Facebook Google+ Twitter

World Grand Prix: Polki na kolanach

Fatalnie dla Polek rozpoczął się trzeci turniej eliminacyjny World Grand Prix. Nasze siatkarki przegrały dziś w trzech setach z Holenderkami do 17, 17 i 13.

 / Fot. Artur JaryczewskiSpotkanie lepiej rozpoczęły Holenderki, które szybko uzyskały kilkupunktowe prowadzenie (6:1). Stało się tak głównie za sprawą świetnych zagrywek Manon Flier. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodziły przy stanie 8:3 dla Pomarańczowych. W dalszej części seta sytuacja nie ulegała zmianie. Polki popełniały błędy w przyjęciu, co skrupulatnie wykorzystywały podopieczne Selingera. Z akcji na akcje niestety było, coraz gorzej. Błędy w odbiorze spowodowały niedokładności w rozegraniu. Całkowicie niewidoczna była jedna z liderek naszej reprezentacji, Joanna Kaczor. Nie funkcjonowała także gra środkiem. Zarówno Pykosz, jak i Katarzyna Gajgał nie mogły się przebić przez szczelny blok rywalek. Trener Matlak próbując ratować sytuację dokonał dwóch zmian, wpuszczając na boisko Eleonorę Dziękiewicz oraz Milenę Sadurek. Jednak wprowadzenie nowych siatkarek nie przyniosło oczekiwanych efektów. Holenderki spokojnie kontrolowały przebieg gry, nie pozwalając Polką na zmniejszenie strat. Pierwsza odsłona meczu zakończyła się pewnym zwycięstwem Pomarańczowych 25:17.

Pierwszy punkt w drugim secie zdobyły Polki, po ataku ze środka Eleonory Dziękiewicz. Podopieczne Jerzego Matlaka zdecydowanie poprawiły przyjęcie zagrywki, co dało większe pole do popisu Milenie Sadurek. Częstsza gra środkiem, efektowne kombinacje spowodowały, że na pierwszej przerwie technicznej to nasze reprezentantki prowadziły 8:7. Holenderki po kilku ostrych reprymendach od trenera Selingera zaczęły powoli wracać do stylu, jaki prezentowały w pierwszej partii i po chwili na tablicy wyników było już 13:10 dla "Pomarańczowych". Polki
popełniały proste, niewymuszone błędy w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Po raz kolejny dało o sobie znać przyjęcie zagrywki, do tego doszła jeszcze fatalna skuteczność w ataku. Dobry początek nie przełożył się niestety na dyspozycje naszych reprezentantek w dalszej części seta. Holenderki pokazały, dlaczego nie przegrały jeszcze żadnego spotkania w tej edycji World Grand Prix. Drugi set podobnie jak pierwszy padł łupem podopiecznych Selingera do 17.

Trzeci set od początku zaczął się jak swoista egzekucja. Holenderki szybko odskoczyły na kilka oczek (4:0). Polki sprawiały wrażenie, jakby chciały żeby ten mecz jak najszybciej dobiegł końca. Natomiast Pomarańczowe z akcji na akcje grały, co raz lepiej. Pełne ryzyko w polu zagrywki zaowocowało wysokim prowadzeniem Holenderek na pierwszej przerwie technicznej (8:3). W dalszej części seta gra podopiecznych Jerzego Matlaka posypała się. Kolejne zmiany w naszym zespole nie przynosiły efektów. Brak przyjęcia, słabe rozegranie, fatalna skuteczność w ataku, tak w skrócie można by opisać grę Polek w tej partii. Pomarańczowe wygrały trzecią odsłonę meczu do 13 i całe spotkanie 3:0. Tym samym spełniają się słowa trenera Selingera, który przed meczami w Hong Kongu powiedział, że celem reprezentacji Holandii jest zachowanie czystego konta aż do turnieju finałowego w Tokio. Natomiast Polki przegrywając dzisiejsze spotkanie praktycznie pogrzebały już szanse na awans do najlepszej „6” World Grand Prix.

Polska - Holandia 0:3 (17:25, 17:25, 13:25)

Polska: Bełcik, Pykosz, Gajgał, Jagieło, Barańska, Kaczor, Maj (libero), Dziękiewicz, Sadurek, Okuniewska, Woźniakowska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.