Pozycja materiału w rankingach:
Czy profanację symboli religijnych można sprowadzić tylko do kwestii urażonych uczuć, które są czymś bardzo subiektywnym, zmiennym i chwiejnym? Czy przepisy prawne w wystarczającym stopniu chronią prawa ludzi wierzących, czy może ograniczają wolność słowa i artystycznego wyrazu? Na te i inne pytania starali się odpowiedzieć uczestnicy panelu dyskusyjnego na temat wolności słowa i poszanowania uczuć religijnych pt. „Wolność czy Samowola?”, zorganizowanego wczoraj na UKSW. Najwięcej przykładów gdzie wolność słowa wiąże się z obrazą uczuć religijnych można chyba zauważyć w reklamie.
Problem wolności, wolności słowa i jej granic od dawna jest przyczyną wielu dyskusji i kontrowersji. Jest to kwestia niesłychanie złożona i temat bardzo trudno wyczerpać o czym przekonali się wczoraj uczestnicy konferencji „Wolność czy samowola. - Celem dyskusji jest poszukanie odpowiedzi na pytania związane z granicami wolności słowa w aspekcie poszanowania uczuć religijnych innych osób - mówi Kamil Goral, jeden z organizatorów konferencji. - Razem z naszymi gośćmi chcemy zastanowić się, co tak naprawdę słowo wolność oznacza i czy zasłaniając się nim możemy robić co tylko chcemy.
Artykuły
(22)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.79)
Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: poszerzam swoje życie i horyzonty aż do granic!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aleksandra Puciłowska 02.07.2009 00:01
a co z samymi przedstawicielami Kościoła Katolickiego, którzy obrażają uczucia innych grup społecznych?
to działa w obie strony, wolność i dobro ludzi naruszana jest zarówno wobec osób religijnych, jak i innych
a tego, że Kościół Katolicki w Polsce miesza się w sfery życia społecznego, w które nie powininen i "ataki" przeciw niemu rozdmuchuje do niewyobrażalnych rozmiarów- tłumaczyć już chyba nie trzeba...
Jarogniew Milewski 20.02.2009 09:41
Terlikowski z Pospieszalskim na pewno się dogadają. Jestem spokojny.;)
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)