Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27945 miejsce

"Wojownicy nocy" Grahama Mastertona. Dlaczego węgorze nazywane są nasieniem diabła?

W pewnych regionach starożytnej Skandynawii węgorze nazywane były „nasieniem diabła”. Skąd takie mroczne określenie dla tych ryb, które często lądują na naszych talerzach i których walory smakowe doceniają tysiące ludzi na całym świecie?

 / Fot. Wydawnictwo REBISPo lekturze najnowszej powieści Grahama Mastertona nie będzie już żadnych wątpliwości co do słuszności tej nazwy. Horror „Wojownicy nocy”, opublikowany nakładem wydawnictwa REBIS, odsłoni przed nami nie tylko mroczne praktyki, świat mistycyzmu i magii. Lektura stanie się również wstępem do świata, gdzie dobro i zło nieustannie się ze sobą ścierają, gdzie okrucieństwo jest wprost niewyobrażalne, zaś gra toczy się o najwyższą stawkę – o ludzkość. Tą powieścią mistrz horroru jeszcze raz udowadnia, że w pełni zasługuje na podium, i choć nie jest to jego najlepszy horror, to napięcie i mrok, który ogarnia nasza duszę, przekraczaj tu wszelkie granice. Na dodatek bestialstwu towarzyszą rozważania filozoficzno – religijne, które wzbudzają niepokój, bowiem prowokują do myślenia i wyciągania wniosków. Te zaś są równie czarne, jak umysł Yaomauitla, demona szaleństwa, zachłanności i ludobójstwa.

Policja dość często znajduje na plażach topielców – zazwyczaj samobójców, których ból istnienia popchnął do tego desperackiego kroku. Jednak tym razem, ciało znalezione na plaży przez trójkę przypadkowych ludzi, było inne. Piękna, młoda dziewczyna z rozprutym brzuchem, w którym kłębiły się węgorze – ten widok może wstrząsnąć. Szczególnie, jeśli węgorze są na tyle agresywne, że atakują również policjanta, odgryzając mu niemal pół twarzy…

Sfrustrowany wykładowca filozofii, profesor Henry Watkins, młoda kobieta Susan Sczaniecka i Gilbert Miller, syn właściciela lokalnego marketu, mieli to nieszczęście odnaleźć ciało o poranku. Byli też świadkami niezwykłego zachowania węgorzy, które dziwi tym bardziej, że nie są one mięsożerne. Co więcej, badania przeprowadzone w pobliskim instytucie wskazują, że gatunek ten nie został jeszcze przez nikogo sklasyfikowany.

Choć takie wydarzenie pozostawia w świadomości traumatyczny ślad, to konsekwencje odkrycia zwłok będą dla trójki bohaterów daleko bardziej idące. Już nic nigdy nie będzie takie samo bowiem doświadczyli oni czegoś, co wyzwoliło w nich przemianę oraz uruchomiło nieznane siły. Ucieleśnieniem tych mocy jest Paul Springer vel Paulette Springer, osobowość zdolna przybierać wiele form, którą można nazwać eufemistycznie aniołem. Jest on wysłannikiem Ashapola, czyli „Mściciela Wszystkich Krzywd”, boga nad bogami, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. W różnych kulturach jest on równie nazywamy, w Polsce najbliżej mu do Boga, choć Ashapol uznaje błędy ludzi za odbicie swoich wad i nie karze za nie, a uczy używania swoich słabości w taki sposób, by dodawały one sił.

Springer, w imieniu wyższej mocy, prosi ich o pomoc w odnalezieniu mordercy, który panoszy się w okolicy. Nie jest to jednak prosta, detektywistyczna praca, ale prawdziwe polowanie na bestie. Węgorze w brzuchu zmarłej dziewczyny to bowiem tak naprawdę jej … dzieci, poczęte z nasienia złożonego w ciele kobiety. Potwór, który zapłodnił dziewczynę, potwierdza prawdziwość słów zawartych w starym mistycznym dziele, „De Sortilegio”, które traktuje o różnych wcieleniach diabła i dowodzi, że może on przybierać postać ludzką i odbywać kontakty seksualne ze śmiertelnikami. Wszystko wskazuje na to, że to diabeł zwany Yaomauitla pojawił się w Kalifornii, a znaleziona kobieta z pewnością nie będzie jedyną ofiarą.

Przed Watkinsem, Millerem i dziewczyną, stoi konieczność podjęcia trudnej decyzji. Tak naprawdę jednak nie mają wyboru – albo oni odnajdą i unieszkodliwią bestię, albo ona wykończy ich. Spotkanie na plaży nie miało bowiem w sobie nic z przypadkowości, to przeznaczenie poprowadziło ich w kierunku ciała, to przeznaczenie determinuje ich życiową misję – walkę ze złem. Okazuje się, że wszyscy oni są potomkami Wojowników Nocy, których misją jest strzec ludzkości przed złem. Henry miał pradziadka, który był największym z wojowników, Strażnikiem Nocy, dlatego też on sam zostaje obdarzony wielką mocą. Jako Kasyx będzie czerpał siłę bezpośrednio od Ashapola, choć może ją wykorzystać tylko w ostateczności. Przodkiem Gila był Tebulot, Opiekun Maszyny, zatem mężczyzna obejmuje tę samą funkcję, a moc czerpać ma od Kasyxa, używając jej do pokonywania przeszkód, a także do łatania i naprawiania. Susan z kolei jest potomkinią Semeny Łukopalcej, najszybszej biegaczki świata, której bronią był palec. Źródło mocy Susan również będzie tkwiło w Henrym, bowiem to on stanowi centrum potęgi. Niepokonani są oni jedynie jako grupa, magiczne trio, złączone niewidzialnymi siłami przeznaczenia. Walczyć mają nocami, kiedy ich ziemskie powłoki będą pogrążone we śnie. Śmierć w przypadku niepowodzenia misji będzie jednak jak najbardziej realna…

W „Wojownikach nocy” autor wykorzystał wiele motywów, znanych nam zarówno z literatury, jak i z filmu. To jak połączenie „Kapitana Planety”, „Freddiego Krügera”, „X-menów” i „Power Rangers” z pradawnymi wierzeniami i sporą dawką filozofii. Masterton kreuje jednak nową jakość, czerpiąc ze źródeł i inspirując się tymi indywidualnościami. Pogrąża nas w mroku, podsyca przerażenie i nie daje zasnąć. Akcja toczy się tu wartko, o stopniowaniu napięcia nawet nie można mówić, bowiem cały czas jest ono na najwyższy poziomie, wzbudzając w nas nieokreślony niepokój i przestrzegając przed zaśnięciem. W ciemnościach czai się bowiem Yaomauitl, który tylko czeka na to, by znaleźć kolejną matkę dla swoich dzieci, dla diabelskiego nasienia!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.