Pozycja materiału w rankingach:
Wreszcie, w polskim kinie przeżartym martyrologicznymi kliszami, papieskimi kremówkami i durnowatymi komediami romantycznymi coś się dzieje, choć paradoksalnie "Wojna polsko-ruska", to film o dzianiu się w niedzianiu.
Naspidowany dres Silny, gotycka Andżela, poschizowana Natasza, pensjonarska Ala, wreszcie blond piękność Magda, przez której łóżko przetoczyło się całe osiedle. Tych wszystkich postaci nie ma. Nie ma nawet tytułowej wojny, bo nie ma żadnych ruskich, żadnych idei, żadnych morałów. Jest tylko Masłowska i jej manifest władzy: "podnieś ręce, opuść ręce, wyluzuj". Ona całej opowieści nadaje ton, wymyśla swoich bohaterów, a jednemu nadaje samoświadomość i pozwala wyjść z kadru by zastanowił się nad tym, czy "już umarłem, czy jeszcze żyję?".
"Chaosem" sprosta zadaniu przeniesienia na ekran debiutu enfant terrible polskiej literatury. W końcu oryginał bazuje na języku, a nie na wyraźnie zarysowanej fabule, bez której trudno pokazać cokolwiek w kinie. Kluczem do sukcesu okazała się nieoczywista jednak wierność powieści. Świetne wycyzelowany scenariusz, który wydobył z powieści pewien ciąg zdarzeń i dialogów zderzony z pomieszaniem czasów i konwencji zaskakuje widza co chwilę, jest chropowaty i niezrozumiały. Kilka razy ma się wręcz wrażenie, że całość dobiega końca, by nagle wbić nas w kolejną wizję Silnego.
Silny Borysa Szyca na zmianę bawi swoim prostactwem, wzrusza prostą miłością do Magdy i swoim finałowym monologiem będącym próbą odpowiedz na pytanie "czy jestem?". Rewelacyjne: Andżela - Marysi Strzeleckiej, Ala - Ani Prus, Natasza - Sonii Bohosiewcz i wreszcie Magda, w którą wcieliła się Roma Gąsiorowska, to twory żywcem przeniesione ze stron "Wojny polsko-ruskiej". I nawet okropnie sepleniąca i autystyczna Masłowska swoją siłą tworzenia nadaje całemu obrazowi niewiarygodnego rozmachu.
Artykuły
(32)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.14)
Wiek: 26 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Can't be what you are to be, gotta be what you want to be
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Winczakiewicz 30.05.2009 18:41
Mnie film rozczarował. I to bardzo. Polski "Trainspotting"? Ho, ho... daleko im do tego. Masłowska niesamowicie denerwująca, mówiąca tak niewyraźnie że połowy nie można zrozumieć! Szyc i jego kobiety rewelacja, świetnie zagrane i dobrze przerysowane, ale po co? Niezbyt rozumiem po co ten film został nakręcony, jaką historie opowiada i na jakie pytania niby odpowiada. Zlepek pozbawionych większego sensu scen, które bawią i śmieszą swoją głupotą. Ogląda się fajnie, ale film nie przekracza poziomu "dobry sposób na spędzenie czasu z przyjaciółmi w piątkowy wieczór".
Mateusz Malczak 27.05.2009 23:57
bardzo motywująca recenzja:) nie miałem jeszcze okazji zobaczyć filmu, ale jeśli jest prawdą to co zostało napisane to może faktycznie coś się w polskim kinie ruszy i dobrze, bo my Polacy dobre filmy robić potrafimy...
Joanna Januszkiewicz 27.05.2009 20:42
Witam, jestem pod wrażeniem, to miód dla oczu i umysłu czytać tak dobrze "skrojoną" recenzję.:) jestem podobnego zdania na temat filmu jak pan redaktor Świerczek, choć bardzo wątpiłam w reżyserię, wogóle w jakikolwiek sposób przedstawienia tej książki, pierwszy raz przezcytalam ja w ciągu dwóch dni, nic nie zrozumiałam,:) za drugim razem było lepiej lecz to własnie film udowodnił mi że ta fikcja, jakby się wydawało literacka Masłowskiej to po trzosze polska rzeczywistość. I choć nie lubię Borysa Szyca jako osoby aktora, rolą Silnego powalił mnie na kolana. Pozdrawiam Asia
Krzysztof Krzak 27.05.2009 16:13
Zachęcająca recenzja,czekam na ten film (+)
Autor usunął profil 26.05.2009 15:01
Moje dziecko pochwaliło grę aktorów, a o reszcie kazało mi sobie samej wyrobić zdanie :)
Autorowi gwiazdki.
Rafał Nastarowicz 26.05.2009 14:56
więc byłes w kinie czy na filmie? ;p
Maksymilian Szczepaniak 26.05.2009 13:09
Akurat byłem wczoraj na tym filmie w kinie:) Można się trochę pośmiać ale film jest beznadziejny. Pod koniec filmu zasnąłem:)
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2050)