Facebook Google+ Twitter

Wolontariat w Afryce? Musi się udać

Wyjazd do pracy humanitarnej w Afryce zawsze był moim marzeniem. Rodzina pukała się w czoło, a przyjaciele kupili plecak. Bez pieniędzy i ze słabą znajomością angielskiego – postanowiłam zaryzykować podróż do Malawi. Nigdy nie żałowałam.

Obiad - pycha, palcami z jednej miski. / Fot. L. MayorgaJuż w krótkim czasie po przyjeździe uświadomiłam sobie, że uzyskana wiedza i doświadczenie są znacznie bogatsze od tego, które byłam przekonana przekazać. Malawi jest jednym z najuboższych krajów świata, ale mimo tego ma bardzo wiele do zaoferowania każdemu przybyszowi.

Każda umiejętność się przyda. / Fot. Luiza MayorgaWszyscy zarówno chętnie słuchali, jak i uprzejmie odpowiadali na wszystkie moje pytania. Takich wiadomości nie znajdzie się w żadnych przewodnikach. Z drugiej strony istotne było to, co się mówi. Większość ludzi nie czyta książek ani nie ogląda telewizyjnych wiadomości. Przyjezdni są ich skarbnicą wiedzy o świecie.

Europa kojarzyła się moim rozmówcom najczęściej z Wielką Brytanią. A chociaż nikt nie miał pojęcia, gdzie znajduje się nasz kraj, na hasło - "Polska" od razu popisywano się znajomością naszych wielkich Polaków: papieża Jana Pawła II i ...Grzegorza Lato.

 / Fot. Luiza MayorgaLudzie byli zawsze gotowi do uśmiechu, dowcipkowania i żartowania, chociaż nie mieli zbyt wielu powodów do radości na co dzień. Pomijali tylko milczeniem tematy polityki. Pozostało im to po okresie dyktatorskich rządów generała Bandy, znanego z wysyłania opozycji na kąpiel w basenie pełnym krokodyli.

Jestem zaakceptowana. / Fot. Luiza MayorgaWszyscy byli bardzo otwarci i życzliwi. Nie potrzebowałam znać lokalnego języka, żeby się porozumieć. Oznaki uprzejmości i radości posiadają międzynarodowy kod, który pozwalał łatwo pozyskać wielu przyjaciół. Prawie każdy chciał być moim przyjacielem.

Wymiana handlowa okazała się najprostszą formą komunikacji. Na lokalne, piękne rzemiosło artystyczne wymieniłam wszystko, co było mi już niepotrzebne: od używanego ręcznika, poprzez stare spodnie aż do zepsutego radia. Koniecznie trzeba się było długo targować, inaczej sprzedawca się obrażał.

W przedszkolu. / Fot. Luiza MayorgaMalawianie okazali się bardzo konserwatywnym społeczeństwem. Szczególnie zaś kobiety prezentowały bardzo tradycyjne podejście do codziennego ubioru. Przyzwyczajona do spodni, musiałam nosić długie spódnice i sukienki z rękawami, nawet w największym upale. Gdybym założyła koszulkę na ramiączkach, czy krótkie spodenki, uznano by mnie za kobietę lekkich obyczajów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Zdanie Rotert'a to jeden z właściwszych powodów aby opuścić szpony kapitalizmu i niestrawione resztki komunizmu. Podzielam je, choć nie byłaby to dla mnie jedyna przyczyna wyjazdu. Ucieczka, "z daleka od człowieczeństwa"...a może uciec by wreszcie go zaznać?

Wierzę, że taki wyjazd zmienia wszystko w człowieku. To musi być wspaniałe uczucie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuje wszystkim za komentarze.

Pani Jadwigo: piekne paciorki kupilam ja:)
Art300: Zdrowaski zmawialam szczegolnie na samotnych wyprawach do wiosek w buszu,
Rotert: zostan w Polsce,kraju nie zakazonego... nie ma. Chyba, ze spodoba Ci sie na Antarktydzie;)
Steniu: ten material powstal z mysla o Tobie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Luizo, wyrazy szacunku i podziwu! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.11.2008 09:59

+) "W ciągu wielu lat niedostatku ludzie nauczyli się licznych sposobów na przetrwanie. Najistotniejsze, że najubożsi z nich, w przeciwieństwie do skorumpowanych urzędników państwowych, pozostali uczciwi i dobroduszni. Podczas prawie sześciu miesięcy pobytu w Malawi nie spotkała mnie żadna kradzież czy napad. Co więcej, na pożegnanie otrzymałam piękne pamiątki." Wolałbym żyć w Malawi, niż w obecnej Polsce, stykać ze schamieniem rozsianym, wyścigiem szczurów, totalną znieczulicą i hipokryzją "rodaków". I ja planuję wyjazd, lecz będzie to emigracja na stałe. Szukam kraju nie zakażonego zachodnią mentalnością i "cywilizacją" tak daleką od człowieczeństwa. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paciorki zostały zmówione :)

A na serio: podziwiam !

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wymiana handlowa okazała się najprostszą formą komunikacji. Na lokalne, piękne rzemiosło artystyczne wymieniłam wszystko, co było mi już niepotrzebne: od używanego ręcznika, poprzez stare spodnie aż do zepsutego radia."

...a tradycyjne paciorki tez?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.