Facebook Google+ Twitter

Wojna o gaz, czy lobbing na rzecz rurociągu?

Europa będzie kupowała gaz w Rosji, a Rosja będzie go dostarczać. "Wojna o gaz" to tak naprawdę rywalizacja o to, kto będzie dyktował warunki tego handlu.

Po raz kolejny obserwujemy "gazową wojnę" Rosji i Ukrainy. Po raz kolejny media straszą wizją zimnych mieszkań i niepodgrzanych obiadów. Obie te wizje to czarnowidztwo, które się nie spełni. W ciągu najbliższych dni Rosjanie i Ukraińcy dogadają się w sprawach cen i tranzytu, ogłaszając - każdy swój - sukces. Wszystko wróci do normy, przynajmniej na tak długo, na jak długo zawarta będzie rosyjsko-ukraińska umowa.

Skąd ta pewność, że nie grozi nam "gazowa zapaść"? Zbyt często poddajemy się obawom pt. "a co będzie, jak Rosja zakręci kurek z gazem". A odpowiedź jest bardzo prosta - jak Rosja zakręci kurek z gazem, to rosyjski budżet straci miliardy dolarów. A na to władcy Kremla nie mogą sobie pozwolić. Bo bieda w Rosji to niezadowoleni Rosjanie, to groźba utraty reputacji przez rosyjskie władze. A tego ani rosyjski prezydent, ani premier po prostu nie chcą. Już teraz wielu analityków podkreśla, że powodem obecnej "wojny gazowej" jest właśnie sprawa dochodów i dążenie Rosjan do zrekompensowania strat, jakie ponoszą z powodu spadających cen ropy na świecie. A na takie rozwiązanie Ukraina nie chciała się zgodzić.

Jednak przy tej okazji Rosja próbuje zyskać jeszcze jedno. I wcale nie chodzi tu o wpływ na sprawy wewnętrzne Ukrainy. Raczej Rosjanie próbują udowodnić, jak niezbędny jest Gazociąg Północny, prowadzony po dnie Bałtyku. Jeszcze dwa lata temu inwestycja wydawała się pewna. Jednak w ostatnim czasie coraz więcej państw bałtyckich oprotestowywało planowaną rosyjsko-niemiecką inwestycję. Co więcej - światowy kryzys finansowy sprowokował kolejne pytania o koszty budowy rury na dnie Bałtyku. Nad planowanym gazociągiem zaczęły zbierać się ciemne chmury. Teraz Rosja może powiedzieć - "wszyscy potrzebujemy tej rury po to, aby jacyś Ukraińcy nie mogli zakłócać harmonijnego handlu z Europą...". I mam wrażenie, że to właśnie jest główny powód obecnej "wojny gazowej" - próba wywarcia presji na Europę, w zakresie wsparcia kontrowersyjnej inwestycji.

Bo tak naprawdę Europa i Rosja są na siebie skazane. Rosja nigdzie indziej nie sprzeda tak dużo gazu, za tak wielkie pieniądze jak właśnie w Europie. Opowieści o gazowcach zaopatrujących całą Europę czy choćby Polskę w gaz transportowany np. z Afryki Północnej to fikcja. Rosja będzie nam sprzedawała gaz, a my będziemy go od niej kupować. Bo tak jest taniej i logiczniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Kto będzie dyktował?! Widać jak na dłoni tutaj:

http://www.wnowogardzie.pl/aktualnosci/burmistrz-i-sprawa-miesa/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.11.2009 13:30

znaczy Jan Kulczyk: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4847930.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.11.2009 13:30

<a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4847930.html">Jan Kulczyk</a> jakos inwestuje w gaz, czyli to sie oplaca. Czemu rzad nie potrafi?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.01.2009 12:05

+

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.01.2009 12:05

Rozwiązanie wydaje się proste:
-alternatywne żródła energii,
-jeżeli gaz z Rosji to nie przez Ukrainę ( a może ten rurociąg północny to nie jest aż tak głupi pomysł?)
Uważam ,że Ukraina może być w najbliższych latach żródłem poważnych napięc w Europie dlatego władze polskie( szczególnie zaś prezydent) powinny być ostrożne w popieraniu a priori tego państwa w każdym jego konflikcie z Rosją .Czy ktokolwiek z nas kupiłby używany samochód od Juszczenki lub pięknej Julki .Ja na pewno nie
Nie wspominam w ogóle o sytuacji ,które moim zdanie w perspektywie kilku lat jest przesądzona tzn zwycięstwie na Ukrainie opcji prorosyjskiej. Wtedy możemy dopiero wyjść na durniów.
PS Dziwię się Panu Prezydentowi, rzekomo takiemu wielkiemu patriocie,że nie przeszkadza mu polityka historyczna obecnych władz ukrainskich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No własnie, to jeden z tych tematów, z którymi kolejne rządy nie mogą sobie poradzić.To znaczy sa obietnice przedwyborcze, a potem ciiiszaaa. Faktem jest , że zmieniaja sie uwarunkowania polityczne i ekonomiczne.Lewica zawsze ciagneła do Rosji, ale w decyzji o zerwaniu umowy z Norwegia (na budowe gazociagu) pomogły jej ówczesne, niskie ceny gazu.Okazuje sie, że gdyby owa inwestycja rzadu Buzka nie została storpedowana przez Millera, to teraz mielibysmy całkiem inna sytuacje. Może czas na poważnie pomyslec o alternatywie dla gazu.Kiedys bylem przeciwnikiem "jądrówek", ale zmieniłem zdanie.Zachodnie technologie ich budowy gwarantują bezawaryjnosć i bezpieczeństwo. Francja bierze z nich 70% potrzebnej energii, a u nas posucha.Nawet tradycyjnych zwykłych elektrowni nie budujemy.Głowa w piasek?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.