, które nigdy nie miały sensu. Ale były, są i będą i nikt nie jest w stanie im zapobiec.

Sztuka czeskiego pisarza Pavla Kohouta w groteskowy i absurdalny sposób ukazuje świat śmieszny i przerażający zarazem. Nasz świat, w którym tzw. „układy”, zmuszają człowieka do podjęcia walki. A wygrana przecież nie jest zapewniona.

Uważam, że "Wojna na trzecim piętrze" ma szansę powtórzyć sukces "Bolera Artura", bowiem reżyser Robert Kołakowski, jak i aktorzy: Małgorzata Szumowska, Dariusz Dłużewski, Grzegorz Ciągardlak i Michał Kempisty stanęli na wysokości zadania i wykazali się pełnym profesjonalizmem. O czym świadczyć może reakcja publiczności, która ten spektakl przyjęła bardzo entuzjastycznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.06.2010 21:48

Brawo! Teatr, jakże mało publikowana tematyka, czyżby w dobie komputerów i Internetu miał ulec zapomnieniu....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, Krzysiu, są świetni.
Ewo, staram się jak mogę, tę pustkę kulturalną wypełnić :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki Ewo, przydałoby się więcej recenzji teatralnych w W24, zresztą w innych mediach też.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo aktywny ten Teatr 13.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.