Ukazaniu się książki Pawła Zyzaka, na temat Lecha Wałęsy, towarzyszyła seria ataków na IPN. A jakie jest moje zdanie na temat tej sprawy i samego Instytutu?
Artykuły
(48)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.41)
Wiek: 25 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krzysztof Kowalczyk 18.04.2009 13:06
"Rzecz w tym, że IPN powinien działac tak, aby nie było powodów do krytyki."
Krytyki IPN nie da sie uniknąć. Istotne jest krytyki ze strony kogo należałoby unikać? Bo jeśli ze strony ubecji i agentury, to bardzo niedobrze. Naturalnie nie wrzucałbym Wałęsy do jednego wora z ubecją.
Polecam obejrzenie filmu TW Bolek:
http://video.google.pl/videoplay?docid=8925540803212198237&ei=xj3OSantFZrI-Qb537XwAQ&q=TW+Bolek+&hl=pl
Myślę, że Wałęsie właśnie dlatego nie dali dostępu do akt TW "Bolek", że już wcześniej - jako prezydent - nie zwrócił akt na swój temat. Ale z tego co wiem, to sprawa udostępnienia tych akt nie jest jeszcze przesądzona i w IPN-ie obraduje jeszcze nad tym jakiś zespół ekspertów.
Krzysztof Kowalczyk 18.04.2009 12:56
"Bełkoczesz pan."
Gdyby to był bełkot, Redakcja nie przepuściłaby bełkotu.
Krzysztof Kowalczyk 18.04.2009 12:53
"Swoje rozważania na temat IPN ograniczyłeś tylko do lustracji. A IPN to przede wszystkim wspaniała działalność edukacyjna, wydawnicza. Szkoda, że o tym nie napisałeś."
Czy aby na pewno? Wspomniałem o niej, przytoczyłem nawet cytat z informacją ile za prezesury Kurtyki IPN wydał publikacji książkowych, artykułów itd. Wspomniałem też co śledztwie ws. zabójstwa ks. Popiełuszki i co wokół niego się działo za prezesury Kieresa.
Celem mojego artykułu było pierwotnie odparcie nieuzasadnionych ataków na IPN związanych z publikacją Zyzaka, więc mój tekst zdominowała tematyka lustracyjna. Drugim powodem takiego ujęcia tematu jest też to, że po prostu o sprawach, o których pisałem wiem najwięcej, a nie lubię pisać o rzeczach, o których mało wiem.
Magda Wieczorek 16.04.2009 22:39
Absolutnie nie jest to bełkot. Krzysztof podjął się przedstawienia bardzo trudnego tematu. Zauważyłam, że negatywnie na temat IPN wypowiadają się ci , którzy nigdy nie mieli możliwości bezpośredniego zapoznania się z praca badawczą , z pracą nad dokumentem.
Autor usunął profil 16.04.2009 22:04
Na pewno ten artykuł to nie bełkot, na pewno informacji dużo i słusznie "wienia" podkreśla szerszy aspekt działalności Instytutu Pamięci Narodowej. To misja, którą IPN wypełnia, często wbrew, jak widać, upodobaniom i koszmarom tych, co chcą zamknąć naszą koszmarną przeszłość adekwatnym do czarnobylskiego sarkofagiem.
link
Magda Wieczorek 16.04.2009 21:20
W swoim artykule poruszyłeś temat bardzo ważny. Ale umieszczenie w nim tak wielu szczegółowych informacji powoduje , że czytelnik się w nich gubi. Zwłaszcza ten, który nie interesuje się szczególnie historią. Swoje rozważania na temat IPN ograniczyłeś tylko do lustracji. A IPN to przede wszystkim wspaniała działalność edukacyjna, wydawnicza. Szkoda, że o tym nie napisałeś. W artykułach o tematyce historycznej należy szerzej skomentować cytaty, to dla wyrażania własnych poglądów. Pozdrawiam.
Jadwiga Kowalczyk 16.04.2009 07:31
Zdanie "Podsumowując moje powyższe rozważania na temat Instytutu Pamięci Narodowej mogę stwierdzić, że IPN był w ostatnich tygodniach krytykowany w znacznej mierze nie za to, za co krytykowany być powinien "
jest kwintesencją panskiego wywodu. Rzecz w tym, że IPN powinien działac tak, aby nie było powodów do krytyki.
http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/6/2262/IPN.html
Do zadań Instytutu należy gromadzenie i zarządzanie dokumentami organów bezpieczeństwa państwa, sporządzonymi od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r., prowadzenie śledztw w sprawie zbrodni nazistowskich i komunistycznych oraz prowadzenie działalności edukacyjnej. Instytut przejmie dokumenty z archiwów m. in. MSWiA, UOP, MON, MS, Archiwum Akt Nowych.
Ustawa o IPN przewiduje udostępnianie dokumentów zgromadzonych w archiwach służb specjalnych PRL osobom, o których organy bezpieczeństwa państwa zbierały informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny.
O ile mi wiadomo, Wałęsie nie udostepniono pewnych dokumentów, z ktorymi chciał sie zapoznać.
Nie był tez Wałęsa aparatczykiem służb specjalnych i organów bezpieczeństwa.
USTAWA
z dnia 18 grudnia 1998 r.(format PDF)
Art. 2. 1. Zbrodniami komunistycznymi, w rozumieniu ustawy, są czyny popełnione przez
funkcjonariuszy państwa komunistycznego w okresie od dnia 17 września 1939 r. do dnia 31 lipca 1990 r.,
polegające na stosowaniu represji lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup
ludności bądź w związku z ich stosowaniem, stanowiące przestępstwa według polskiej ustawy karnej
obowiązującej w czasie ich popełnienia. Zbrodniami komunistycznymi są również czyny popełnione przez
tych funkcjonariuszy w okresie, o którym mowa w zdaniu poprzedzającym, zawierające znamiona czynów
zabronionych określonych w art. 187, 193 lub 194 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 11
lipca 1932 r. - Kodeks karny albo art. 265 § 1, art. 266 § 1, 2 lub 4 lub art. 267 ustawy z dnia 19 kwietnia
1969 r. - Kodeks karny, dokonane przeciwko dokumentom w rozumieniu art. 3 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 18
października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-
1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. Nr 218, poz. 1592 i Nr 249, poz. 1832 oraz z 2007 r. Nr 25,
poz. 162) na szkodę osób, których te dokumenty dotyczą.
2. Funkcjonariuszem państwa komunistycznego, w rozumieniu ustawy, jest funkcjonariusz publiczny,
a także osoba, która podlegała ochronie równej ochronie funkcjonariusza publicznego, w szczególności
funkcjonariusz państwowy oraz osoba pełniąca funkcję kierowniczą w organie statutowym partii
komunistycznych."
W świetle tylko tych cytatów jasnym staje sie, że Wałęsy do "zbrodniarzy" zaliczyć sie nie da, a wszelkie publikacje i nateżenie propagandy antywałęsowekiej kanałami IPN i blizszych oraz dalszych współpracowników ma charakter czysto polityczny. Jest - mowiąc prostym jezykiem - nagonką na czlowieka, który w pewnym momencie pogonił Kaczyńskich ze swego dworu.