Facebook Google+ Twitter

Wolność czy poprawność?

Nie uciszajcie Palikota! Nie uciszajcie Kurskiego! Lepsza jest odrobina politycznego błotka, niż ulizano-wazeliniarska rzeczywistość.

Wśród polityków zapanowała nowa "moda". Moda na grzeczność. W pierwszej chwili można się ucieszyć - wreszcie skończą się jałowe dyskusje, obrzucanie błotem i "polityczny cyrk". Ale to tylko pierwsze wrażenie. W gruncie rzeczy "siłowe ugrzecznianie" polityki wcale mi nie odpowiada. Co więcej - uważam je za arcyszkodliwe.
Skąd taka tęsknota za "brudami" w polityce? Ano stąd, że pranie brudów zwiększa naszą wiedzę o politykach i ich uczynkach. Nie poprawia ich wizerunku jako ludzi kulturalnych, ale też nie szkodzi - nikt w Polsce polityka za kulturalnego nie uważa.

Co więcej - największe "afery" medialne ostatnich lat wcale mnie nie oburzają. Zacznijmy od dwóch przykładów z dorobku Jacka Kurskiego. Pamiętam te gromy po jego pytaniach o "dziadka w Wehrmachcie". Lawina oburzenia - jak śmiał, czemu pytał... A jak się okazało pytał słusznie. Sprawa się wyjaśniła i dziś bardziej stanowi przyczynek do dyskusji o wojennych losach Kaszubów, niż dowód na jakąkolwiek przywarę obecnego premiera. Kurski pytał też o "aferę billboardową". Jak się okazało pytał w sposób taki, że przegrał proces sądowy.

I ta dwoistość sytuacji z pomorskim posłem PiS wskazuje na pewną ciekawą rzecz - już nie czeka się latami na wyroki. Sądy największą niemoc chyba mają za sobą. Niech więc polityk pyta, o co chce. Ale w przypadku pytań chybionych - niech ponosi w pełni ich konsekwencje.

W tej sytuacji napiszę jasno. Poseł Palikot (dla odmiany PO) powinien ponieść konsekwencji insynuacji, że Prezydent RP nadużywa alkoholu. Ale największe gromy spadły na jego głowę nie po tej żałosnej wypowiedzi. Największy atak na Palikota nastąpił po pytaniach o stan zdrowia prezydenta RP. A skąd się wzięła ta burza - nie rozumiem.

Ucząc się historii, uczymy się z reguły dat bitew, dat rozbiorów, wywózek, zbrodni. Mniej uwagi poświęca się historii rozwoju cywilizacji. A jeszcze mniej do... zdrowia bohaterów. Tymczasem to właśnie zdrowie ma znaczenie fundamentalne. Zdaniem części historyków bitwa pod Borodino wyglądała tak, a nie inaczej z powodu... czerwonki, na którą zapadł Napoleon. W czasie jednej z najważniejszych swoich bitew, zmagał się głównie ze... swoimi jelitami. Stąd Borodino jest bitwą nietypową. Brak w niej forteli, taktycznego geniuszu. Była rzeźnia. Dwie armie runęły na siebie i walczyły bez składu i ładu. Gdy książę Poniatowski proponował strategiczne obejście prawym skrzydłem, Napoleon odmówił (zapewne myślał wtedy o dyskomforcie w okolicach odbytu) i pozwolił tylko na ograniczoną akcję w tym zakresie. Gdy miał rzucić w bój gwardię, by dobić Rosjan, nie zrobił tego. Podobno po słynnym ostrzeżeniu "Sire, jest Pan 5 tys. kilometrów od Paryża". "Bóg Wojny" nie zdecydował się na rozstrzygnięcie? Przestraszył się? Zawahał? A może myślał o kolejnej rundzie torsji... a nie o jakiejś Gwardii, Rosjanach i Kutuzowie...

Dlatego przepraszam, ale chcę znać stan zdrowia Pana Prezydenta. Wiele chorób ma wpływ na charakter, zachowanie, postępowanie. Cukrzyca, choroby krążenia... Chcę wiedzieć, czy Pan Prezydent dobrze widzi i słyszy. I w moim przekonaniu mam do tego prawo.

Inny przykład - Lech Wałęsa. Z zażenowaniem obserwuję obecne jego "wycofywanie się" z dyskusji o abp. Głodziu. Lech Wałęsa z wrodzonym instynktem powiedział wprost, to co się myśli w Trójmieście, że ta nominacja na biskupstwo w Gdańsku "to nieszczęście". W efekcie jest "afera". A czemu? Jasny przekaz, nie obrażający, a jednocześnie z wyrazistą oceną. A co najważniejsze, zgodny z powszechną oceną. A jeśli ktoś się czuje urażony - zapraszam do sądu...

Problem ma jeszcze jedno "dno". Ministerstwo Sprawiedliwości właśnie nakazało prokuratorom i policjantom, by omawiając sprawy popełnianych przestępstw nie informowali, że ich sprawcami są Romowie. A ja pytam dlaczego? I nie chodzi tu o Romów, ale o zasadę. Jeśli pijany "obywatel Niemiec" rozbije samochód, to mam prawo to wiedzieć. Jeśli pijany chuligan rodem z UK, narozrabiał w pubie, to chcę wiedzieć, kto jest sprawcą awantury. Jeśli dwie kobiety narodowości jakiejkolwiek wyłudziły pieniądze, to mam prawo wiedzieć o sprawie jak najwięcej. Choćby po to, by uniknąć ryzyka.

Mam nadzieję, że żyjemy w czasach na tyle cywilizowanych, że przeciętny odbiorca informacji potrafi oddzielić człowieka, czyn i winę, od narodowości, pochodzenia, czy koloru oczu. Jadąc do Niemiec, nie wstydzę się za polskich złodziei samochodów. Niech oni się wstydzą za siebie!

Dlatego nie zamykajcie ust Palikotowi, nie uciszajcie na siłę Kurskiego. Niech Wałęsa mówi, co chce. Wolę kilka procesów o zniesławienie, czy ochronę dóbr osobistych, od braku dyskusji i sztucznej kultury. Bo przy "sztucznym wyciszaniu" nie mówi się rzeczy niepopularnych, chowa się prawdę pod dywan, unika konfrontacji. Nie wierzmy w "oczywiste oczywistości". Dyskutujmy do granicy starcia i mówmy prawdę. To lepsze od lukrowanego milczenia. Od sytuacji, gdy "wszyscy wiedzą, ale głupio coś powiedzieć".

Mówmy, dyskutujmy, kłóćmy się. I odpowiadajmy za słowa. Tak jest najlepiej!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.04.2008 14:59

+ za intencje i częsciową chociaż obronę posła Palikota, który niebawem w naszym zaściankowo- ksenofobicznym społeczeństwie zostanie jednym z nielicznych obrońców swobód obywatelskich.
Trudno się jednak zgodzić z dwoma stwierdzeniami autora.
Pierwsze to rzekome zasługi posła Kurskiego w dyskusji o losach Kaszubów w czasie wojny.Stwierdzenie o " dziadku z Wehrmachtu było podłe dlatego, że w innym Państwie nikt by nie zrozumiał ,że w ogóle padło.Tylko u nas z lubością taplamy się w odpowiedzialności za życiorysy przodków.Ponadto poseł Kurski zagrał na najniższych instynktach.Inna sprawa to reakcja sztabu Tuska i jego samego.Moim zdaniem tak idiotyczna, że tylko z tego powodu nie zasługiwał on na wygraną w tamtych wyborach.
Druga sprawa to "Romowie".Porównanie do " obywateli UK" jest chyba strzałem kulą w płot.Romowie to obywatele Polski.
A dlaczego nie podawać , że ktoś jest Kaszubem, Kurpiem, Slązakiem.No i oczywiście jeszcze wyznanie , status majątkowy, orientacja seksualna itd itp.Nie bez kozery tabloidy mają takie wzięcie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Zgadzam się, a – parafrazując znane powiedzenie – dodam jeszcze: powiedz co chcesz wiedzieć, a powiem Ci kim jesteś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Zgoda co do zasady. Ale:

"Sprawa się wyjaśniła i dziś bardziej stanowi przyczynek do dyskusji o wojennych losach Kaszubów, niż dowód na jakąkolwiek przywarę obecnego premiera."

Sprawa sie wyjasnila i stanowi wylacznie dowod na ultrabezczelnosc politycznych gierek pana bylego premiera i jego bulteriera. Losy Kaszubow przytlaczajacej wiekszosci nawet przez mysl nie przeszly.

"Ministerstwo Sprawiedliwości właśnie nakazało prokuratorom i policjantom, by omawiając sprawy popełnianych przestępstw nie informowali, że ich sprawcami są Romowie. A ja pytam dlaczego?"

Dlatego, ze to Polacy, jak my wszyscy. Ich etnicznosc nie ma miec zadnego znaczenia przy wyjasnianiu spraw, w ktorych sa podejrzanymi, a pan komendant mowiac "zlapalismy Romow" niejako od razu przesadza ich wine.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ ja rowniez popieram i przyznaje 100% racji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ popieram rękami, nogami i plecami!
Już reakcja na zapytania świadczy o charakterze i klasie człowieka na swieczniku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.