Facebook Google+ Twitter

Wojna z budzikiem

Codziennie rano musimy stoczyć walkę z uważanym przez nas za największego wroga budzikiem. Czy mamy jakieś szanse w tym starciu?

Rano trzeba wstać... fot. AKPACodziennie rano to samo. Nastawiony przez nas poprzedniego dnia budzik daje sygnał, że już czas na rozpoczęcie nowego, pięknego dnia. Niestety nie każdy chce ten dzień rozpocząć tak, jak zaplanował to sobie dzień wcześniej - dochodzi wtedy do wojny z budzikiem.

Niezwalczalny budzik

Już dawno minęły czasy kiedy budził nas tradycyjny budzik. Wystarczyło raz nacisnąć(uderzyć), aby go uspokoić i oddać się dalej "rozkoszy snu". Wiele osób stosuje dzisiaj "budziki komórkowe", które można ustawić na wielokrotne budzenie. Nastawiając tak budzik nie zdajemy sobie nawet sprawy do jakiej walki dojdzie następnego dnia, gdy wybije "godzina zero". Nasz sen dobiega końca i słyszymy głos "Wstawaj... Podnieś swój tyłek wreszcie i wstawaj" - to dodaje do całego procesu dodatkowej pikanterii. Walka rozpoczyna się "na dobre":

Pierwsza runda: "Mission Impossible" - To najłatwiejsza z potyczek. Niczym Tyson nokautujemy swój budzik wyłączając go pierwszym uderzeniem. Niestety jesteśmy już podrażnieni tym, że ktoś lub coś zakłóciło nasz sen. W naszym umyśle widać obrażenia, które spowodują osłabienie naszego organizmu w dalszej części walki.

Druga runda: "Budzik...drugie starcie" - Budzik walczy o każdą naszą myśl wytrącając nas z "błogiego" snu. Nasz umysł zaczyna kojarzyć o co właściwie chodzi i zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy ponowie w szarej rzeczywistości. Walka staje się wyrównana, ale to my wychodzimy z niej ponownie w glorii chwały i wyłączamy intruza.

Trzecia runda: "Budzik powraca" - To już nie jest walka dla normalnego śmiertelnika. Osłabieni po dwóch zaciętych potyczkach nie mamy szans, aby zwyciężyć wojnę. Maszyna wygrywa nad człowiekiem, który musi rozpocząć kolejny ciężki dzień...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Panowie, gościu wpadł na pomysł, opracował temat, a Wy deprecjonujecie, bo budzicie się w inny sposób. A piosenka "Budzikom śmierć" też się nie podobała z podobnych powodów?
Dobre opracowanie i... reklama astronomicznej pościeli. Z rozkopana niewiastą by ocenzurowano?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre, aczkolwiek tekst bardziej by pasował do Moje Trzy Grosze chyba. Mnie nie budzi nic, sen mam jak kamień. Próbowałem komórek, budzików, zegarków. No, jedynie budził mnie taki stary budzik Babci - klasyczny z tzw. "dryndałką" czyli mechanizmem robiącym "drrrrrrrrr...." :) To jedyne, co na mnie działało, ale było szczerze denerwujące, dlatego od tamtej pory proszę domowników o budzenie mnie :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że przez to iż nie budzi Cię budzik dajesz mi minusa...ale każdy może robić co chce

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.