Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183883 miejsce

Wojownicy PiS i Trójkoalicji pozostali sami na placu boju

  • Marcin Q
  • Data dodania: 2006-08-30 11:37

Wojna trwa. Po niefortunnym uderzeniu w billboardy PO, Jacek "Bulterier" skierował swe kły za granicę, by podgryźć Guntera Grassa. Ku uciesze Jacka, wódz Jarosław ściągnął z wygnania innego pitbulla prawicy - Antoniego.

fot. MWMEDIAO początku ubiegłorocznej kampanii wyborczej, a więc od ponad roku trwa wojna. W warunkach kampanii jest normalna, ale po jej zakończeniu wcale się nie skoczyła. Politycy PiS fundują nam wojnę permanentną i ani chwili wytchnienia.

Alleluja i do przodu!

Pierwsze kroki PiS wydawały się umiarkowane. Ambasadorowie PiS uzbrojeni w plenipotencje od samego Prezesa rozpoczęli negocjacje z aliantami z Platformy. Celem obu partii było stworzenie koalicji, jednak plany "Prawych i Sprawiedliwych" przewidywały zwasalizowanie alianta. Dla siebie PiS rezerwował narzędzia inwigilacji i nacisku, a także rolę wielkiego i silnego pogromcy złoczyńców, esbeków i obrońcy uciśnionych, PO pozostawiając rolę bezdusznego reformatora i urzędnika skarbowego z twarzą krwiożerczego fiskusa.

Nieposiadający odrobiny zdolności do kompromisu, politycy PiS pozostali więc sami na placu boju. Niezrażeni tym, uzbrojeni w błogosławieństwo ojca Rydzyka, wysłali swe wojska zaciężne, by rozpocząć ostrzał konkurentów politycznych. Siły inwazyjne skierowały się ku instytucjom państwowym, bez pardonu niszcząc napotkane misterne konstrukcje stworzone przez 17 lat III RP.

Wbrew układom z PO na "marszałkowym stolcu" PiS osadził swego woja – Marka Jurka, potem zaczął podbój KRRiTV i spółek Skarbu Państwa. Równocześnie zaatakowano prawników, urzędników, lekarzy, sędziów Trybunału Konstytucyjnego, dziennikarzy i elity intelektualne... oraz montera wanny z jacuzzi. Na każdą z tych grup spadł grad PiS-owskich pocisków, a na czele ofensyw stanęli: wódz Jarosław lub wierni mu pretorianie, pułkownicy PiS – Dorn, Edgar G., Wasserman, Kurski i inni.

fot. MWMEDIATrójkoalicja

Skuteczna okazała się propagandowa wojna z LPR i Samoobroną, której skutkiem był podbój dużej części elektoratu obu partii przez PiS. Zaniepokojeni wodzowie Giertych i Lepper postanowili zahamować ekspansję PiS, podpisali akt o nieagresji (nieagresja okazała się szybko wymogiem jednostronnym). Wzmocniony armiami pod dowództwem Leppera i Giertycha PiS kontynuował wojnę.
Tym razem skierował swe armaty ku twierdzy NBP. Ta od wielu miesięcy się broni, ale jej dni są policzone.
Z wysokości swego urzędu Roman Wielki, nowy Wielki Edukator, rozpoczął akcję dekomunizacji uczniów szkół podstawowych. Patriotyczny system edukacji a la Giertych, odstępstwa od którego mają być ścigane z urzędu przez NIW, zakładać ma wychowanie każdego polskiego dziecka na dobrego (Wszech)Polaka.

Bulterieryzm?

Wielki Bulterier Koronny, poseł Kurski, ośmielony sukcesami swego wodza Jarosława i poszerzającym się zakresem władzy PiS i koalicjantów, rozpoczął bezpardonowe ataki na kolejne cele. Po niefortunnym uderzeniu w billboardy PO, od których "kurskie" pociski odbiły się i rykoszetem uderzyły w szeregi PiS, w tym w mecenasa Netzla, Jacek "Bulterier" skierował swe kły za granicę, by podgryźć Guntera Grassa.

fot. MWMEDIAKu uciesze Jacka wódz ściągnął z wygnania innego pitbulla prawicy o imieniu Antoni. Antoni Macierewicz postanowił nie być gorszym od swego młodszego i niedoświadczonego kolegi i pokazać prawdziwy profesjonalizm. Zamiast gryźć pojedynczych niepokornych i agentów Układu, pogrobowców KPP i członków łże-elit, Antoś M. rzucił się na wszystkich szefów MSZ (na szczęście wcześniej MSZ odzyskał z rąk agenta Mellera, wódz Jarosław). Nawet PiS-owscy koledzy Antoniego uznali, że to przesada. Doprowadzony na dywanik Prezesa Jarosława Antoś, oberwał linijką po paluszkach i usłyszał "Antoś, Antoś! Nie wszystkich naraz!".

Wojownicy PiS i reszty Trójkoalicji, jednak nie spoczywają. Wojna trwa. Kolejnym celem ataku PiS-owskich komandosów został Jacek Kuroń. Teraz w napięciu czekamy, zadając sobie pytanie: "Kto następny". Jak mówią słowa popularnej piosenki "Może ty, może ty, a może jednak ja"...

Podboje trwają. Wojska koalicji świętują kolejne zwycięstwa. Kilka dni temu mimo bohaterskiej obrony upadła Samorządność. Teraz "PiS i spółka" rozpoczynają atak na miasta i wsie. Może wreszcie polegną... na Łuku... Kurskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szkoda tylko, że w tej wojnie najbardziej cierpią Ci, którzy nie chca jej, sa jej przeciwni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.