Facebook Google+ Twitter

Wolontariusze pomagają bezdomnym także w wielkanocny poniedziałek

Codziennie od ośmiu lat około osiemdziesięciu bezdomnych w godzinach południowych je posiłek w stołówce parafii Świętej Rodziny w Elblągu. Dzisiaj był szczególny obiad, bo wielkanocny.

Teresa Kawałek od czterech lat jest wolontariuszką w stołówce parafii Świętej Rodziny / Fot. Grażyna WosińskaBezdomni i potrzebujący wiedzą, że w parafii Świętej Rodziny w Elblągu zawsze mogą liczyć na posiłek, niezależnie czy jest to dzień powszedni, święto czy niedziela. W poniedziałek wielkanocny wolontariuszki podawały biały barszcz z kiełbasą i jajkiem, sałatkę ziemniaczaną i bigos.

- To wspaniale, że jest takie miejsce gdzie możemy zjeść tak jak w domu – mówi pan Marek. - Nikt nas nie pyta o zaświadczenia z pomocy społecznej. To bardzo ważne, że nie trzeba niczego udowadniać, bo to upokarzające.

Bez pijanych


Wymaganie jest tylko jedno i nie ma od tego odwołania. Pijani nie mają wstępu do stołówki.
- Na początku ten zakaz nasi goście próbowali łamać – wspomina Teresa Kawałek, koordynator stołówki. - Tłumaczyłam, że pieniądze na posiłki dają parafianie. Gdy zobaczą, że nietrzeźwi korzystają ze stołówki przestaną nas wspierać. Ta argumentacja trafiła do przekonania. Gdy ktoś wmawia, że jest trzeźwy pod ręką mamy alkomat. Teraz prawie nie ma pijanych.
Pani Teresa od czterech lat jest wolontariuszką stołówki.

- Na początku tylko obierałam ziemniaki – opowiada. - Teraz zajmuję się także planowaniem zakupów produktów i koordynowaniem pracy stołówki. Razem ze mną pracuje sześć pań.

Maria Uczciwek jest wolontariuszką w stołówce parafii Świętej Rodziny / Fot. Grażyna Wosińska

Tylko z szacunkiem


Wolontariuszki podkreślają, że najtrudniejsza jest rozmowa z bezdomnymi. - Najważniejsze, by ich szanować. Traktujemy jak gości, a nie jak potrzebujących pomocy – mówią zgodnie Teresa Kawałek i Maria Uczciwek. - Chcemy, by czuli się w naszej stołówce dobrze. Jednak jeśli trzeba, panie mówią prawdę bardzo grzecznie, ale prosto z mostu. - Gdy słyszę tłumaczenie, że łyżkę ktoś podprowadził prostuję, że ukradł – wyjaśnia. - Gdy znika papier toaletowy, mówię, by nie W stołówce parafii Świętej Rodziny w Elblągu każdy codziennie od 12.30 do 14 może liczyć na posiłek / Fot. Grażyna Wosińskakradli. Jeśli powiedzą, że jest im potrzebny dostaną go. Powoli udaje się przekonać naszych gości do przestrzegania podstawowych zasad. Nasza praca nie jest łatwa. Wychodzę ze stołówki zmęczona, ale gdy ktoś mi podziękuje wtedy czuję się wspaniale. Każdy uśmiech nadaje sens naszej pracy.

Wielu potrzebujących


Stołówka istnieje dzięki księdzu Edwardowi Rysztowskiemu, proboszczowi parafii. - Jadłodajnia powstała i działa, bo ciągle są potrzebujący – wyjaśnia. - Wiele osób zgłaszało się do parafii z prośbą o coś do jedzenia. W związku z tym jedynym rozwiązaniem było powstanie stołówki.
Jadłodajnia funkcjonuje nie tylko dzięki datkom parafian, ale i pomocy Elbląskiego Banku Żywności. Wspiera przedsięwzięcie także Caritas Diecezji Elbląskiej. Sfinansowała obiad wielkanocny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To piękne i chwalebne. Jednak byłbym za tym, aby ci spośród bezdomnych, którzy potrafią coś zrobić i pomóc, czynili to w określonej formie: niechby obrali ziemniaki, porąbali drzewo i je nanieśli, pomyli naczynia. Na pewno poczuliby się w jakiś sposób dowartościowani, potrzebni, a ci bardziej ambitni mieliby przekonanie, że nie korzystają tylko z jałmużny, ale na swoje "utrzymanie " zapracowują. Pozdrawiam, Tomasz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.