Facebook Google+ Twitter

Woodstock okiem amatora czyli czego się spodziewać jadąc pierwszy raz?

Na przystanek Woodstock nie powinni wybierać się ludzie o słabych nerwach i negatywnym nastawieniu do świata. Tam przybywają osoby spragnione braterstwa i jedności z drugim człowiekiem oraz... amatorzy zimnego piwa i nie tylko.

Sonda

Przystanek Woodstock?

 / Fot. .Jechałam na przystanek pierwszy raz, wiele wcześniej o nim słysząc i czytając, miałam więc jakieś przekonanie o tym festiwalu. Byłam pewna, że będzie to doświadczenie niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju. Teraz stwierdzam, że się nie zawiodłam i chętnie tam wrócę za rok.

 / Fot. Lech Muszyński PAPNa stacji stawiłam się już o piątej rano, skracając tym samym mój sen do dwóch godzin. Pociąg miał zostać podstawiony za 3 godziny, ale w końcu przezorny zawsze ubezpieczony. Na dworcu od razu można było rozpoznać woodstockowiczów. Glany albo trampki na nogach, duży plecak, strój niezbyt wyszukany, a w zasadzie taki już tylko do zdarcia. Tłum był spory, a wręcz bardzo duży, ale chyba każdemu udało się dostać do pociągu. 4 dni później okazało się, że był to tylko wstęp do tego, co działo się przy okazji powrotu.

Znalazłam miejsce na górze, pozwalając sobie na luksus posadzenia plecaka obok siebie. W naszym pociągu nie grała muzyka, ale zewsząd dochodziły dźwięki gitary i śpiewających grupek osób. Dochodził też syk otwieranych puszek od piwa, bo przecież kilkudniowe 'piwko-time' zaczyna się już w pociągu. Były też osoby, które 'nadsypiały' nadchodzące trzy dni.

Podróż zleciała bardzo szybko, ludzie wysiadając tryskali energią. Jako nowicjuszki nie wiedziałyśmy gdzie się ruszyć, ale przyjaźni woodstockowicze szybko udzielili nam informacji. Chcąc dostać się na festiwal trzeba pokonać jakieś 4 km od Kostrzyna. Można wybrać opcję pieszo, albo wypchanym po brzegi autobusem za 3 zł. My wybrałyśmy ta drugą, wygodniejszą opcję.

Wysiadając z autobusu również nie wiedziałyśmy gdzie się ruszyć, ale idąc za tłumem dotarłyśmy na pole namiotowe, jak się później okazało, obok Pokojowej Wioski Kryszny. Rozbiłyśmy swój namiot z dala od ścieżki ze względów bezpieczeństwa, chcąc uniknąć np. przepalenia papierosem czy innych destrukcyjnych przypadków. Nie wzięłyśmy pod uwagę, że rozbijamy go na dwóch różnych kondygnacjach podłoża, co później obfitowało w liczne nadprogramowe sytuacje podczas snu.

Początkowo dbałyśmy, aby nasz namiot nie pozostawał bez opieki. Dobrze jest poznać się w tym celu (ale oczywiście nie tylko w tym) z sąsiadami, którzy wiedzą, kto dokładnie mieszka w namiocie. Przed wyjazdem nasłuchałam się tysięcy historii o kradzieżach na 'woodzie', dlatego była to jedna z moich największych obaw, ale muszę z aprobatą przyznać, że nie zginęła mi nawet spinka do włosów.

I to była jedna z tych rzeczy, które mnie w Woodstocku urzekły. Ludzie czuli się współodpowiedzialni za festiwal, w związku z czym obowiązywała tam pełna kultura. Nawet najbardziej pijani ludzie, byli pijani w sposób pozytywny. Nie nagabywali nikogo, nie kradli, nie wymiotowali wokół, tylko podchodzili do innych, prosząc o przytulenie albo wyznając dozgonną miłość. Trzeźwiejsi (bo całkowicie trzeźwych chyba tam nie spotkałam) odpowiadali na to także uśmiechem albo innym miłym gestem. Nie odwracali się z oburzeniem, jak to zazwyczaj robimy na ulicy. Ponadto nie zauważyłam żadnych grubiańskich zachowań czy wyzwisk, ani jednej poważnej bójki. A podkreślam, że oprócz pokojowego patrolu, nie było żadnej ochrony typu panowie bodyguardzi z pałkami, wyczekujący chwili, kiedy będą mogli ich użyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

didi
  • didi
  • 10.08.2012 16:45

Nie Andrzeju, mnie te widoki po prostu przyprawiają o obrzydzenie! Jest to OHYDNEEE, ale jak ktoś lubi taplanie w błocie i inne woodstockowe sporty to proszę bardzo :) jak wiadomo chodzenie po bagnach wciąga...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł całkiem udany. Byłem, widziałem i przeżyłem:) (dziewiąty raz zresztą).
Każdy przeżywa Woodstock na swój sposób. Istotnie da się tam wyczuć taką ogólna przyjazną, życzliwą atmosferę. I rzeczywiście te 3-4 dni są taką "terapią", odskocznią od szarego, zwykłego dnia w szkole/pracy. Na dodatek jeśli się jest otwartym na ludzi można spotkać, porozmawiać i polubić się z wielką liczba pozytywnych ludzi.
Różnorodna muzyka jest tylko częścią niepowtarzalnej atmosfery. Francuskie pieski, które nigdy nie były pod namiotem i boja się zimnej wody oraz wejścia do toi-toia nie mają co tam robić.
Mimo, że Woodstock ewoluuje, z roku na rok zmienia się powoli, nadal pozostaje niedoścignionym wzorem swobody i pozytywnej atmosfery.
A przygłupie komentarze i opinie osób które nigdy tam nie były a mają wyrobione zdanie bo widziały jakieś zdjęcia w necie są żałosne i najzwyczajniej śmieszne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin
  • Marcin
  • 09.08.2012 18:44

No właśnie: czym pod względem spoconych długo- lub krótkowłosych panów, czasami cuchnących piwem, różni się Woodstock od np. pierwszej z brzegu pielgrzymki? Poza tym taplanie w błocie: ktoś nastawiony negatywnie do świata od razu porówna to do chlewa, a tych ludzi do jego mieszkańców itp. Tymczasem to jest zwyczajnie środek na odreagowanie. Polecam wyluzować się i spróbować.

Komentarz został ukrytyrozwiń
*pik*
  • *pik*
  • 07.08.2012 19:09

idealne zestawienie.

http://jebzdzidyfb.pl/obrazek/34233/znajd%C5%BA,r%C3%B3%C5%BCnic%C4%99.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
didi
  • didi
  • 07.08.2012 17:14

mnie napawa to obrzydzeniem, ale cóż może mamy inne standardy dot. higieny.

http://muzyka.interia.pl/galerie/najnowsze/przystanek-woodstock-jest-bloto-jest-impreza/zdjecie,1498165

Komentarz został ukrytyrozwiń
didi
  • didi
  • 07.08.2012 17:12

http://www.google.pl/imgres?q=przystanek+woodstock&um=1&hl=pl&sa=N&biw=1024&bih=677&tbm=isch&tbnid=cGQUEWGI9IrwdM:&imgrefurl=https://dzieckonmp.wordpress.com/tag/przystanek-woodstock/&docid=2W7qEOQx47418M&imgurl=http://dzieckonmp.files.wordpress.com/2011/01/owsiak5.jpg&w=710&h=484&ei=_i8hUKWjLYje4QTLvYD4Dw&zoom=1&iact=hc&vpx=203&vpy=203&dur=518&hovh=160&hovw=209&tx=109&ty=59&sig=115235943246952651439&page=1&tbnh=145&tbnw=170&start=0&ndsp=13&ved=1t:429,r:1,s:0,i:141

Komentarz został ukrytyrozwiń
didi
  • didi
  • 07.08.2012 17:11

http://www.google.pl/imgres?q=przystanek+woodstock&um=1&hl=pl&sa=N&biw=1024&bih=677&tbm=isch&tbnid=03j2Kirk0E7e-M:&imgrefurl=http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/%3Fp%3D3424&docid=-_Tafx91ssKNPM&imgurl=http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/wp-content/uploads/2010/01/31733_1182703675_cdb6_p.jpeg&w=500&h=333&ei=_i8hUKWjLYje4QTLvYD4Dw&zoom=1&iact=hc&vpx=708&vpy=196&dur=396&hovh=183&hovw=275&tx=196&ty=56&sig=115235943246952651439&page=1&tbnh=145&tbnw=186&start=0&ndsp=13&ved=1t:429,r:4,s:0,i:150

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem stałym woodstockowiczem i zawsze chętnie tam wracam. Magia tego festiwalu to, moim zdaniem, ludzie a nie Owsiak, który z roku na rok staje się coraz bardziej marudny i nie na czasie ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń
didi
  • didi
  • 07.08.2012 16:23

Woodstock fuuuuj, jak mnie miałby przytulić jakiś śmierdzący, spocony długowłosy pan cuchnący piwem to chyba bym zwymiotowała, bleeee!

Komentarz został ukrytyrozwiń
 Dodam !
  • Dodam !
  • 06.08.2012 20:13

To magia i charyzma Jurka Owsiaka .
Andżelika , zmień fotkę bo dajesz powód przeciwnikom do krytyki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.