Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1743 miejsce

Wóz Michała Drzymały - symbol walki z germanizacją

Znany chyba w całej Europie obrońca ojczystej ziemi, Michał Drzymała, polski chłop z okolic Grodziska Wlkp. kupił od Niemca działkę, na której chciał wybudować dom. Jednak prawo pruskie zabraniało tego Polakom. Zamieszkał więc w starym wozie cyrkowym.

Nieopodal wsi Drzymałowo, obok zajazdu „U Michała”, stoi wóz replika sławnego pojazdu Drzymały.Tablice informują o ważnych wydarzeniach z życia bohatera. / Fot. Jolanta PaczkowskaŻycie pędzi szybciej i szybciej. Zmagając się z problemami dnia codziennego, coraz powierzchowniej traktujemy historię. Dla młodych ludzi, powtarzając za Makuszyńskim, staje się ona jak bigos ciężkostrawną zbieraniną z wielu stuleci. Jakkolwiek wiedzą, że przed nami święto narodowe, że rocznica odzyskania niepodległości, nie zawsze zastanawiają się nad tym, dlaczego data 11 listopada 1918 r. jest dla Polaków tak ważna, co ją przez ponad wiek poprzedzało.

Niepopularne jest dzisiaj rozwodzenie się nad problemem rusyfikacji czy germanizacji, przypominanie, że podstawowym celem Prusaków i Rosjan było wykorzenienie polskości, stłamszenie w Polakach narodowej tożsamości, zabicie wiary w przyszłą, wolną Polskę. Germanizację kojarzy się najczęściej z zabranianiem mówienia po polsku, wprowadzeniem języka niemieckiego, jako języka wykładowego, do szkół w zaborze pruskim. Zmuszaniem do modlenia się po niemiecku na lekcjach religii. A to nie wszystko.

Warto więc przypomnieć, że germanizacja ziem polskich, szczególnie Wielkopolski rozpoczęła się natychmiast po I rozbiorze. Władze pruskie głosiły wyższość kulturalną i cywilizacyjną Niemców nad Polakami, wydając szykanujące ludność polską zarządzenia ograniczające Polakom dostęp do pracy i swobód obywatelskich. Program germanizacji obejmował wiele dziedzin życia - oświatę, gospodarkę, osadnictwo - i wykorzystywał różne metody działania. Zaborca dysponował ogromnymi funduszami, sprawnym aparatem administracyjnym i poparciem społeczeństwa niemieckiego.

Apogeum germanizacja osiągnęła po zjednoczeniu Niemiec, w 1871 r., kiedy to "żelazny kanclerz" Otto von Bismarck, dla Niemców mąż stanu, dla Polaków zażarty wróg, starający się zniszczyć wszystko, co polskie, ogłosił akcję Kulturkampf. Od 1876 zakazano mówić po polsku w urzędach, szkołach, sądach, prowadzenia mszy w języku polskim. Nauczycieli Polaków zabierano do pracy na rzecz II Rzeszy, a na ich miejsce wprowadzano Niemców. Zniemczano imiona, nazwiska i nazwy geograficzne. Wobec dzieci, które odezwały się w szkole po polsku stosowano kary cielesne. Głośnym echem w świecie odbił się strajk dzieci wrzesińskich.

Wóz gościnnie zaprasza każdego do środka. / Fot. Jolanta PaczkowskaNajdrastyczniejszym krokiem polityki prowadzonej wobec Polaków w latach 1885-1890 były jednak "rugi pruskie". Z ziem zaboru pruskiego wysiedlono ok. 26 tysięcy Polaków, którzy nie mogli wykazać się obywatelstwem pruskim, mimo że zamieszkiwali te tereny od dawna. Niehumanitarnie, niezależnie od stanu zdrowia i wieku - łącznie ze starcami, dziećmi i kobietami - pędząc masowo w stronę wschodniej granicy, także w okresie zimy, pod kolbami karabinów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (56):

Sortuj komentarze:

Jak te tematy skorelować? <a href="link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, pouczająca to historia. Jednak Drzymała ustąpił, ale pamięć o nim i o innych, powodujących zmiany dzisiaj pielęgnujemy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*!!! za piękny przekaz historyczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

twoja wypowiedź może prowadzić do bardzo ważnych wniosków a na potwierdzenie jak jest dzisiaj, to zablokowany mój film na terenie całych Niemiec: http://www.youtube.com/watch?v=ceWd_lae7oU
Cały Świat ogląda a w Niemczech niet, ponieważ w tytule jest: "Polsko-Niemieckie Dni Sportu w Stepnicy".
Oczywiście "firma niemiecka" zrobiła to pod pretekstem naruszenia praw autorskich! Jak się tam zajrzy, obok na liście są dwa pozostałe filmy, które były kręcone z tego samego miejsca a posiadaczem oryginałów jestem ja. Więc komu tak naprawdę w Niemczech zależy na złych stosunkach z Polską? Odpowiedź znajdźcie sami.
Tylko jedno państwo niemieckie odcina się od imperialnej polityki niemieckiej w 100%, to Badenia-Wirtembergia! Kiedyś byłem tłumaczem pewnego spotkania z Polakami na wstępie zaznaczono: "My jesteśmy Niemcami, ale z niemiecką polityką nie chcemy mieć nic wspólnego."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znam tę historię z opowiadań dziadków z książek . Blisko mnie to się działo.To już historia o której niektórzy zapominają i jeszcze z programów szkolnych ważne sprawy z historii naszej Polski odcinają . Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jaki ma punkt odniesienia do "Wozu Drzymały" moje dzieciństwo, po II Wojnie Światowej?
Idąc z ojcem do kościoła 6 km, zapytałem: "Tato, co ja mam zrobić z tymi głupimi Polakami, co mnie tak biją z powodu mojej rozmowy po niemiecku (gdziekolwiek byłem, nie wstydziłem się rozmawiać po niemiecku z mamą. W sklepie też.) Przecież ja mogę i potrafię już teraz zgotować im Piekło tutaj na Ziemi!? Po co czekać na sąd ostateczny?" Na twarzy ojciec zasmucił się, pomyślał i zapytał: "A co ja Ciebie uczyłem? Powtórz po kolei przykazania z Dekalogu." Po całej analizie przykazań przekonał mnie, że muszę to wytrwać i że wszelki gniew obróci się przeciwko mnie. Stali się moimi najlepszymi kolegami

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz Jolu rację. Dla przykładu. Z ośmioro rodzeństwa mojego ojca, tylko ojciec zabrał dzieci i został w Polsce.
Było ciężko, ale przeżyliśmy. Ci co zostali, przestawili się na nowoczesny tryb życia i teraz można policzyć ich na palcach jednej ręki. Ta nowoczesność dała im to, że teraz ważniejszy jest u nich kot, na drugim miejscu pies a dziecko to najlepiej wcale, bo kosztuje. Ojciec mówił, że to było dzieło Przedwiecznego, bo aż niemożliwe, żeby taką "wichurę" przetrwać. Zawsze w krytycznym momencie znaleźli się dobrzy ludzie i uratowali. Zbyt dużo było przypadkowości, żeby tylko Człowiek w tym palce maczał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że artykuł skłonił do refleksji, wspomnień. Uważam, że to nasze niezbite prawo, by o faktach pamiętać, choćby raz w roku przypominać, przekazywać potomnym w zgodzie z prawdą. Nie zgadzać się na wmawianie komukolwiek, że to... beletrystyka. Że martyrologia. To zwyczajnie nasze dziedzictwo. I z szacunku dla przodków, którym było trudniej niż nam, bez narzekań, jakby niektórzy chcieli wmówić, przywoływać. Nasze poplątane polskie losy, których nie powinniśmy się w żadnym razie wstydzić. Opowiadać o tym, jak było ciężko, gdy trzeba było dokonywać dramatycznych wyborów, gdy rodzina pękała, dzieląc się np. na polsko-niemiecką.
Dziękuję i pozdrawiam wszystkich Komentatorów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zamiast 1002 ma być 1902.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miało być: "30% polskich dzieci".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.