Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

141920 miejsce

Wpadka "Niebieskich" w stolicy. Legia-Ruch 2:0

Ruch Chorzów uległ w Warszawie drużynie Legii w 12. kolejce Ekstraklasy. Wyprawa była dla chorzowian podwójnie nieudana.

Marcin Mięciel / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Marcin_mieciel.jpgMecz z pewnością można było zapowiadać "szlagierem" kolejki. Zmierzyły się dwa mocne zespoły z górnej części tabeli. Legia traciła przed spotkaniem 4 punkty do wicelidera - chorzowskiego Ruchu - i nie miała innego wyjścia jak tylko zwyciężyć przed własną publicznością.

Piłkarze ze stolicy od pierwszych minut spotkania ostro atakowali i zmusili przeciwnika do pracy w defensywie. Po 8 minutach gry Sebastian Szałachowski dośrodkował w pole karne piłkę, która minęła bramkarza "Niebieskich", a wślizgiem do bramki skierował ją Marcin Mięciel. W 16. minucie spotkania dobrze spisujący się Szałachowski musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Jeszcze przed zejściem na przerwę Legia udowodniła swoją wyższość, strzelając w 41. minucie jeszcze jednego gola, którego autorem był ponownie Mięciel.

Reszta spotkania przebiegała mniej emocjonalnie. Pod koniec meczu chorzowianie mieli okazję do strzelenia bramki. Jedyny celny strzał na bramkę Legii w tym meczu oddał Balaz, lecz Jan Mucha bez większych problemów sparował strzał.

Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2:0 (2:0)
Bramki: Mięciel: 8' i 41'

Można powiedzieć, że Ruch przegrał podwójnie - zwiększenie strat do wiślaków i oddanie punktów legionistom bez woli walki. Nadal pozostaje na pozycji wicelidera, ale Legia traci do niego tylko 1 punkt. Pierwsza jest Wisła, która na swoim koncie ma 31 punktów i następny ligowy pojedynek rozegra właśnie z Legią.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tytuł mocno chybiony moim zdaniem. To, że jest wyżej w tabeli, nie oznacza, że był faworytem tego spotkania, zwłaszcza, że grał w Warszawie.

Moim zdaniem Ruch złapie zadyszkę i spadnie w dół... taką sytuację widzimy w prawie każdej lidze. Dwa lata temu, zanim jeszcze ludzie z ZEA zainwestowali w City, Ci przez pierwszą część sezonu byli w czołówce, byli rewelację. Później nie potrafili wygrać niczego i sezon skończyli poza dziesiątką. W tamtym sezonie w Serie A podobnie było z Udinese. Najpierw wyśmienita gra, drugie miejsce w tabeli. Potem chyba 8 meczy bez wygranej i pożegnanie się z pucharami.

Z Ruchem może być podobnie, chociaż nigdy nic nie wiadomo, dopóki piłka w grze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.