Retoryka naszych rodzimych polityków i dziennikarzy (również), często przypomina bełkot i zwykłe obrzucanie się oszczerstwami. Jako takie standardy wypowiedzi odchodzą do lamusa, a górę biorą emocje napiętnowane agresją, zawiścią i zemstą.
Zobacz także:
Artykuły
(55)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.30)
Wiek: 28 | Miejscowość: Leszno | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Henryk Kokot 14.03.2010 17:44
Niestety używanie wulgaryzmów stało się już plagą narodową. Wielokrotnie zwracałem uwagę młodzieży (w tym kolegom syna), że gdyby nie k... i ch... to nie wiedziałbym o czym mówią.
Anna Koralun 14.03.2010 15:50
To nie media poprzez przekazywanie żenujących wypowiedzi przyczyniają się do dewaluacji wartości tylko autorzy tych wypowiedzi. Niestety język dyplomacji w zaniku. Powiedzenie, że ktoś używał zwrotów czy słów nieparlamentarnych dzisiaj straciło sens. Ale jak wpłynąć na polityków aby nawet w emocjach - nie używali słów, właśnie nieparlamentarnych. Ale rzeczywiście. Wulgarne słownictwo opanowało wszystkie dziedziny naszego życia. Kiedyś nie do pomyślenia było przeczytanie w książce wulgarnego wyrazu w jego pełnym brzmieniu. Co najwyżej - kropeczki. Ale najczęściej - nie używano ich w ogóle. Obecnie: ot dla przykładu: Karolina Macios, "Pieskie życie mojego kota". Książka pisana w pierwszej osobie i oto jak autorka opowiada o pewnym zdarzeniu: "Kiedy panie zaczęły dyskusję, ratlerek tej drugiej rozgonił ptaszki i zaczął w.....lać precla." Autorka prawdopodbnie miała na myśli,to że piesek zaczął zjadać tego precla. Od słowa na "k" aż się roi.
Kamil Bieńko 14.03.2010 14:11
"Czy media poprzez przekazywanie żenujących wypowiedzi nie przyczyniają się do dewaluacji wartości, tylko po to żeby podbijać sobie zyski?" - takie przekorne pytanie. Zdaję sobie sprawę, że chodzi zbijanie kasy i niestety nie jesteśmy w stanie usunąć z rynku tabloidów, chyba że przestaniemy je czytać:)
Kamil Bieńko 14.03.2010 14:08
Irytujących słów jest sporo... ''Dokładnie'' to już taki pospolity przykład. Mnie strasznie drażni słowo ostatnio robiące furorę wśród polityków, czyli transparentny. Neologizmy, czy zapożyczenia nie zawsze mi się podobają, ale chcąc nie chcąc musimy się do nich przyzwyczajać. Natomiast lubię wyrażenia pochodzące z łaciny, ale jeśli są one ad rem. Ale tu już trochę schodzimy na tory stylistyki.
Małgorzata Najda 14.03.2010 14:03
"Czy media poprzez przekazywanie żenujących wypowiedzi nie przyczyniają się do dewaluacji wartości, tylko po to żeby podbijać sobie zyski?" Oczywście, że tak. Gdyby to ode mnie zależało nałożyłabym solidne kary za naganne wypowiedzi. Od ludzi na świeczniku powinno wymagać się więcej.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)