Facebook Google+ Twitter

Wójt Roku 2008

Telewizja Polska zorganizował konkurs na "Wójta Roku". Miastowi się śmieją. Warszawiacy najbardziej. Sołtys Wąchocka się przypomina? Ale nie ma się z czego śmiać.

Tablica konkursu TVP na Wójta Roku 2008 / Fot. TVPKonkurs na Wójta Roku został opisany w portalu Wiadomości24.pl przez jednego z dziennikarzy obywatelskich. Artykuł Michała Padiaska przeczytasz tutaj. Warto przyjrzeć się całemu konkursowi. Projekt, wykreowany przez Redakcję Rolną telewizji, spełnia bowiem kilka pożytecznych funkcji.

Przede wszystkim promuje środowiska lokalne i postaci ważne dla społeczności. Często właśnie stąd dowiadujemy się, że istnieją miejscowości, o których wielu z nas nigdy nie słyszało. Ba, nawet słownik pomocny autorom Wiadomości24.pl nie rozpoznaje takich słów, jak Lubin czy Sitkówka-Nowiny (Suwałki już tak). Wielu z nas właśnie z takich rankingów może dowiedzieć się, na czym opiera się ustrój Polski i struktura administracji. Sam obserwowałem z przerażeniem złośliwe uśmieszki, gdy w telewizji występował wójt gminy Słupsk, protestujący przeciw tarczy antyrakietowej na swoim terenie, czy wójt gminy Ełk protestujący przeciw włączeniu części gminy do Ełka.

Warto było posłuchać komentarzy: "Słupsk był wojewódzki, jak skończył" czy "Ełk nie chce być w Ełku?!". Zdajmy sobie wreszcie sprawę, że w Polsce istnieją dwa rodzaje gmin: miejskie i wiejskie, często mające siedzibę w tym samym miejscu (ba, budynku), ale obejmujące różne obszary, zarówno pod względem kulturowym, jak i z racji odmiennych interesów ekonomicznych. Wspomniany Ełk: "miasto chce się rozwijać, a nie ma gdzie" (burmistrz) - "nie odbierajcie nam ziemi i dochodów" (wójt). Tak w skrócie można streścić istotę sporu.

W odniesieniu do Słupska - podobnie. Miasto chciałoby pozabierać tereny sąsiednim gminom pod swoje potrzeby i na rzecz swoich dochodów. Nie przypadkiem aspiracje miasta sięgają lotniska wojskowego w Redzikowie (tarcza, tarcza, ale w innej gminie, w wiejskiej gminie Słupsk) czy terenów fabryk i supermarketów w Kobylnicy (dodajmy: wobec braku zgody na pierwszy market w mieście Słupsk, powstał on tuż za tablicą "koniec/początek", oznaczającą granicę miasta i gminy Kobylnica). Historie słupsko-kobylnickie nadają się zresztą na dłuższą opowieść, a nawet na dowcipy z kategorii co cepr góralowi może.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Uwaga, uwaga! Michał Padiasek wrócił do tematu zgodnie z obietnicą: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie prawda. Jestem Warszawiakiem i z wójtów się nie śmieję. Są ważną częścią polskiego systemu administracyjnego.

PS takich programów oczekuje od TV Publicznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Apel kończący wypowiedź najlepiej charakteryzuje sedno całego przedsięwzięcia. Nawiązując do mojej osoby, to nie przypuszczałbym, że promocja mojego kandydata może prowadzić do dyskusji. Aby jeszcze rzetelniej spełnić swój dziennikarski obowiązek, postaram się w najbliższych dniach opisać na łamach link osiągnięcia wójta Kobylanki (to nie MÓJ szeryf, ale szeryf z mojej okolicy :), aby głosujący mieli rzetelny ogląd na sprawę. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.