Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4247 miejsce

Wpadnij do Wisły nie tylko na weekend

Wisła, nie bez przyczyny nazywana "Perłą Beskidów", jest znanym ośrodkiem turystycznym, wypoczynkowym i sportowym w Beskidzie Śląskim.

Wisła / Fot. J.E.LampertKogo by zapytać: z kim i z czym kojarzy mu się nazwa miasta, z pewnością odpowiedziałby, że: z miastem rodzinnym Adama Małysza i z nazwą rzeki. Mało kto wie, że Wisła w przeszłości zasłynęła jako miejsce przyciągające swym urokiem i klimatem: pisarzy, poetów i kompozytorów. W sławnej "Ochorowiczówce" prowadzano tu swego czasu doświadczenia parapsychologiczne, jak i również przyjeżdżano po to, by zaczerpnąć świeżego powietrza i nabrać sił.
Wisłę odkrył w 1882 roku znany badacz kultury ludowej Bogumił Hoff. Niebawem zaczął szeroko opisywać w prasie walory tego uroczego miejsca, co sprawiło, że pojawiało się tu coraz więcej turystów. Z czasem B. Hoff wybudował w Wiśle willę wypoczynkową "Warszawa". W jego ślady udał się znany badacz zjawisk paranormalnych, filozof i psycholog dr Julian Ochorowicz. Zbudował tu kilka drewnianych pensjonatów ("Maja", "Sokół" i "Placówka", które zaprojektował syn Bogumiła Hoffa - Bogdan). Tablica pamiątkowa zamieszczona na murze domu J.Ochorowicza / Fot. J.E.Lampert
Z kolei murowana "Ochorowiczówka" po dziś dzień służy kolejnym właścicielom, jako budynek mieszkalny. To tutaj dr Julian Ochorowicz prowadził badania nad zjawiskiem telekinezy, tu przeprowadzał seanse ze sławnym medium St. Tomczykówną.

Gościli tu również pisarze: B. Prus, Wł. Reymont i M. Konopnicka. To właśnie w Ochorowiczówce powstała część sławnej powieści pt.:"Chłopi", za którą w 1924 roku pisarz otrzymał Nagrodę Nobla. (!)
W Wiśle tworzył również muzyk i kompozytor - Jan Sztwiertnia a także zdobył popularność urodzony tu pisarz, felietonista i dramaturg - Jerzy Pilch.
Tablica upamiętniająca pobyt sławnego pisarza w Ochorowiczówce. / Fot. J.E.Lampert
Z miastem tym, związana była również jasnowidząca Agnieszka Pilchowa (pseudonim Agni). Zasłynęła głównie ze swych zdolności jasnowidczych i mediumicznych. O jej niezwykłych zdolnościach, eksperymentach Ochorowicza, jak i Wiśle jako miejscu szczególnie energetycznym pisał swego czasu znany radiesteta, geomanta i publicysta - Leszek Matela (miesięcznik "Szaman" NR 10/2010). Agnieszka Pilch w swojej willi "Sfinks" zbudowanej na Górze Jarzębata, żyła i pracowała; używając swoich nadprzyrodzonych zdolności leczyła chorych, pomagała odnajdywać osoby zaginione, udzielała porad, potrafiła przewidywać wydarzenia z przyszłości. Tu wraz ze swym mężem Janem Pilchem wydawała miesięcznik "Hejnał", który wcześniej redagował ezoteryk Jan Hadyna. Agni napisała wiele artykułów poświęconych wiedzy ezoterycznej, wydała też kilka książek. Była osobą znaną i poważaną. Udzieliła porad wielu osobom, zarówno tym prostym, biednym, jak i również - piastującym ważne stanowiska, m. in.: wojewodzie śląskiemu dr Saloniemu, czy marszałkowi Piłsudskiemu. Starsi mieszkańcy znają historię swojego miasta, jak i działalności Pilchowej czy Ochorowicza. Niestety wśród Kościół Ewangelicko-Augsburski w Wiśle / Fot. J.E.Lampertnowo przybyłych niewielu orientuje się w temacie.

- Nie mieliśmy pojęcia o tych wszystkich osobach związanych z Wisłą, nie jesteśmy tutejsi - mówi właściciel ośrodka wypoczynkowego "Jarzębata" Zbigniew Brodowski. - O działalności Pilchowej, Ochorowicza i o tym, że bywały tu różne sławy dowiedzieliśmy się przypadkowo od dwóch pań z Warszawy, które od jakiegoś czasu przyjeżdżają na Jarzębatą, żeby jak stwierdziły: doładować się energetycznie. To one opowiedziały nam dzieje „Sfinksa”, Pilchowej i innych, którzy tu działali. Od tamtej pory zaczęliśmy z synem śledzić w internecie i w prasie, wszystkie informacje na temat Wisły, jej historii, wydarzeń i osób z nią związanych. Teraz zdobyte wiadomości chętnie przekazują turystom korzystającym z ich ośrodka.

Dojazd do każdego domu wypoczynkowego na Jarzębatej jest bezproblemowy, no chyba że zimą napada sporo śniegu... Znaczna część drogi dojazdowej jest utwardzona (brukowana lub asfaltowa). Rozpoczyna się w centrum tuż za targowiskiem w lewo ulicą Olimpijską, potem stopniowo w górę ul. 11 Listopada, dalej biegnie żółty szlak na Kamienny (790 m n.p.m.) i Trzy Kopce (810 m n.p.m.), potem przez Smerekowce można dotrzeć do Przełęczy Salmopolskiej a stamtąd do Białego Krzyża, albo też ze Smerekowców zielonym szlakiem można zejść przez Czupel i Grapę do Nowej Osady.

Kto nie przepada za górskimi wędrówkami, może skorzystać ze spacerów w miejskim parku. Z Jarzębatej do centrum jest bardzo blisko, na skróty praktycznie kilka/kilkanaście minut w zależności od tego na jakiej wysokości się Trzy Kopce / Fot. J.E.Lampert znajdujemy.

W Wiśle jest kilka ciekawych punktów, które należałoby zobaczyć: Muzeum Beskidzkie, drewniany pałacyk myśliwski (zwany też zameczkiem) arcyksięcia Fryderyka, kościół Wniebowzięcia N.M.P., kościół Ewangelicko - Augsburski, Muzeum Aptekarstwa, Muzeum Spadochroniarstwa, Muzeum Narciarstwa, Galeria u Niedźwiedzia, Chata Kocyana, można wybrać się na też na Głębce, by podziwiać ciekawą konstrukcję olbrzymiego wiaduktu zbudowanego w latach 1931-1933.[/i]

Pałacyk myśliwski w stylu tyrolskim znajdujący się obecnie w centrum, został zbudowany wg projektu architekta A.T.Prokopa na Przysłupiu Baraniej w latach 1897-98. Wystawiono go dla arcyksięcia Fryderyka Habsburga i jego żony Izabeli. Przez długi czas służył jako baza wypadowa dla arcyksięcia i jego gości podczas polowań w beskidzkich lasach. W późniejszym czasie budynek pełnił funkcję schroniska PTT (do 1973 roku), a następnie utworzono tu siedzibę PTTK. Rozebrano go i przeniesiono do centrum miasta w 1983 roku.

Kolejny zameczek powstał w 1907 roku na Zadnim Groniu, gdzie arcyksiążę wraz z żoną przebywali kilka razy do roku. W ich rezydencji gościł również w 1915 roku niemiecki cesarz Wilhelm II z gen. Hindenburgiem oraz Karol I - cesarz Austro – Węgier z gen. Hötzendorfem. Z czasem, gdy pałacyk spłonął, zbudowano nowy z przeznaczeniem dla ówczesnego prezydenta,(I.Mościckiego) na jego rezydencję wypoczynkową. Podczas II wojny Pałacyk Myśliwski Arcyksięcia Fryderyka / Fot. J.E.Lampert światowej budynek zajmowało niemieckie SS. Po wojnie obiekt przechodził z rąk do rąk (rezydencja prezydenta, ośrodek wypoczynkowy Urzędu Rady Ministrów, agencja turystyczna, ośrodek wczasowy,...itd). Ostatnie remonty miały miejsce w latach 2003-2005, po czym budynek jako zespół zabytkowy, przeznaczono na Rezydencję Prezydenta RP.

Zameczek jest również udostępniony do zwiedzania. W latach 70. i 80. ubiegłego stulecia w Wiśle powstało wiele ośrodków wczasowych, głównie zakładowych. Obecnie sporo z tych budynków stoi opustoszałych, wymagają remontu, a tym samym sporego wkładu finansowego. Wieczorami nie można tu już beztrosko spacerować jak dawniej, ponieważ w znacznej części dzielnic, nie dość, że nie działają lampy uliczne, to dodatkowo straszą opustoszałe domy. Mimo sporej liczby przyjeżdżających turystów, zarówno do centrum jak i na górskie wędrówki, jakoś coraz mniej jest zainteresowanych choćby kilkudniowym pobytem na miejscu. Większość wpada tu tylko w czasie weekendów, głównie w niedzielne popołudnia, żeby dobrze zjeść na tle góralskiej scenerii i szybko powrócić do swych domów. A tymczasem warto by wybrać się na szlaki na: Wiadukt w Wisle Głębcach / Fot. J.E.Lampert Stożek, Baranią, Trzy Kopce, czy Kobylą. Zimą można przejechać się kuligiem, pozjeżdżać na nartach, jesienią odbywa się tu co roku Festiwal Kultury Beskidzkiej.

Warto także odwiedzić wyżej wymienione muzea, aby poznać przemijające bezpowrotnie zwyczaje i obrzędy, jakie niegdyś panowały tu na tych ziemiach i które stanowiły ważny element życia codziennego tutejszej ludności. Jak stwierdził niegdyś pewien artysta malarz urodzony w Jaworzynce a zawodowo związany z Rybnikiem - Paweł Dragon: "Odwiedzając rodzinną Jaworzynkę stwierdziłem nieuchronne przemijanie atmosfery obrzędów i obyczajów domu rodzinnego. Doszedłem do wniosku, że muszę utrwalić na płótnie to, co jeszcze pamiętam… moim największym marzeniem byłoby, aby wszyscy, którzy zwiedzają moje wystawy pokazujące na płótnach piękno ziemi ojczystej, zastanowili się nad sposobem ratowania tego, co jeszcze da się uratować, choćby tylko obrzędów weselnych, regionalnego stroju, ale cóż wszystko przemija… niech zatem płótno zatrzymuje…"
(http://www.cieszyn.pl/?p=eventsShow&iEvent=12207).

Zachęcam wszystkich do odwiedzenia Wisły i okolicznych miejscowości, by zaczerpnąć owej energii, nabrać sił i zachwycić urokiem krajobrazu.
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ja również jestem bardzo zadowolona z tego ośrodka, warunków i obsługi. Fajni ludzie, chętni do współpracy, otwarci. Polecam ten ośrodek no i Wisłę! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tegoroczne święta wielkanocne postanowiliśmy z żoną wyjechać i jednocześnie uwolnić się od tego świątecznego młyna. Wiedzieliśmy, że pojedziemy do Wisły (mamy miłe wspomnienia sprzed 6 lat). W internecie zaczęliśmy sprawdzać możliwości zakwaterowania. Kliknąłem D.W. Jarzębata, przejrzałem ofertę. Trafiła nam się miła niespodzianka, zaoferowano nam możliwość promocyjnych cen świątecznych. Skontaktowałem się z właścicielem i już 29 marca byliśmy w Jarzębatej. System posiłków - śniadanie i obiadokolacje. Bardzo mądre rozwiązanie. Posiłki w święta - typowo świąteczne. Jak w domu tyle tylko, że nie trzeba przy tym chodzić, zmywać itp. Mieliśmy czas tylko dla siebie. Spacery, leżenie bykiem i totalny luz. Wracając do posiłków. Bardzo smaczne, niepowtarzalne dania. Przygotowane jak w restauracji kilku gwiazdkowego hotelu. Szef kuchni, młody, 26 letni gościu ale spod jego ręki wychodziły prawdziwe cuda. Nie przesadzam. Zdarzyło nam się z żoną zjeść posiłki w dobrych restauracjach ale to co przygotowano w Jarzębatej to jest majstersztyk. Polecam każdemu takiego szefa kuchni. Jedyne o co można mieć pretensje to pogoda, ale na to i święty Boże nie pomoże, chociaż w ciągu 5 dniowego pobyty zdarzyło nam się kilkanaście razy wyjść "na Wisłę". Pokój - dwuosobowy, łazienka z gorąca-zimna woda. Super. Żal było wyjeżdżać ale na pewno tam wrócimy. Pozdrawiamy właścicieli i szefa kuchni. Do zobaczenia.
Andrzej i Grażyna Angiel.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję i pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję, wpadnę, ale jak będę w Polsce. Wisła zawsze mi się podobała. Spędziłam tam wiele miłych chwil. Ciekawy opis, zachęcający. Fotki przypominają mi te miejsca doskonale. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.