Facebook Google+ Twitter

Wojna polsko-polska z Ameryką w tle

Istota sprawy związanej z umiejscowieniem na terenie Polski tarczy antyrakietowej pozostaje w tyle. Ważne kto z tej "walki" wyjdzie zwycięsko i zyska na swoim wizerunku. Kto będzie miał "rację" prezydent czy premier?

Tusk i Ash / Fot. PAP EPA Radek PietruszkaUmiejscowienie tarczy antyrakietowej na terenie Polski jest przedmiotem rozmów i dyskusji od paru lat. Wiadome stało się, że współpraca z Amerykanami, partnerstwo w sprawie Iraku i offsetowe transakcje zaowocują dalej posuniętą współpracą. Wstępne ustalenia na temat lokalizacji baz znane były od dawna, a współpraca polsko-amerykańska w tym zakresie, przynajmniej na szczeblu negocjatorów, pozwalała wnioskować o ostatecznej finalizacji całej "transakcji". W momencie gdy powinno dojść do jej finalizacji Amerykanie powoli wycofują się z wcześniejszych zapewnień i ustaleń dotyczących ilości rakiet Patriot, które Polska miałaby uzyskać w zamian za tarczę na północy kraju. Amerykanie zmieniają front czy tylko korzystają z polskich kłótni na linii Pałac Prezydencki - premier?

Prezydent zawsze ma rację?

Stanowisko Lecha Kaczyńskiego, w sprawie szeroko zakrojonej współpracy polsko-amerykańskiej, znane jest od dawna. Otoczenie głowy państwa stara się, by wizerunek prezydenta-przyjaciela Ameryki, stał się szeroko rozpoznawalny nie tylko w mediach krajowych ale i za granicą. Od kiedy sztab doradców zasiliła - po odejściu ze stanowiska Ministra Spraw Zagranicznych - Anna Fotyga, stało się dla wielu komentatorów jasne jakie stanowisko w negocjacjach w będzie reprezentować Pałac. Stanowczość i nieustępliwość jaka charakteryzowała byłą panią minister, musiały mieć odzwierciedlenie w polityce prezydenta. Kolejne zgrzyty na linii Pałac - premier były więc nieuniknione...

Czerwcowa wizyta Anny Fotygi w Stanach Zjednoczonych właściwa, czy nie, podważyła przede wszystkim spójność polskiego stanowiska w sprawie tarczy. Dodatkowe podgrzewanie tej sytuacji uwagami o niechęci polskiego rządu do umiejscowienia tarczy w Polsce podważały także zasadność stanowiska negocjatorów i rozmów na szczeblu ministerialnym, w których uczestniczył Radek Sikorski, minister właściwy do spraw rozmów z Amerykanami. Pałac pozostaje jednak przy swoim zdaniu na temat zasług pani minister.
Michał Kamiński z Kancelarii Prezydenta odnosząc się do krytycznych komentarzy wizyty Fotygi w USA, na antenie TVN24 zapowiedział wczoraj, że to "kłamstwo nie przejdzie bez echa".
- "To była wizyta w interesie państwa polskiego. Fotyga mogła dotrzeć do takich szczebli administracji amerykańskiej, do których negocjatorzy siłą rzeczy nie mają dostępu" - podkreślił.

Białe jest białe albo czarne jest czarne?

Stanowisko polskiego rządu, powinno być i jest, reprezentowane przez dwie osoby, premiera Donalda Tuska i ministra Radka Sikorskiego. W ostatnich tygodniach Sikorski w pewnym sensie wycofał się z pierwszego frontu, prowadząc rozmowy z Amerykanami poza mediami. Mimo stałych zapewnień o dobrej woli w stosunkach Sikorskiego i prezydenta wiadome jest, że odbiegają one od poprawnych, a dodatkowe starcia w telewizji i prasie piętrzyłyby kolejne "nieporozumienia".

Tarcza okazuje się w ostatnich dniach decydować o wizerunku polskiego rządu i umiejętnościach decyzyjnych premiera. Polityka zagraniczna Tuska w ostatnich miesiącach nie przyniosła wielkich przełomów, nie było także specjalnych okazji do tego by mógł on wzmocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Moment podjęcia decyzji w sprawie zakończenia negocjacji może się okazać dla niego dobrym sprawdzianem także w oczach opinii publicznej. Zarzucany przez otoczenie prezydenta argumentami o niweczenie dorobku negocjatorów, Tusk musi jednoznacznie przedstawić rządowe stanowisko. Jako strona w amerykańskich negocjacjach, która dba o interesy państwa, Tusk ma możliwość wykreowania siebie na szefa rządu państwa, który w negocjacjach jest partnerem, ale i potrafi stanowczo określić swoje cele. Jeśli nie udało mu się stworzyć takiego wrażenia do tej pory, być może teraz ma na to ostatnią szansę.

Kiedy będzie coś wiadomo?

Tusk prowadzi szeroko zakrojone rozmowy na szczeblu międzynarodowym od paru dni. Wczoraj po południu prowadził m.in. rozmowę telefoniczną z wiceprezydentem Dickiem Cheney'em o ostatecznych decyzjach w sprawie tarczy w Polsce. Wcześniej spotkał się z ambasadorem USA w Polsce Victorem Ashe'em. Szczegóły rozmowy i stanowisko rządu w sprawie tarczy mają być omawiane dzisiaj na konferencji prasowej w Kancelarii Premiera o godzinie 15.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ta wojna trwa od pażdziernika 2005r, albo jeszcze wcześniej od czerwca 1993r (już nie pamiętam roku "nocnej zmiany"). I Ameryka nie ma tutaj nic do rzeczy.
Tusk rezygnuje z tarczy, bo mu tak doradzili doradcy od wizerunku - dziś Polską rządzą doradcy od wizerunku premiera. Dziś strategiczne decyzje Polski podejmują doradcy od wizerunku premiera.
Dzisiejsza racja stanu Polski to kampania wyborcza Tuska na prezydenta.

"Czerwcowa wizyta Anny Fotygi w Stanach Zjednoczonych właściwa, czy nie, podważyła przede wszystkim spójność polskiego stanowiska w sprawie tarczy . . . itd"
A na podstawie jakichto faktów autor wyciąga takie wnioski. To bzdury. Naiwnym powiem, że wynurzenia Gazety Wyborczej, TVNu, RMF-FMu itp nie są faktami, tylko właśnie wynurzeniami, zideologizowanych, chorych z nienawiści do Prezydenta, ograniczonych niemiłosierną cenzurą wewnątrzredakcyjną i mentalną dziennikarzy - a raczej kreatorów rzeczywistości medialnej, bo słowo dziennikarz określa kogoś, kto zajmuje się przekazywaniem faktów, a tego rodzaju media tego nie robią.

Kilka miesięcy negocjacji tego rządu nie przyniosło żadnych rezultatów - były prowadzone nieudolnie przez ludzi niekompetentnych, jak cały obecny rząd. To właśnie obecny rząd prowadząc negocjacje godził się na takie warunki. Rząd miał ponad pół roku na "jednoznaczne przedstawienie rządowego stanowiska". Teraz przypomina to raczej zabawę w chowanego.

"W momencie gdy powinno dojść do jej finalizacji Amerykanie powoli wycofują się z wcześniejszych zapewnień i ustaleń . . . itd" - kolejne bzdury w artykule.
O ile ja poznałem fakty, to rząd Polski z dnia na dzień, dzień przed finalizacją, uznał wynegocjowane dotychczas warunki - na które do tej pory przystawał i sam negocjował - za niewystarczające.
I teraz urządza szopkę wyborczą jak to niby dba o Polskie bezpieczeństwo. Ta szopka wyborcza będzie Polskę kosztowała bardzo drogo - właśnie w obszarze bezpieczeństwa.

". . . Tusk ma możliwość wykreowania siebie na szefa rządu państwa, który w negocjacjach jest partnerem, ale i potrafi stanowczo określić swoje cele."
Jak pisałem wcześniej - miał na to pół roku. Teraz wychodzi jedynie na frajera, który "budzi się z ręką w nocniku" - ośmiesza Polskę, zresztą nie pierwszy i nie ostatni (zapewne) raz.

Ten manewr negocjacyjny ma bardzo słabe szanse powodzenia - oczywiście powodzenia interesów Polski - bowiem pozycja negocjacyjna rządu jest bardzo niedobra:
"Polityka zagraniczna Tuska w ostatnich miesiącach nie przyniosła wielkich przełomów, nie było także specjalnych okazji do tego by mógł on wzmocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Tarcza okazuje się w ostatnich dniach decydować o wizerunku polskiego rządu i umiejętnościach decyzyjnych premiera. . . . Moment podjęcia decyzji w sprawie zakończenia negocjacji może się okazać dla niego dobrym sprawdzianem także w oczach opinii publicznej." Jedynym argumentem jaki ma w ręku Tusk to zbliżająca się kampania prezydencka w USA - obecny Prezydent USA chciałby zakończyć powodzeniem te negocjacje. To trochę za słabe karty na tą zagrywkę. Nic nie wytarguje a Polska może tylko stracić.
Jakkolwiek zakończą się te negocjacje, to dążenie do polepszania swojego wizerunku przez narażanie żywotnych i strategicznych interesów Polski, w tak ważnej sprawie, powinno zakończyć się Trybunałem Stanu.
Tłumaczyć takie postępowanie można tylko głupotą lub niechęcią do Tarczy, co też jest - strategicznie - głupotą.
Ale poczekajmy - może rząd coś jednak wygra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.