Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11019 miejsce

Wolność i przyjemność. Intymna rozmowa z pasjonatką BDSM

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-04-22 19:42

Czy ból może sprawiać przyjemność? Okazuje się, że może, i to wielką. Czym jest w seksie i poza nim dominacja, a czym uległość? Kilka pytań i kilka odpowiedzi na temat doznań cielesnych i psychicznych w rozmowie z pewną kobietą

 / Fot. ZofiaKuba Kubacki: Opowiedz, jak to jest z bólem. Kiedy igła wbija się w Twoje ciało nie czujesz tego?

Ona: - Nie wiem, czy to zadziała, ale czasem takie wyjaśnienie działa, więc spróbuję.

Zamknij oczy. Wyobraź sobie, że leżysz na plecach, dryfując na spokojnej wodzie. Jest miękko, wszystko płynie, leniwy bezwład, ciepło. I w tym bardzo przyjemnym, odprężonym stanie, przesuń delikatnie językiem po tej jakby lekko pokarbowanej części podniebienia, tuż za zębami. Przesuwaj w tą i z powrotem, lekko, ale powoli, dokładnie.

Kiedy ja tak robię, czuję takie przyjemne mrowienie. Wszystkie kobiety, które o to poprosiłam, czuły przyjemne mrowienie w dole brzucha. Nie wszyscy mężczyźni – nie od początku.

Gdy kogoś całuję, często sama sięgam w to miejsce językiem, wtedy mogę kontrolować tempo i nacisk, żeby wywołać reakcję – z facetami tak jest prościej, niektórych tej reakcji trzeba nauczyć.

W każdym razie – to miejsce fakturą przypomina fakturę głębokiego punktu (ang.: deep spot – anatomiczny, erogenny punkt na dnie waginy - przyp. red.) i na delikatnym poziomie wrażenie mrowienia jest dość podobne. Przy silnym nacisku to podobieństwo zanika – miejscowo intensyfikuje się w głębokim punkcie, na podniebieniu natomiast zbyt silny nacisk przerywa konotację seksualną. Ale to jest sposób, żeby pokazać facetowi „jak to działa”.

Czytaj też: Lubrykanty - przegląd najpopularniejszych środków nawilżających

Hmm, nic nie czuję. Ale kiedy mówisz o tym przyjemnym uczuciu w dole brzucha, przyznam, że czegoś podobnego doświadczam, gdy kobieta jeździ dłonią po moim ciele. Coś jak mrowienie, rozpływające się falą po brzuchu. Niezwykle przyjemne. I pojawia się to rzeczywiście w okolicy pępka i trochę poniżej.

Właśnie coś takiego. To mrowienie jest obietnicą ogromnej przyjemności. Coś podobnego odczuwam przy lekkim nakłuciu albo lekkim nacięciu. Robiąc takie rzeczy odpowiednio długo, można dać mi orgazm. Przy mocniejszym nakłuciu wrażenia są podobne jak przy stymulacji głębokiego punktu. Jeżeli się mnie odpowiednio uderzy, to wrażenie jest podobne do pierwszego mocnego ruchu, jakim wchodzi we mnie mężczyzna – takim bez długich gier wstępnych. Jeżeli dzieje się tak z wieloma punktami na moim ciele naraz, czuję się, jakby mi się rozpuszczał mózg. Na to wszystko można nałożyć jeszcze np. sól… czy świeży imbir, który paląco podrażnia śluzówkę. Po ok. 30 minutach efekt palenia znika. Doprowadza mnie to do obłędu.

Przypuszczam, że z głębokimi nacięciami byłoby podobnie – tego jednak nikt nigdy nie zrobił i raczej nie chciałabym, żeby zrobił (korzystam z mojego ciała, ale nie chcę go niszczyć – zawsze np. po zabawach z naruszaniem integralności powłok ciała używam takich małych plasterków-szwów oraz maści przyspieszających gojenie, żeby nie mieć blizn).

Z bólem jest jak z pocałunkiem – tak jak pocałunek może być przyjemny albo nie; wszystko zależy, od kogo pochodzi, od sytuacji, w jakiej go doświadczam.

Próbowałaś kiedyś dowiedzieć się: „dlaczego tak mam”?

Zastanawiałam się nad tym kilka lat temu i stwierdziłam, że nie chcę. To trochę jak „dlaczego mam zielone oczy?”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Arek Gejdel
  • Arek Gejdel
  • 10.05.2011 18:25

Wow...bardzo atrakcyjnie i z wyczuciem sprzedany dosyc kontrowersyjny temat .. mnie sie podobalo :-D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.