Facebook Google+ Twitter

Wojna polsko - polska na tle PRL i ZSRR – szkodliwa bzdura

Czy wypowiadając się o okresie PRL jako radzieckiej okupacji można właściwie ocenić historię i współczesność? Czy można dobrze zadbać o przyszłość naszego własnego kraju? Bynajmniej! Wyjaśniam dlaczego.

Austriacki pułkownik Maximilian Ritter von Rodakowski szarżuje na czele polskich ułanów na Włochów, walczących o wyzwolenie Wenecji. Podła zdrada czy polityka realna, prowadząca do autonomii Galicji? / Fot. Ludwig KochDla mnie i dla wszystkich zwolenników linii Dmowskiego i jego ucznia Jędrzeja Giertycha (nie mylić - niestety! - z Romanem G.) PRL było to (niesuwerenne, podobnie jak obecne) państwo polskie, ale polskie. Państwo, w którym polski rolnik żywił polski naród itd. i w którym władza dawała obywatelom niezbędne ramy do pracy dla dobra wspólnego, do rozwoju materialnego i kulturalnego ojczyzny. Bo Polska była i jest nad Wisłą, a czy będzie dalej zależy od stanu naszej zbiorowej świadomości. Jeśli ją stracimy nieodpowiedzialnymi wygłupami, sięganiem po nadzwyczaj ryzykowne i wątpliwe moralnie (nie czyń drugiemu...) rozwiązania, to w sumie z naszej własnej winy. Tak jak nasi szlacheccy przodkowie zmarnowali pierwszą niepodległość, bo że sąsiedzi dybią na poszerzenie swych granic cudzym kosztem to była twarda rzeczywistość wszystkich państw w tamtych czasach.

Sprawa osądu PRL-u wiąże się w głowach szczególnie zaprzątnietych tym zagadnieniem nieodmiennie z osądzaniem dzisiejszej Rosji jako dalszego ciągu ZSRR. Odnośnie proradzieckich opinii rosyjskich... Należy pamiętać o dwóch rzeczach: osąd Stalina to trudny problem ideologiczny, bo w przeciwieństwie do Hitlera nie doprowadził własnego państwa do niebywałej klęski, ale zrobił zeń supermocarstwo. Oczywiście Rosjanie myślący nieco głębiej rozumieją, że zarazem dokonał potwornych, niesłychanych zbrodni itd. itp. Druga sprawa polega na tym, że również w czasach stalinowskich, a tym bardziej od 1956 miliony ludzi uczciwie pracowały w ZSRR na chleb, budowały, tworzyły pewne niewątpliwe (obok tych wątpliwych) wartości materialne i kulturalne, broniły ojczyzny itd. Wszystko co trzeba do życia wytwarzano w kraju, co było jednym z głównych powodów tego, że ten kraj nie musiał kłaniać się obcym. To bardzo ważne dla każdego świadomego narodowo człowieka, nie tylko Rosjanina. W tym znaczeniu przynajmniej umiarkowane i częściowe uznanie dla ZSRR jest czymś naturalnym w Rosji, Gruzji i nie tylko.

A dla nas w Polsce? Ekranizacji Potopu oraz Pana Wołodyjowskiego nie uznawać za dobra kultury narodowej? Wyrugowania niepiśmienności nie doceniać jako historycznego osiągnięcia? Elektryfikacji wsi, zepchnięcia na margines życia tzw. sławojek?

Jako narodowiec (nie mylić z pewnymi środowiskami tzw. subkultury, zwącymi się narodowcami) przyjmuję całość dziejów Polskl, ich osiągnięcia i upadki, zaś całość kultury narodowej jako skarb, którego trzeba bronić i z którego należy być dumnym. Nie mogę się pogodzić z hasłem: „Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę!” Hasło to oznacza nawoływanie do wojny domowej. W naszym kraju legitymację PZPR posiadalo trzy miliony ludzi. Z różnych powodów, w różnych okresach, ale jednak. Czy los nieszczęsnej Ukrainy nic nam nie mówi? Mielibyśmy się nawajem pozabijać, aby obcy mogli łatwiej nami rządzić? To ma być droga do lepszej przyszłości naszego własnego kraju?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Prócz Francji jak dotąd żadne inne państwo nie dokonało częściowego wystąpienia z NATO. W 1966 Francja była już mocarstwem atomowym, miała silnego i popularnego przywódcę. Dwa lata później Rumunia bezkarnie odmówiła wysłania swojej armii do Czechosłowacji. Czy nie w tym żadnego podobieństwa tzn. wyjątku potwierdzającego regułę?

Gdyby ZSRR nie zostal zbudowany na morzu krwi rosyjskiej, ukraińskiej, polskiej, węgierskiej i bałtyckiej i gdyby jego przywódcy nie popełnili ogromnych błędów zapewne istniałby do dzisiaj. Praca, emerytura i mieszkanie dla każdego to dość ważki argument.

Urtzymywanie siłą ustroju... Hm... Gdzie i komu udało się odmówić przyjmowania dolarów za ropę albo spłacania pożyczek zaciągniętych w amerykańskich bankach, a choćby tylko wprowadzić u siebie pożyczki bezprocentowe? Bo kapitalizm znał inne formy zwrotu z zyskiem pieniędzy pożyczonych przez bank (np. spółka komandytowa dłużnika i wierzyciela), a teologia kalwińska zakazywała lichwy, podobnie jak dawna katolicka.

Najpokorniej dziękuję za tę nocną rodaków rozmowę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mogę zgodzić się, że ciężar gatunkowy jest inny (choć proszę zwrócić uwagę, że w początkowym okresie istnienia PRL terror również istniał, dopiero wraz z 'odwilżą' kurs władz zelżał). Jednak nadal nie zgadzam się w kwestii porównywania sytuacji PRL i republik radzieckich z sytuacją Niemiec. NATO działało na trochę innych zasadach niż Układ Warszawski, np. Francja mogła sobie wystąpić ze struktur wojskowych NATO, potem znów do nich powrócić bodajże w 2009. A jak skończyła się próba wystąpienia Węgier z Układu Warszawskiego?

USA są dominującą siłą w NATO więc oczywiście robią co chcą. Chodzi mi jednak o samą możliwość wyrażenia sprzeciwu wobec oficjalnej linii Stanów dzisiaj i ZSRR kiedyś. Różnica jest dość znacząca i powinna być wzięta pod uwagę.

W kwestii wywierania nacisków chodziło mi bardziej o doktrynę Breżniewa. Obecność wojsk radzieckich w republikach ZSRR miała na celu powstrzymywanie rządów krajowych przed wprowadzaniem zbyt daleko idących zmian. I w tym sensie jak najbardziej była to okupacja. Utrzymywanie narzuconego ustroju siłą. Jakoś nie wydaje mi się jakoby USA było zmuszone siłą utrzymywać demokrację...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odnoszę wrażenie, że należy używać czasu przeszłego. Można było nie zgadzać się z wielkim bratem zza oceanu. Zarazem jednak postawa Niemiec, Francji i szeregu innych państw zachodnioeuropejskich nie powstrzymała Busha Młodszego przed tą, jak dziś już się jednoznacznie okazuje, awanturniczą agresją. Do Afganistanu, proszę zauważyć, Niemcy, Francuzi itd. już musieli wysłać swoje wojska na równie beznadziejną wojnę. Muszą też się pogodzić z podsłuchiwaniem ich przywódców przez NSA, nie mogąc zastosować żadnych środków odwetowych. Mogą sobie ponarzekać - bez jakichkolwiek następstw. To jest niczym rozmowy kuchenne w ZSRR za czasów Breżniewa, które opisywał m. in. Nikołaj Swanidze.

Wróćmy jednak do najnowszej historii naszego własnego kraju. To prawda, że w PRL-u nie wolno było publicznie krytykować np. najazdu ZSRR na Afganistan, ale z drugiej strony Polska nie wysłała swoich wojsk ani do Korei ani do Wietnamu ani do owego Afganistanu. Więc jak to właściwie było i jest z tymi naciskami mocarstwa utrzymującego w naszym kraju swe wojska?

Jeżeli zatem PRL była niesuwerennym państwem polskim (najbliższe analogie to Księstwo Warszawskie i Królestwo Kongresowe 1815-30), a zarazem nie była terytorium okupowanym w znaczeniu politycznym, używanym też przez historyków (tzn. stale i we wszystkim kontrolowanym przez najeźdzcę, pozbawionym marginesu swobód osobistych oraz narodowych i regularnie zastraszanym mordowaniem ludności) to czym była? Zwykła logika podpowiada: państwem, którego z różnych przyczyn nie było stać na niezależność. Główną przyczyną tego była rzeczywiście dominacja radziecka w bloku wschodnim. ale istniały też inne. Np. powszechny jeszcze w latach siedemdziesiątych strach przed Niemcami (zwłaszcza na ziemiach im odebranych), odrodzeniem się nacjonalizmu ukraińskiego, niechęć do mocarstw zachodnich wobec zdrady, jakiej dwukrotnie się dopuściły wobec swoich sojuszników w naszej części Europy. Pamiętano też powszechnie przedwojenną biedę i bezrobocie.

Z punktu widzenia współczesnej geopolityki narodowej jesteśmy znowu niesuwerenni (w przeciwieństwie do okresów 1918-39 i 1989-2003), ale w żadnym razie nie pod okupacją. Co więcej, geopolityka narodowa odżegnuje się od gwałtownych metod walki z władzą i układem międzynarodowym. Z punktu widzenia linii Dmowskiego (wynik doświadczeń rewolucji 1905 i 1917 roku) nie do przyjęcia jest strzelanie do policjantów czy podpalanie ich benzyną itd., a nawet masowe strajki w celu wymuszenia ustępstw, których potem nie da się utrzymać ze względu na czynniki zewnętrzne, które mogą sprowadzić na społeczeństwo poważne zagrożenie. Stąd też Jędrzej Giertych (na emigracji w Londynie) poparł stan wojenny jako mniejsze zło niż skutki polityki rewolucyjnej. Właściwie rzecz biorąc fakt, że społeczeństwo nie odpowiedziało zbrojnym buntem na stan wojenny był ostatnim zwycięstwem Dmowskiego. Nawet jeśli ogromną rolę odegrała też pamięć tego jak pozostawiono Polskę samą w 1939, a potem oddano Stalinowi w latach 1944-47.

No i jeszcze odpowiadając na zagadnienie interwencji amerykańskich wobec państw sojuszniczych. Coś jednak Panu umknęło: interwencje zbrojne wuja Sama w krajach Ameryki Łacińskiej od 1914 do 1984. Można je usprawiedliwiać albo potępiać; ogółem albo rozpatrując w każdym wypadku osobno, ale nie da się im zaprzeczyć. W Europie zaś dryfująca ostro na lewo w latach 1974-77 Portugalia nie wystąpiła z NATO. W Lizbonie mówiono wprost dlaczego; nic nie zyskamy podzieliwszy los Gwatemali czy Dominikany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę uważa pan, że obecność garnizonów radzieckich w Polsce nie była wykorzystywana jako narzędzie nacisku na Polskę? Naprawdę uważa pan, że to było to samo obecność Amerykanów w Niemczech? Od samych Niemców wiem, że obecność Amerykanów oceniana jest bardzo pozytywnie, już nie tylko jako gwarant bezpieczeństwa bo zagrożenie zniknęło, ale przede wszystkim jako w znaczący sposób przyczyniająca się do rozwoju lokalnych gospodarek w Niemczech. Sami Niemcy twierdzą nawet, że jest ogromna różnica w stanie baz pozostawionych przez Amerykanów (znaczęce redukcje liczebności w ostatnich latach) oraz pozostawionych w dawnym NRD przez Rosjan. Poza tym, co to za okupacja kiedy można nie zgadzać się z okupantem? Mam na myśli rozbieżność stanowisk USA i Niemiec w wielu sprawach np. kwestia inwazji na Irak. Teraz wystarczy porównać sytuację w Polsce, gdzie w 1968r. zdjęto nawet 'Dziady' Dejmka, bo było za dużo o Rosjanach.
Nazywajmy rzeczy po imieniu. Jeśli PRL była państwem niesuwerennym a jednocześnie nie było to okupacja to co to było? Dlaczego tłumaczenie Jaruzelskiego w kwestii stanu wojennego brzmiało: bo weszliby Rosjanie? Porównywanie tego z sytuacją Niemiec jest nieuprawnione. Czy USA aktywnie interweniowała w Niemczech po 1945r. ? Oni tam pełnili rolę raczej stabilizującą. W przeciwieństwie do sił ZSRR w PRL czy na Węgrzech albo w Czechosłowacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan się myli co do Niemiec. Nie sposób jest zaprzeczyć, że wojska amerykańskie znalazły się w Niemczech wyniku pokonania tego państwa przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, w związku z czym przez pierwszych sześć lat pozostawały tam jako wojska okupacyjne i taki był ich formalny status. Zmieniły to układy petersberskie (1951), ale tylko w tym znaczeniu, że została zakończona okupacja wojskowa RFN, natomiast zaweiarając jej rząd Adenauera nie otrzymał prawa wyboru czy życzy sobie ich pozostania czy nie. Jednoczóemie układy te wyeliminowały suwerenność Niemiec w dziedzinie wojskowej. Ograniczenia tonażu okrętów wojennych będących na uzbrojeniu Bundesmarine itp. rzeczy zostały stopniowo poluzowane, ale nie zostały zniesione. Cóż więc to za suwerenność państwa? Jeśli zaś nie ma jej państwo, to logicznie rzecz biorąc również rząd tego państwa nie może jej posiadać. Nie może również dlatego, że w 1992, następnie 1998 zrzekł się jej w dziedzinie gospodarczej najpierw na rzecz Komisji Europejskiej, a potem EBC. Na dobitkę ustawodawstwo amerykańskie już od dobrych paru lat nie przewiduje możliwości odpowiadania przez żołnioerzy wuja Sama za swe czyny przed innymi państwami, a także przed trybubałami międzynarodowymi urawnionymi do ścigania i sądzenia zbrodniarzy wojennych.

Tak więc rygorystycznie rzecz biorąc Niemcy są państwem okupowanym przez Jankesów i eurokrację. Zaś podchodząc do skutków tego realistycznie trzeba uwzględnić kilka czynników o pierwszorzędnym znaczeniu dla niemieckich interesów narodowych, jak: całkowite bezpieczeństwo przed atakiem ze strony innych państw czy też ogromny wpływ niemieckiego rządu na eurokrację. Powtarzam zatem na tym przykładzie i uściślam: PRL była państwem niesuwerennym, ale biorąc pod uwagę jej rzeczywisty status i możliwości (np, budowa Portu Północnego, częściowo uniezależniającego od radzieckiej riopy naftowej) nieporównywalnym z np. Generalną Gubernią czy też Prowincją Poznańską.

Rosjanie, których pan raczył przywołać jako rzekomych twórców ZSRR (bo źródła historyczne mówią co innego, np. na temat skladu narodowościowego KC WKP(b) za życia Lenina) czy też raczej Sowieci, przynajmniej we wskazanym przypadku przekazywali półprawdę, właściwie ćwierć prawdy. Jankesi tak przystępując do pierwszej światowej ("ta wojna zakończy wszytskie wojny") jak wkraczając do Iraku posługiwali siąę stuprocentowym kłamstwem. Kto więc jest mistrzem perfidii?

Zaś Ukraina w tych dniach... Widać już wyraźnie, że Putin stchórzył i zostawił swoich rodaków na pastwę nacgwardii kierowanej przez Haliczan albo też ma jakiś misterny plan, asy w rękawie itd. i coś pozoruje. No cóż, poszedł w ślady Anglików (los Rodezyjczyków względnie udawanie, że Ententa nie jest sojuszem).

Jestem bardzo ciekaw Pana odpowiedzi na te moje uściślenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemcy oczywiście nie są pod okupacja amerykańską. Różnica jest taka, że obecność wojsk amerykańskich w ramach NATO ma miejsce za zgodą suwerennego rządu niemieckiego oraz rządów innych państw. W czasie PRL nie było suwerennego rządu, zgody też wyrazić nie mieliśmy możliwości. Jak by pan to nazwał w takim razie jeśli nie okupacją? IV Konwencja haska: "terytorium uważa się za okupowane jeśli faktycznie znajduje się pod władzą armii nieprzyjacielskiej"
Dla mnie idealnie pasuje do wszystkich tzw. republik radzieckich. Lata 1956 i 1968 pokazują wyraźnie co działo się, kiedy ktoś spróbował odrzucić 'bratnią przyjaźń z narodem radzieckim'. Rosjanie są dla mnie mistrzami gierek i pozorów. W 1939r. przecież też 'wcale nas nie najechali', a tylko 'wystąpili w obronie interesów ludności Ukraińskiej i Białoruskiej'. Już nie wspominając jak bardzo przypomina mi to sytuację na Ukrainie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.