Prace nad ustawą o parytetach, jedną z wyborczych obietnic Komorowskiego, ruszyły pełną parą. Inicjatorka ustawy, Magdalena Środa, liczy na wejście ustawy w życie jeszcze przed wyborami samorządowymi informuje
TVN24. Jest to jednak niemożlwe: ustawa musiałaby zostać przegłosowana w ciągu 24 godzin, ponieważ komisja wyborcza zbiera się w czwartek, a ostatni możliwy termin zmiany prawa wyborczego mija w piątek. Prawo wyborcze może być zmieniane maksymalnie na pół roku przed wyborami, a najpóźniejszy termin, na który można rozpisać wybory samorządowe, to 9 stycznia 2011.
Do ostrej wymiany zdań doszło pomiędzy Magdaleną Środą i wiceprzewodniczącym komisji ds. prawa wyborczego Eugeniuszem Kłopotkiem. Środa upomina, że wystarczyłaby "wola polityczna", aby najbliższe zebranie komisji rozszerzyć o głosowanie nad ustawą o parytetach. Kłopotek odpowiada krótko: Niech pani zapomni. Dodaje, że to niemożliwe z powodów proceduralnych oraz że PSL nie poprze projektu. Halina Rospondek z PO podsumowuje: - Pośpiech jest niewskazany, ustawa musi dojrzeć do społecznej akceptacji, "wola polityczna" jest, ale trzeba czasu na to wszystko.
Jest jeszcze kwestia tego, ile proc. kobiet będzie na listach: 35 czy 50. Bronisław Komorowski częściej wspominał o pierwszej wersji; ma to zostać ustalone w środę na posiedzeniu klubu Platformy.