Facebook Google+ Twitter

Wojny totalnej na Bliskim Wschodzie nie da się już uniknąć

Najnowszy, krwawy incydent na pograniczu syryjsko-tureckim jest niezwykle użyteczny z punktu widzenia brudnej polityki. Pozwoli islamistycznym przywódcom Turcji i Egiptu dokonać interwencji w Syrii, a Izraelowi wciągnąć ich w pułapkę.

 / Fot. w24Wczorajszy, bez wątpienia pożałowania godny wypadek z pociskiem artyleryjskim, który przeleciał z terytorium Syrii przez granicę z Turcją, a następnie uderzył w dom mieszkalny w tureckim miasteczku Akcakala, zabijając pięć osób, w tym kobietę i troje dzieci, dał wolną rękę tym, którzy chcą wesprzeć swoich ideologicznych braci w walce ze świeckim reżimem Asada. Do takiego wydarzenia niestety musiało dojść, a odpowiedzialność za to ponosi strona turecka. Ponosi ją dlatego, że od wielu miesięcy coraz czynniej wspiera oddziały islamistów, kryjące się pod maską bojowników o wolność, które szerzą śmierć, gwałt, rabunek, terror i zniszczenie na terytorium sąsiada.

Doszło do tego na tle walk, prowadzonych przez syryjskie siły rządowe o / Fot. Elizabeth Arrott przejście graniczne Tall al-Abyad, opanowane przez rebeliantów około miesiąca temu. Przechodzą tamtędy coraz to nowe oddziały islamistów, rekrutowane w obozach sunnickich uchodźców po stronie tureckiej i uzbrajane przez turecką armię, najprawdopodobniej za saudyjskie pieniądze. Często są to tzw. przymusowi ochotnicy, w tym dorastający chłopcy, pędzeni na rzeź przez oszalałych fanatyków. Armia syryjska, której towarzyszą irańscy (i najprawdopodobniej również rosyjscy) doradcy wojskowi, stara się wybić ich do nogi w czasie (wzorowanych na amerykańskich doświadczeniach w Wietnamie) operacji typu wyszukaj i zniszcz.

W tej sytuacji tak przymusowych jak dobrowolnych ochotników Wolnej Armii Syryjskiej może spotkać los Viet Congu tzn. niemal całkowite wyniszczenie w toku nieopatrznie podjętej generalnej ofensywy przeciw posiadającym znaczną przewagę pod względem siły ognia i wyszkolenia siłom wojskowym. Akty terroru, takie jak wczorajszy wybuch czterech samochodów-pułapek na tyłach wojsk rządowych, odzyskujących teren w Aleppo, nie zmienią tego scenariusza. Co najwyżej, pobudzą alawicką milicję do krwawej zemsty na sunnickich cywilach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

No i niestety wydarzenia przebiegają według przewidzianego przeze mnie scenariusza. Turecki rząd usilnie szuka powodu do wojny. Putin odwołał przewidzianą na poniedziałek wizytę państwową w Turcji po znieważeniu rosyjskich obywateli, pielgrzymujących do Mekki, przez tureckich żołnierzy. Najwyraźniej chyba wuj Sam obiecał Turkom jakieś wielkie korzyści. W Jordanii wylądowali amerykańscy doradcy wojskowi.

Próbując uświadomić elitom izraelskim i amerykańskim, że tym razem polityka latających kanonierek może okazać się niezwykle kosztowna, Hezbollah wypuścił irańskiego bezpilotowca nad Izrael, króry przeleciał przez 2/3 państwa hebrajskiego, zanim w końcu udało się go wykryś i zestrzelić. Tymczasem pani Napolitano w Waszyngtonie zapewnia, że przewidziano już wszystkie możliwości ataku na terytorium USA, zapowiedzianego przez Iran w wypadku gdyby został poddany bombardowaniu atomowemu. Ktoś chyba uznał, że jest na miejscu Wszechwiedzącego.

Scenariusz jawi mi się następujący: elity Izraela i USA opracowały plan rozbicia najpierw Syrii i Iranu wraz z Hezbollahem, uznawszy ten trójkąt za główne i bezpośrednie niebezpieczeństwo, wciągnięcia przy okazji w pułapkę Turcji i Egiptu, a następnie rozbicia w proch islamistów sunnickich przy pomocy Chin i Rosji. Do dopięcia wszystkich guzików pozostaje jeszcze tylko zmiana na stanowisku prezydenta Stanów Zjedn., do czego też jest coraz bliżej.

Pociągi jadą już na siebie po tym samym torze, a w jednej z lokomotyw dorzuca się jeszcze węgiel na palenisko. Zaś bezsilnym obserwatorom, takim jak ja, pozostaje tylko przypomnieć słowa Talleyranda: "To gorzej niż zbrodnia. To błąd."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeprosiny przyjęte... Zaś tak swoją drogą. Naprawdę, z ręką na sercu, wolę pisać o mniej drastycznych sprawach niż ideologie totalitarne i wynikająca z nich wojna totalna. Natomiast jest to temat nośny i ważny dla świata. Chcąc nieco bliżej określić tę moją emocjonalność odnośnie takiej tematyki... Wracając do owych Amerykanów w Wietnamie. Częścią operacji wyszukaj i zniszcz było liczenie ciał zabitych vietcongów, a także wleczenie na sznurze obwiązanych powrozem ciasno za ręce i za szyję. Wleczenie do miejsca, gdzie byli torturowani, aby wymusić zeznania, a jeżeli nie wykazali gorliwej chęci prejścia na stronę przeciwną, zabijani wystrzałem w tył głowy. Przeważnie byli to bardzo młodzi chłopcy, nawet poniżej 15 roku życia. Końcowy etap ich "obróbki" przypadał w udziale ich rodakom. Często niewiele starszym od nich żołnierzom południowowietnamskim.

To są rzeczy potworne, ale z drugiej strony zajmujący się tym ludzie z bronią mający tam bronić zachodnich wartości (brzmi jak okrutny żart) po tym jak ich koledzy na ich oczach tuż obok nabijali się na bambusowe pułapki i ginęli przebici wieloma zaostrzonymi patykami itp.. jak złapanych żywcem rzucano na powolne pożarcie wodnym szczurom, a w najlepszym wypadku przebijano na miejscu bagnetem, stawali się zupełnie obojętni. Było im wszystko jedno, co się dzieje z nieprzyjacielem, który pierwszy narzucił takie reguiy gry.

XX wiek był fascynujący ze wględu na rozwój techniczny i to jak wiele pożytku przyniósł ludziom, czyniąc ich życie znacznie ciekawszym i barwniejszym. Był zarazem bezsensownie, haniebnie okrutny. Zaś wiek XXI idzie w jego ślady, wymyślając jeszcze nowe formy zaciekłości oraz bezwględności. To jest tak przygnębiające, że trudno to wyrazić słowami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu szanowny autorze, proszę przyjąć moje przeprosiny . Ma Pan rację była operacja "search and destroy'' w ramach operacji ''Masher '' póżniej przybrała nazwę mniej agresywną "White Wing" . Ja myślałem, zas że Panu chodziło o operację Rolling Thunder. Muszę jednak przyznać , że trudno tu o analogię.
Gratuluję tak emocjonalnych artykułów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arkadiuszu, Szanowny Kolego. Byłoby wspaniale, gdyby wszyscy wilecy gracze wpływający na wielką politykę nie traktowali jej jako sposób, aby coś dla siebie ugrać, a przy okazji zniszczyć pewnych kategorii ludzi, uznanych przez nich za niesympatyczne, ale służyli szczytnym ideałom. Niestety od czasu, gdy Rzymianie zaczęli grać o najwyższe stawki z Gotami można dostrzec zupełnie inną prawidłowość.Ludzie spodziewający się nadejścia czasu aniołów grają ze zdolnymi do wszystkiego, co najgorsze makiawelistami, a na dodatek jedni i drudzy znajdują się po każdej ze stron. Raz na jakiś czas na scenę wchodzi geniusz, łączący szczytne z wykonalnym i... Zadziobują go jedni i drudzy. Warto zauważyć, jak zakończyli swoją karierę Aleksander Wielki, Cezar, Napoleon, de Gaulle, Kissinger, a wreszcie pani Thatcher, Jakie to smutne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowni Panowie, my tu sobie dyskutujemy, a wydarzenia posuwają się dalej. O tym, że moje bawienie się we wróża może okazać się sensowne, świadczą wczorajsze demonstracje antywojenne w Turcji. Jeżeli Turcy zaczęli wychodzić na ulicę, to dlatego, że przynajmniej spora część z nich ma podobne do moich obawy. Oto jeden z głosów uczestników tych wystąpień: "[The] United States wants Turkey to enter war against Syria because there are elections coming in the United States. Obama doesn't want to send American troops so the Turkish army serves as their tool but we don't want to be part of the bloodshed in the Middle East."
Tzn.: "Stany Zjednoczone chcą, aby Turcja włączyła się w wojnę przeciw Syrii, ponieważ w USA zbliżają się wybory. Obama nie ma ochoty wysyłać żołnierzy amerykańskich, więc niech armia turecka posłuży im za narzędzie. Tylko, że my nie mamy ochoty brać udziału w przelewie krwi na Bliskim Wschodzie."
http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-19840022

Moje czarnowidztwo wynika z dokładnej znajomości amerykańskiej polityki zagranicznej i wojskowej od 1917. To polityka niestety bywa w kluczowych sprawach i decydujących momentach samobójcza. Same USA są zbyt potężne, aby od niej zginęły, natomiast ich sojusznicy płacą potem pełną cenę takich błędów. Błędów ogólnie rzecz biorąc polegających na fałszywych kalkulacjach, prowadzących do poparcia naturalnych wrogów zamiast naturalnych sprzymierzeńców względnie sił neutralnych wobec Zachodu.

Obawiam się bardzo, że Obama próbuje za wszelką cenę zaspokoić współwyznawców swojego ojca i swoich afrykańskich krewnych, wyobrażając sobie, że dzięki temu zwykli, normalni, spokojni muzułmanie zdecydowanie wystąpią po stronie amerykańskiej przeciw wojującym islamistom. Oby miał słuszność, bo jeśli się myli, to przygotowuje warunki do totalnego starcia cywilizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie.
Wiedza o faktach nie przeszkadza.
Pozostająca w osamotnieniu, bez właściwej interpretacji (do tego trzeba nosa i politycznego DNA) prowadzi na manowce.
Tłumaczenie przewidwań (oby niesprawdzonych) "numerem buta ciotki generała" wiedzie do gdzieś tam...:)
Panie Grzegorzu Autorze niniejszego tekstu.
Nie recenzując merytoryczności pańskich podstaw (wiedza, erudycja) delikatnie " przyczepiłym się" do dwóch pańskich postaw.
Mam na myśli postawę "dywagacyjną" - historyczne "co by było gdyby?".
I postawę "wróża" - "co się wydarzy?".
Analityka - piękne imię dla dziewczynki...:)
Ma Pan we mnie kolegę z W24 i proszę tego wpisu nie traktować jako niesympatycznego.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i kończąc już chyba na dzisiaj z mojej strony. Wydała mi się niepokojąca łatwość, z jaką Mursi pozbył się al-Tantawiego, a Erdogan posłał na długie lata za kraty całą pakę tureckich generałów. Tam armia przez pokolenia była państwem w państwie. Polityk cywilny, który próbował robić jej koło pióra musiał się liczyć z wojskowym zamachem stanu. Zaś teraz takie numery. Jak ogromnie silna stała się władza obu tych islamistycznych przywódców! Kto za nimi stoi? Dotąd ateistyczni względnie mało gorliwi religijnie generałowie byli mężami zaufania wuja Sama w obu tych krajach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A... Jeszcze jedno. Padło pytanie o kierownictwo państwowe Rosji. To skomplikowana sprawa. Z jednej strony tak naprawdę Putin i Miedwiediew są na o wiele wyższym poziomie wykształcenia i kultury niż wszyscy gensecy z Gorbaczowem włącznie. Z drugiej ich rząd pracuje w taki sposób, że w przypadku znacznego spadku cen ropy i gazu może mieć poważne powody wręcz do paniki. Tam są celowe niedomknięcia pozycji budżetowych po to, aby można było przekładać dochody państwa zgodnie z bieżącymi potrzebami. Nietrudno się domyślić z jakimi. Po wyborach wymieniono dwie trzecie ministrów i pomogło tyle co nic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety nie znam arabskiego i muszę ograniczać się do opinii tych, którzy go znają wzgłędnie kiedyś znali (a teraz są już na lepszym świecie). A propos telewizji jest też hipoteza, że dezercje wysoko postawionych przedstawicieli reżimu w Damaszku to fikcja montowana w studiach telewizyjnych Arabii Saudyjskiej. Podobnie zresztą miało być w przypadku libijskim. Jak to sprawdzić? Niestety dla zwykłych ludzi, a nawet zwykłych wyrobników klawiatury nie ma na to sposobu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wasiluk
Wspomniał Pan o telewizji. Cenię Pana znacznie wyżej. Gdybym chciał czerpać wiedzę o bliskowschodnim konflikcie z tv, zwłaszcza z głównych wydań programów informacyjnych, miałbym jej tyle, co kot napłakał. Z Panem można się kompletnie nie zgadzać, ale i wiele od Pana dowiedzieć : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.