Pozycja materiału w rankingach:
Znany chyba w całej Europie obrońca ojczystej ziemi, Michał Drzymała, polski chłop z okolic Grodziska Wlkp. kupił od Niemca działkę, na której chciał wybudować dom. Jednak prawo pruskie zabraniało tego Polakom. Zamieszkał więc w starym wozie cyrkowym.
Życie pędzi szybciej i szybciej. Zmagając się z problemami dnia codziennego, coraz powierzchowniej traktujemy historię. Dla młodych ludzi, powtarzając za Makuszyńskim, staje się ona jak bigos ciężkostrawną zbieraniną z wielu stuleci. Jakkolwiek wiedzą, że przed nami święto narodowe, że rocznica odzyskania niepodległości, nie zawsze zastanawiają się nad tym, dlaczego data 11 listopada 1918 r. jest dla Polaków tak ważna, co ją przez ponad wiek poprzedzało.
Najdrastyczniejszym krokiem polityki prowadzonej wobec Polaków w latach 1885-1890 były jednak "rugi pruskie". Z ziem zaboru pruskiego wysiedlono ok. 26 tysięcy Polaków, którzy nie mogli wykazać się obywatelstwem pruskim, mimo że zamieszkiwali te tereny od dawna. Niehumanitarnie, niezależnie od stanu zdrowia i wieku - łącznie ze starcami, dziećmi i kobietami - pędząc masowo w stronę wschodniej granicy, także w okresie zimy, pod kolbami karabinów.
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 29.11.2010 20:58
Jak te tematy skorelować? <a href="link
Ryszard Jan Zagórski 16.11.2010 19:01
Jolu, pouczająca to historia. Jednak Drzymała ustąpił, ale pamięć o nim i o innych, powodujących zmiany dzisiaj pielęgnujemy...
Alicja Pływaczyk 16.11.2010 11:45
5*!!! za piękny przekaz historyczny.
Piotr Wierzbicki 15.11.2010 21:48
twoja wypowiedź może prowadzić do bardzo ważnych wniosków a na potwierdzenie jak jest dzisiaj, to zablokowany mój film na terenie całych Niemiec: http://www.youtube.com/watch?v=ceWd_lae7oU
Cały Świat ogląda a w Niemczech niet, ponieważ w tytule jest: "Polsko-Niemieckie Dni Sportu w Stepnicy".
Oczywiście "firma niemiecka" zrobiła to pod pretekstem naruszenia praw autorskich! Jak się tam zajrzy, obok na liście są dwa pozostałe filmy, które były kręcone z tego samego miejsca a posiadaczem oryginałów jestem ja. Więc komu tak naprawdę w Niemczech zależy na złych stosunkach z Polską? Odpowiedź znajdźcie sami.
Tylko jedno państwo niemieckie odcina się od imperialnej polityki niemieckiej w 100%, to Badenia-Wirtembergia! Kiedyś byłem tłumaczem pewnego spotkania z Polakami na wstępie zaznaczono: "My jesteśmy Niemcami, ale z niemiecką polityką nie chcemy mieć nic wspólnego."
Justyna-Maria Bartkowiak 15.11.2010 21:11
Znam tę historię z opowiadań dziadków z książek . Blisko mnie to się działo.To już historia o której niektórzy zapominają i jeszcze z programów szkolnych ważne sprawy z historii naszej Polski odcinają . Pozdrawiam
Piotr Wierzbicki 14.11.2010 20:31
A jaki ma punkt odniesienia do "Wozu Drzymały" moje dzieciństwo, po II Wojnie Światowej?
Idąc z ojcem do kościoła 6 km, zapytałem: "Tato, co ja mam zrobić z tymi głupimi Polakami, co mnie tak biją z powodu mojej rozmowy po niemiecku (gdziekolwiek byłem, nie wstydziłem się rozmawiać po niemiecku z mamą. W sklepie też.) Przecież ja mogę i potrafię już teraz zgotować im Piekło tutaj na Ziemi!? Po co czekać na sąd ostateczny?" Na twarzy ojciec zasmucił się, pomyślał i zapytał: "A co ja Ciebie uczyłem? Powtórz po kolei przykazania z Dekalogu." Po całej analizie przykazań przekonał mnie, że muszę to wytrwać i że wszelki gniew obróci się przeciwko mnie. Stali się moimi najlepszymi kolegami
Piotr Wierzbicki 13.11.2010 21:18
Masz Jolu rację. Dla przykładu. Z ośmioro rodzeństwa mojego ojca, tylko ojciec zabrał dzieci i został w Polsce.
Było ciężko, ale przeżyliśmy. Ci co zostali, przestawili się na nowoczesny tryb życia i teraz można policzyć ich na palcach jednej ręki. Ta nowoczesność dała im to, że teraz ważniejszy jest u nich kot, na drugim miejscu pies a dziecko to najlepiej wcale, bo kosztuje. Ojciec mówił, że to było dzieło Przedwiecznego, bo aż niemożliwe, żeby taką "wichurę" przetrwać. Zawsze w krytycznym momencie znaleźli się dobrzy ludzie i uratowali. Zbyt dużo było przypadkowości, żeby tylko Człowiek w tym palce maczał.
Jolanta Paczkowska 13.11.2010 16:33
Cieszę się, że artykuł skłonił do refleksji, wspomnień. Uważam, że to nasze niezbite prawo, by o faktach pamiętać, choćby raz w roku przypominać, przekazywać potomnym w zgodzie z prawdą. Nie zgadzać się na wmawianie komukolwiek, że to... beletrystyka. Że martyrologia. To zwyczajnie nasze dziedzictwo. I z szacunku dla przodków, którym było trudniej niż nam, bez narzekań, jakby niektórzy chcieli wmówić, przywoływać. Nasze poplątane polskie losy, których nie powinniśmy się w żadnym razie wstydzić. Opowiadać o tym, jak było ciężko, gdy trzeba było dokonywać dramatycznych wyborów, gdy rodzina pękała, dzieląc się np. na polsko-niemiecką.
Dziękuję i pozdrawiam wszystkich Komentatorów.
Groźna luka w Windows 7! Uruchamianie aplikacji bez logowania!
(odsłon: +258)